Pojechaliśmy z naszą córeczką Niną, która w dniu wyjazdu miała skończone 13 miesięcy. Dla Ninki była to już druga podróż samolotem (pierwsza w wieku 5 miesięcy na Kretę).
Czas pobytu uzależniony był od przysługującego nam urlopu :-(
.:.
Przelot i przejazd do hotelu:
Samolot z lotniska Warszawa Okęcie- lot trwał 4.5 godziny (Ninka przespała prawie cały lot).
Przy starcie nie było już tak wspaniałe jak w przypadku podróży na Kretę podczas którego Ninusia ssała moją pierś - tym razem była troszkę niespokojna.
Z Hurgady jechaliśmy do Hotelu 45 minut podstawionym przez Biuro Podróży (TUI) autokarem.
.:.
Pobyt:
Iberotel Club Oasis- położony w pięknej długiej zatoce Makadi Bay.
Do długiej i szerokiej, piaszczystej plaży jest ok. 200 m. Do centrum miejscowości kilka minut spaceru. Do Hurghady (ok. 40 km) kursuje płatny autobus hotelowy.
.:.
Hotel:
Pełen jest orientalnego uroku, utrzymany w stylu wioski - czuć wspaniały zapach Afryki.
Do dyspozycji gości są zbudowane w orientalnym stylu foyer z recepcją (bezpłatne sejfy), duża jadalnia z tarasem, bar, orientalna kawiarnia, kafejka internetowa, amfiteatr, dyskoteka, sala bilardowa, sklepy i usługi pralnicze. Centralnym punktem ośrodka jest duży basen z wodą słodką, wydzielony brodzik dla dzieci (Nina czuła się w nim wspaniale, a my z Nią również) oraz bar z przekąskami przy basenie (tam dostępna bezpłatna woda mineralna butelkowana)
Przy basenie i na plaży można bezpłatnie korzystać z łóżek do opalania, parasoli przeciwsłonecznych i ręczników kąpielowych. Pokoje są ładnie urządzone, w stylu nubijskim, 2-osobowe, z prysznicem i WC, suszarką, klimatyzacją, terakotą na podłodze, telefonem, TV sat., lodówką i balkonem lub tarasem. Dla Ninki mieliśmy wstawione do pokoju drewniane łożeczko.
.:.
Jedzenie:
Kuchnia mieszana- przeważały potrawy europejskie. Dla Ninki zabraliśmy słoiczki z obiadkami, gdyż jak się spodziewaliśmy nie można ich było kupić na miejscu. Owoce były ogólnie dostępne, ale z racji, iż nasza Pediatra przestrzegała nas przed nie umytymi owocami rzadko z nich korzystaliśmy.
Higiena:
Zabraliśmy ze sobą pieluszki na cały pobyt. I w tym przypadku nasza intuicja nas nie zawiodła - w sklepie w Centrum miasta można było kupić jedynie Pampers Newborn.
.:.
Leki
Apteczka składała się z podstawowych leków:
Na temperaturę: paracetamol, ibufen w syropie, wapno (jako wspomagające przy przeziębieniach/ przy uczuleniach)
Na zranienia: woda utleniona, środki opatrunkowe. Fenistil na ukąszenia.
Zabraliśmy również kremy z filtrem (60 dla Ninki)- firma La Roche Posei.
Dla nas, kupiliśmy na miejscu olejek aż za 10 Euro!! - dlatego też warto kupić go przed wyjazdem w Polsce.
Na biegunką dla nas dorosłych zabraliśmy imodium.
Na miejscu dostępny lek ANTINAL- na szczęście nie musieliśmy go kupować :-)
.:.
Nasz ekwipunek
Oprócz podstawowych ubrań ( w tym strojów kąpielowych) mieliśmy dla Ninki wózek MacLarena Techno XT z rozkładanym do poziomu oparciem. Wada-mało stabilny. Zaleta -podnoszona tylnia klapa budki, dzięki czemu jest przewiew. Zapomnieliśmy wziąć ze sobą gumowych sandałków na basen, ale z racji, iż Ninka raczej raczkowała nie była narażona na poślizg. Do codziennego chodzenia miała sandały zapinane na rzepy Ecco (1 para wystarczyła).
Dla Ninki zabraliśmy oczywiście mnóstwo książeczek i jej ulubionych zabawek.
.:.
Zakupy
Najlepiej kupować pamiątki na lotnisku w Hurgadzie. Ceny nie są wysokie i każdy może wybrać coś dla siebie. Można również kupić alkohol i perfumy - są tańsze - ale niestety nie ma zbyt dużego wyboru.
Zakończenie
Z czystym sumieniem, polecamy to miejsce wszystkim rodzicom z dziećmi, którzy wybierają się na stacjonarny pobyt i smażenie swych pięknych ciał w pełnym słońcu!
Anna Wójcik-Janicka i Cezary Janicki wraz z Ninką.