DZIEŃ I |
Piątek 14 sierpnia 2009. Z całej Polski ruszają do Rzeczki w Górach Sowich rodziny Couchsurfing'owe (zwane dalej: rodziny CS).
Wcześnie zaczęli ci co mają trochę dalej - przedstawiciele USA, Rosji, Grecji,.... Jesteśmy punktualnie co pozwala nam zjeść obiad i zakwaterować się. Chłopcy ani myślą coś zjeść bo mają kilka samochodzików plastikowych do jeżdżenia. Nie ma jeszcze wszystkich więc nie ma też zbyt wielu konfliktów o wspólne zabawki. W sumie ma nas być ok 40 dorosłych i 30 dzieci. Boże Chroń okolicę! Punktualnie o 20.00 zaczynamy część oficjalną. Płonie ognisko i organizatorzy przekazują podstawowe informacje co gdzie kiedy i jak. Później po części oficjalnej śpiewy i swawole przy ognisku. Jutro o 8 rano ruszamy w góry....
Zdjęcia...
|
 Rzeczka "Bar Pod Przełęczą" nasza baza.
|
 Chłopcy szaleją na samochodzikach.
|
 Michałek odkrywa urok klocków magnetycznych.
|
 Oficjalne powitanie.
|
 Pojawiło się ognisko...
|
 ...więc dzieci zajęły się ogniem.
|
 Poznajemy się...
|
 ...i mówimy co też ciekawego przygotowaliśmy dla innych.
|
 Pojawiły się tajemnicze pianki dla dzieci.
|
 Cuchnie paloną gumą ale podobno.... ałć!!! gorące...
|
 ...jak uratuję paluszek...
|
 ...i ostudzę...
|
 ...to zjem... :-)
|
 Ale następne to zjem bez przypiekania...
|
 Pojawiają się instrumenty...
|
 ...i zaczyna się...
|
 ...wspólne muzykowanie.
|
 Otacza nas upojna noc sierpniowa.
|
 Kto umie ten śpiewa.
|
 Ale wszyscy...
|
 ...grają!
|
 ...
|
 Staś poznaje koleżankę ale starszy brat czai się za plecami... ;-)
|
 Hej! Hej! Hej! Sokoły...
|
 ...pozwólcie skakać może nie przez ognisko, ale przez pieniek...
|
 Kupiłek se jeża... Mamo! Kto to jest kupiłek?...
|
 Kto się tu schował, tylko rączkę widać...
|
 ...STAŚ!
|
 D O B R A N O C !!!
|
DZIEŃ II |
Sobota 15 sierpnia 2009. Początek dnia wcześnie, ale nie ma wyboru. Szybkie śniadanie i ekipa dzieli się na dwie grupy. Pierwsza grupa idzie zwiedzać walimskie podziemia. Ponieważ je znamy a Ania i chłopcy nigdy nie byli na Wielkiej Sowie zapisujemy się na akcję górską. Wejście po moich śladach sprzed lat. Od "Baru Pod Przełęczą" prosto i ostro w górę na przełączkę skąd już ostatnie 15 minut podejścia na szczyt. Wielka Sowa jest bardzo charakterystyczną górą z racji wieży widokowej przypominającej latarnię morską. Z góry znakomity widok na całą okolicę. Stasio zbudzony trochę za wcześnie marudzi troszkę na podejściu, ale od czego ma tatę. Wysokość zdobywa na tacie. Oczywiście jak jest dużo ciekawych patyków i kamieni to wcale nie jest zmęczony i biega jak fryga. Z góry jak to z góry już lepiej...
Wracamy na kwaterę akurat w porze obiadowej. Po obiedzie prowadzimy warsztaty fotograficzne. Po warsztatach foto kolejne w grupowym zagospodarowaniu papierowego miasta. Dzieje się non-stop wiele rzeczy. M.in. popełniliśmy rekord w ilości jednocześnie wypuszczonych baniek mydlanych w Górach Sowich... ;-)
Wieczorem gry i zabawy terenowe a po zachodzie słońca karaoke, ognisko i prezentacja lampionów.
No to na razie tyle z dziś... zdjęcia...
|
 Poranek...
|
 Ruszamy ostro pod górę.
|
 Rzeczk w dole pod nami.
|
 Wchodzimy do lasu.
|
 Chłopców wszystko ciekawi i...
|
 ...ciekawość rozbudza głód - śniadania nie zjedli, pora na piknik.
|
 Idziemy dalej. Nasza grupa.
|
 O! JAGODY!
|
 Każdy nazbierał przynajmniej tyle by jęzorki były fioletowe.
|
 A grupa nam tymczasem odeszła. Tata! Tam są...
|
 Czekają na nas w pięknym miejscu.
|
 Przystanek na podejściu.
|
 Dzielny Michałek cały czas idzie sam.
|
 Wielka Sowa zdobyta! Wieża widokowa.
|
 Jakby mało było podchodzenia to jeszcze schody na wieże.
|
 ŁAŁ!!! Jakie widoki!!!
|
 Widzę naszą kwaterę!
|
 Panoramka Gór Sowich.
|
 Staś daje sygnał do zejścia...
|
 ...by mieć czas na zabawę na dole.
|
 Schodzimy. Staś uważa, że po drzewie będzie może nie łatwiej ale ciekawie.
|
 Punkt etapowy - Schronisko Sowa.
|
 Szukają borsuka???!
|
 Jeszcze niżej Schronisko Orzeł z miłą piwniczką...;-)
|
 Z takim widokiem jak miło pije się piwo soczek. ;-)
|
 Miś Makumaka i lemurek byli z nami.
|
Warsztaty po powrocie z Wielkiej Sowy i obiedzie
|
 Duże nagromadzenie sprzętu foto na metr kwadratowy. Warsztaty fotograficzne.
|
 Papierowe miasto.
|
 Wycinamy....
|
 ...malujemy...
|
 ...lepimy...
|
 ...i tak powstaje...
|
 ...prawdziwe miasto!!!
|
 Law mi tender... Rusza kącik karaoke.
|
 ...
|
 Karaoke z widokiem na zachód słońca.
|
 Wielka skakanka - początki trudne....
|
 ...ale co się działo po treningu!!!
|
 Noc należy do wykonanych wcześniej lampionów.
|
 Ania prezentuje nasz lampion.
|
 Jak się zrobi fajny nastrój to i koleżankę łatwo zainteresować....
|
 Strażnik ognia.
|
 Zdobywamy nowe umiejętności.
|
 Przed pójściem spać przeciąganie liny. DOBRANOC!
|
DZIEŃ III |
Niedziela 16 sierpnia 2009. Ostatni dzień zlotu. Ostatni ale naprawdę ciekawy. Najpierw jedziemy zdobyć Zamek Grodno. Udaje się chociaż łatwo nie było bo broniło go Bractwo Rycerskie. Mieli miecze, topory i hakownice a w lochu już jeden odważny(a) zamienił(a) się w szkielet... No ale nasza siła rażenia była wielka - zamek zdobyty. Po nim wracamy aby nadwątlone siły podreperować obiadem. Pysznym i bogatym bo to i niedziele i ostatni wspólny obiad. Niestety ze smutkiem stwierdzamy, że wyjechali Ci, którzy mają najdalej do domu. Po obiedzie saleństwo gier, zabaw i warsztatów plastycznych. Dzień kończymy kolacją z oficjalnymi przemówieniami od Organizatorów, którym serdecznie dziękujemy gromkimi brawami za perfekcyjną organizację imprezy. Obiecujemy w miarę możliwości spotykać się przynajmniej w polskim gronie... Do zobaczenia.
Zdjęcia...
|
 Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim - brama wejściowa.
|
 Poznajemy historię zamku.
|
 W sieni zamkowej "witają" nas pamiątki średniowiecznej zbrodni - krzyże pokutne.
|
 "Bo zupa była za słona".
|
 Jedna z komnat zamkowych.
|
 Studnia życzeń.
|
 Najwyższy punkt w okolicy - wieża zamkowa.
|
 ...
|
 Schodzimy z wieży eksplorować kolejne części zamku.
|
 ...
|
 Bractwo Rycerskie zamku Grodno w akcji.
|
 Pełni wrażeń wracamy na obiad - dziś w wersji pierogowo-kiełbasianej.
|
 Polish Lunch Festival.
|
 Jeden z wielkich chlebów kryje ogórki a drugi smalczyk.
|
 Ognisko to podstawa.
|
 To nie ofiary wypadku....
|
 ...to zajęcia z rzeźb...
|
 ...z taśmy lepiącej.
|
 I nie mówcie, że w biurze się nudzicie!!!
|
 Kto nie lepi ten gra w piłkę. Wisła prowadzi w lidze!
|
 Można również puszczać samoloty.
|
 Kolejne warszaty z wykonywania...
|
 ...gniotków.
|
 ...
|
 Gniotki rulez!
|
 Kolejne zajęcia wydają się bardzo specjalistyczne...
|
 ...ale wzbudzają duże zainteresowanie...
|
 Wiecie co oni robią?...
|
 ...bransoletki ze skóry.
|
 Efekt warsztatów.
|
 Kolacja ruralna.
|
 Pyszny makaronik z sosikami.
|
 Niektórzy jeszcze nie mogą docenić włoskiego jadła.
|
 Palce lizać.
|
 Mniam Mniam!
|
 A teraz można się jeszcze poruszać - jedni grają...
|
 ...inni się wożą...
|
 Kibic?
|
 Michaś zdobywa kolejne umiejętności.
|
 Wieczorem pożegnalne ognisko.
|
 Fajerwerków nie mieliśmy....
|
 ...ale zimne ognie tak.
|
 Międzynarodowy repertuar gitarowo-wokalny na koniec. DOBRANOC! DO ZOBACZENIA!
|
Skrzydłem Wielkiej Sowy po klawiszach: Krzysztof K. Czytała byki poprawiała: Ania O-K Inspiracji jak zwykle dostarczali Michałek K. i Staś K + conajmniej 25 innych dzieci.
|