Kryteria wyboru kompaktowego aparatu fotograficznego.
Zbliżają się kolejne: święta/wakacje/imieniny/urodziny (*)
(* - niepotrzebne skreślić)
Wiemy, że dostaniemy wiele pytań, a właściwie jedno wiele razy:
jaki aparat kupić???
Oczywiście nie chodzi o sprzęt profi ale taki dla ludzi - kompakt zwany niekiedy małpą.
Aby się dobrze fotografowało dzieci, imprezy rodzinne i piękne krajobrazy na wakacjach.
Zostajemy zasypani mailami z podawanymi za sprzedawcami markami i typami z pytaniem,
czy to właśnie ten jest ten najlepszy, który koniecznie należy kupić.
Najczęściej najlepszym aparatem jaki mamy polecony po wizycie w sklepie okazuje się ten,
który sprzedawcy zalega na półce i trzeba go wcisnąć łosiowi (tj. klientowi - przepraszam)
bo za chwilę trzeba będzie przeceniać, tracić zyski, itd....
Jak sklep ma preferencyjną umowę z danym producentem to możecie mieć pewność,
że każdy aparat preferowanego producenta jest lepszy od każdego innego nawet jak ten inny
jest o dwie klasy wyżej.
Co ma więc zrobić biedny klient?
Zapamiętać kilka wymogów jakie powinien spełniać aparat
aby mieć z niego jak największy pożytek.
Mając te założenia można wyselekcjonować trzy, a może i pięć aparatów z obecnie dostępnych na rynku
i z nich dokonać ostatecznego wyboru.
Kompakt/hybryda/lustrzanka - co wybrać?
Dla normalnego użytkownika tylko kompakt (czyli dla przynajmiej 90% osób).
Dla bardziej zaawansowanego, którego sam akt fotografowania bawi - hybryda.
A lustrzanka? Absolutnie nie! Marketingowcy będą ci wciskać, że tylko lustrzanka bo to takie aj! waj!
ale tak naprawdę lustrzanka jest dla zwykłego wakacyjno-domowego fotografa kulą u nogi.
Duża torba, przynajmniej dwa obiektywy, lampa błyskowa, gruszka do lewatywy i ciągła walka
z kurzem na matrycy, ładowarki,.... generalnie wiele osób wpuszczonych w kanał zwany "lustrzanka"
miało ochotę wywalić cały ten złom do....
A jakość? Może jednak lustrzanka jak lubię by zdjęcia były ostre i kolorowe?
Otóż kolejny raz trzeba odpowiedzieć NIE! Jak zdjęcia prezentujemy? Na wydruku najczęściej formatu pocztówkowego, a wybrane w formacie 13x18. No i oczywiście na monitorze komputera maksymalnie 1600 x 1200 pikseli lub telewizorze jeżeli jest nawet full HD to tylko 1920x1080 pikseli.
Przy takich założeniach spełniających potrzeby 99% fotografujacych kompakt nadal wygrywa z lustrzanką. Dlaczego? Bo dobry kompakt daje ostre, kolorowe zdjęcia "takie jakie ludzie lubią". Tak jest produkowany aby zdjęcia były śliczne. Zdjęcia z lustrzanki z kitowym obiektywem, ustawionej wg standardowych parametrów dadzą zdjęcia rozmyte, wyprane (w porownaniu do ślicznych z kompaktu) z kolorów. Zdjęcia te wymagają obróbki, aby też się nimi Ciocia Lusia zachwyciła. Zysk z lustrzanki żaden, a tylko czas nam zabierze i pieniądze.
Oszczędzaj kręgosłup i pieniądze!
Kompakt to ogólnie wiadomo co to za aparat, ale co to takiego hybryda?
(UWAGA! Wkrótce dodamy tu rodział poświęcony tzw. bezlusterkowcom czyli nowej klasie aparatów, które ugruntowały swoją pozycję w latach 2010/11 i to one będą najlepszym aparatem dla podróżnika mającego większe wymagania wobec sprzętu i jakości fotografii)
W skrócie też kompakt tylko większy bo wyposażony w niewymienny ale w miarę normalny obiektyw
tj. taki gdzie soczewka nie przypomina wizjera w drzwiach.
Dla mnie najlepszą przykładową hybrydą (oraz w opinii wielu innych profesjonalistów) było kiedyś Sony R1, ale poległ
w walce z lustrzankami. Przestano go produkować kiedy Sony wypuściło swoją pierwszą amatorską lustrzankę.
R1 robił lepsze zdjęcia i był o połowę tańszy - musiał umrzeć...
Przykład hybrydy - Sony R1 (R.I.P.)
XXI wiek - czyli skąd się bierze tyle aparatów w sklepach
Dawniej było wszystko proste i poukładane.
W fabrykach były labolatoria i inżynierowie, którzy jak dokonali trochę nowych wynalazków i zebrało się ich
dostatecznie dużo to wypuszczali na rynek nowy model aparatu. Było to raz na jakiś czas.
Teraz co kwartał jesteśmy zasypywani nowymi typami aparatów. Czy technologia tak goni? Nie!
Do psucia normalnego stanu rzeczy wzieły się marketoidy tj. działy marketingu, które jak rak
porosły zarządy korporacji produkujących aparaty.
Już nie inżynierowie jak dawniej, ale dział marketingu decyduje
co, kiedy i z jakimi parametrami ma się ukazać na rynku.
W związku z tym mamy co chwila nowy(stary) model aparatu, który od poprzedniego modelu różni się wypraską obudowy
i tym, że pewne funkcje (najczęściej mało istotne) ma dodane, ale za to inne funkcje działąjące świetnie
w poprzednim modelu ma zepsute.
Po co takie działania? To marketing, czyli jak klientowi zrobić
wodę z mózgu, aby mając dobry aparat kupiony pół roku temu
już myślał, że ma złom i trzeba kupić coś nowego.
Nie dajcie się zwariować! Wy jesteście normalni, nienormalni są inni (patrz wyżej)!
Wniosek:
Jak kupiliśmy DOBRY DLA NAS aparat robiący zadowalające nas zdjęcia
to jeżeli się nie zepsuł i nie zmieniły się nasze potrzeby
to nie myślcie o jego zmianie.
Przykład zgrabnego kompaktu - Fuji F100fd
Uniwersalne wymagania wobec aparatu
1. szerokątny obiektyw (ekwiwalent 24 lub 28mm dla filmu 35mm)
Małe jest piękne ale niestety nie w optyce. Stąd profesjonalne obiektywy mają wielkie soczewki.
Stąd też problem w zbudowaniu dobrego obiektywu do aparatów kompaktowych, który byłby dobry i mały.
Efektem jest mnóstwo aparatów z obiektywami od 35mm, a bardzo mało np. 24 lub 28mm.
Efektem posiadania aparatu BEZ szerokokątnego obiektywu jest
brak możliwości robienia sensownych zdjęć we wnętrzach.
Skazani jesteśmy na robienie zdjęć np. osoby na tle zabytku od pasa w górę.
Generalnie 95% zdjęć chcemy robić szerokim kątem
a tylko przy 5% chcemy użyć zooma do dużego zbliżenia.
Ten parametr uważam za PODSTAWOWY i od niego należy zacząć
wybieranie aparatu.
2. szybkość działania spustu (shutter leg)
Czyli ile czasu minie od naciśnięcia przycisku
wyzwalającego migawkę do zrobienia zdjęcia.
Bardzo ważny parametr szczególnie przy fotografowaniu dzieci.
Wielokrotnie widziałem rodziców, którzy nie byli w stanie zrobić
zdjęcia bawiącego się dziecka bo aparat potrzebował coś koło
0.5 sek na wyzwolenie migawki.
Efektem jest też wiele poruszonych zdjęć bo kiedy myślimy, że już gotowe,
to aparat jeszcze robi zdjęcie kiedy my go opuszczamy.
3. typ kart pamięci
Dla aparatów kompaktowych powinien to być format SD lub CF (compact flash).
Każdy inny powinien dyskwalfikować aparat bo:
- są z reguły droższe
- są mniejszej pojemności
- musimy wozić czytnik bo nie są standardem i nie wszędzie da się je odczytać
- itd...
Jak nam na wakacjach zabraknie kart to nie ma problemu by dokupić
SD lub CF w odróżnieniu od "wynalazków" np. typu xD.
Prawie każdy współczesny notebook ma wbudowany czytnik kart SD
a nawet mają je netbooki!
Karty powinny być uznanych producentów (nie no name) i najlepiej
takie, które w parametrach mają napisane, że pracują w temperaturze
np. -10 do 80 stopni, a nie 0 - 40 stopni.
Jak kupimy tanie "no name" to nie dziwmy się, że w Egipcie na słoneczku
lub w Dolomitach na nartach zdjęcia nam zniknęły i karta się nie czyta. Ponadto takie karty są upiornie wolne i aparat musi czekać na zapisanie danych.
Polecana pojemność karty na wyjazdy to 4G. Jedna taka karta to do archiwizacji
jedna płyta DVD. Ponadto karta taka wymusza jej wymianę i nie trzymanie wszystkich zdjęć z wyjazdu na jedenj karcie w aparacie. W razie awarii lub kradzieży tracimy wszystkie zdjęcia.
4. stabilizacja
Ważna jeżeli działa. Generalnie powinna być i jeżeli aparat spełnia
pierwsze dwa punkty to pewnie będzie.
5. Wielkość sensora/szumy/czułość/dynamika
Cztery w jednym, ale są to parametry zależne od matrycy więc należy traktować je razem.
Producenci (a raczej marketing) prześcigają się w epatowaniu zdezorientowanych klientów
milionami pikseli. "Kup nasz aparat!!! MA CZTERNAŚCIE MILIONÓW PIKSELI!!!".
Domyślnie powinien robić lepsze zdjęcia niż taki co ma osiem lub sześć.
A to tak naprawdę jest jedno wielkie oszustwo. Najczęściej im więcej pikseli tym
gorszy, bardziej zaszumiony obraz.
Jeżeli na tej samej wielkości matrycy jest cztery razy więcej pikseli tzn. że są
mniejsze i położone bliżej siebie. Efektem jest mniejsza ilość światła padająca
na jeden piksel i zakłócenia jakie powstają przy tak ściśle upakowanych pikselach.
Aby stawić czoła marketoidom wymyślono parametr który pozwala na określenie
jaka jest gęstość upakowania pikseli na matrycy. Ponieważ matryce mają różne
wielkości więc przelicza się ile pikseli danej matrycy mieści się na np. na 1 cm2.
Im mniejsza wartość tym większa nadzieja na brak szumów i możliwość fotografowania na wyższych ISO.
Oczywiście im mniejsze jest upakowanie tym lepiej.
No ale po co w takim razie wyścig megapikselowy między producentami?
Znowu wkracza nieszczęsny markeing. Dla ZWYKŁEGO użytkownika wystarczy 6 mln
pikseli znakomicie. Dlaczego? Bo zdjęcia jego to głównie format 10x15cm
lub 13x18 cm. A do takich zdjęć wielu milionów pikseli nie potrzeba.
Jeżeli takie 14 mln pikseli zaniesiemy do labu i zażyczymy sobie odbitkę 10x15 cm
to może być gorsza niż dobre 6 mln. Maszyna musi po swojemu skompresować duże zdjęcie
do małego formatu i nie zawsze daje to dobry rezultat.
Czułość - rzecz ważna ale trzeba do niej podchodzić ostrożnie. Często producent
wypuszcza na rynek aparat z czułością do 1600 ISO ale powyżej 400 ISO jest
obraz tak zaszumiony, że absolutnie nie do zaakceptowania, chyba że kochamy impresjonizm.
Dynamika - to możliwość przenoszenia przez matrycę dużej rozpiętości tonalnej
obrazu. Przy małej dynamice mamy zdjęcia takie, że to co w słońcu to biała plama
a widzimy detale w cieniu lub odwrotnie to co w słońcu jest OK ale cień to czarna plama.
Przy dużej dynamice aparat pozwala na wykonywanie zdjęć z dużymi kontrastami bez straty szczegółów
Reasumując:
Nasz kompakt powinien mieć możliwie dużą matrycę bez maksymalnej ilości pikseli jaka
jest dostępna na rynku ale za to z użytecznym np. ISO 800 co pozwoli nam
na robienie zdjęć bez lampy błyskowej (psującej nastrój) na rodzinnej uroczystości
w domu. Wysokie ISO jest też użyteczne do fotografowania bawiących się dzieci.
Kiedy dziecko macha do nas rączką przy ISO 100 w gorszym świetle to będzie ta rączka w formie kolorowej
chorągiewki. Przy ISO 800 czas byłby krótki i ruch będzie zamrożony, a cały obraz ostry, nieporuszony.
No ale to ISO musi nie szumieć bo inaczej mamy zdjęcie jak obraz impresjonisty.
6. gadżety
Producenci (naprawdę marketing) wciska klientom wiele gadżetów,
które w aparacie są najczęściej bezużyteczne.
Należy więc z przymrużeniem oka je traktować i zwracać uwagę tylko na kilka
z nich resztę traktując na zasadzie jest OK, nie ma też OK.
Dobrze jest jak kompakt potrafi nakręcić film z sensowną jakością.
Nie zawsze mamy czas sięgnąć po kamerę i nie zawsze z nią chodzimy
warto więc aby aparat mógł nakręcić film chociaż należy pamiętać,
że APARAT TO NIE KAMERA!
Na razie stwierdzenie powyższe jest prawdziwe chociaż w roku 2009 pojawiają się kompakty potrafiące kręcić filmy nawet w rozdzielczości full HD. Piękna sprawa tylko należy pamiętać, że takiego filmu z reguły nie będziemy mieli na czym odtworzyć.
Oczywiście jest komputer, ale rozdzielczość HD dla większości to jeszcze za trudne zadanie i chodzi tu o samo wyświetlanie.
Do montażu takiego filmu potrzeba naprawdę solidnego komputera. Szczęśliwie oprogramowanie dołączane do aparatu pozwala na obniżenie rozdzielczości do HD 720 i to już będzie się całkiem nieźle oglądać.
Zacytuję się sprzed kilku zdań: Aparat to nie kamera! Owszem można nim nakręcić film i to niekiedy całkiem dobrej jakości ale będzie to czynność bardzo nieergonomiczna i ze zdziwieniem odkryjemy jak wielu potrzebnych funkcji znanych z kamery brakuje, a jak są to szalenie trudne w użyciu.
Długość ujęcia powinna być limitowana tylko pojemnością karty!
Warto znaleźć w internecie przykładowe filmiki aby zobaczyć ich jakość!
Warto zwrócić uwagę na programy tematyczne.
Czy oprócz standardowych portret, krajobraz,...
są też takie, które pomagają nam bez tracenia
czasu na ustawienia manualne zrobić zdjęcia
pod wodą nurkując np. na rafie w przysłowiowym Egipcie
lub wykonać portret nocą czyli na tle zachodzącego słońca.
7. jakość wykonania/ergonomia
To dość łatwo ocenić biorąc aparat do ręki.
Jeżeli mamy do czynienia z lekką plastikową wypraską
to nie spodziewajmy się niczego dobrego.
A co do ergonomii to już sprawa indywidualna.
Inaczej ten sam aparat może ocienić kobieta
z delikatnymi dłońmi i mężczyzna o grubych palcach.
Generalnie: przyciski powinny być maksymalnie duże i wypukłe
a te, które używamy najczęściej przy fotografowaniu
nie powinny zmuszać dłoni do takiej ekwilibrystyki,
że po opanowaniu aparatu od razu możemy brać udział
w konkursie szopenowskim.... ;-)
Dobrze jak aparat będzie miał wyświetlacz o wielkości 3", jasny i dużej rozdzielczości.
W niektórych aparatach fotografując na słońcu niewiele widzimy.
Zbierając wszystko w całość czyli gotowy algorytm.
1. czy ma obiektyw 24 lub 28 na szerszym końcu (TAK - OK!, nie - odpada)
2. szybki spust (TAK - OK!, nie - odpada)
3. czy ma karty SD (TAK - lepiej) czy CF (TAK - trochę gorzej) czy inne (odpada)
4. czy jest stabilizacja (TAK - OK!, nie - raczej odpada)
5. szumy/dynamika/czułość (duża dynamika+wysokie użyteczne ISO+mały szum = OK!, jak nie - odpada)
7. wykonanie/ergonomia (metalowa obudowa-OK!, wygodne przyciski-OK!, jasny i duży wyświetlacz-OK!)
Warto też zapoznać się z ocenami wstępnie wybranych modeli
na zagranicznych serwisach takich jak np. dpreview.com.
Nie polecam żadnych serwisów krajowych ponieważ są zbyt uzależnione od reklam
lub niekiedy są przybudówkami sklepów więc wypisują tam często bzdury.
A "testy" sprzętu jakie się pojawiają mają niewiele wspólnego z rzetelnością i fachowością.
Należy pamiętać, że testy polegające na fotografowaniu tablic ze wzorkami w studyjnych warunkach mogą, ale nie muszą dać odpowiedź jak zdjęcia z danego aparatu robione w lesie czy na plaży będą wyglądać!
Niedy zdjęcia, które patrząc od strony wykorzystania poligraficznego będą źle ocienione bo są za ostre i wysaturowaneponad miarę będą świetnie się sprawdzały w fotolabie, domowej drukarce i oczach Cioci Lusi....
I na koniec pamiętajcie: "Sprzedawca tylko udaje dobroć!" - najczęściej tak jest bo
chce wcisnąć ci to co akurat ma na półce w sklepie. Bądźcie nieufni!!!
I tym pesymistycznym akcentem kończę, życząc udanych wyborów.
Krzysztof Kobus - TravelPhoto
(c) Mały Podróżnik - www.malypodroznik.pl - wszelkie prawa zastrzeżone