Indianin w kapeluszu - jak pomóc dziecku zrozumieć różnice kultur.

Jadąc w podróż do egzotycznego kraju, zwykle nie zastanawiamy się, jakie problemy ze zrozumieniem świata niesie to z sobą dla małego dziecka. W Polsce bowiem poza Wietnamczykami właściwie nie spotyka się ludzi o innym kolorze skóry na ulicach, ani tym bardziej w zwykłych przedszkolach. Jeśli wyruszamy w pierwszą podróż z niemowlęciem sprawa jest prosta - jego świat to głównie my. Inaczej wygląda to w przypadku starszego dziecka, chodzącego już do przedszkola czy szkoły (wiele zależy też od tego czego i jak go tam uczą!).

Wprowadzenie do zrozumienia innej kultury jest niezmiernie ważne i to nie tylko na poziomie odmiennego języka, koloru skóry (co jest niezwykle proste), wiary i tradycji, ale też globusa, innej pogody i innego jedzenia. Dziecko jest najlepszym obserwatorem i w sposób naturalny przyjmuje, ze świat jest różny. Akceptuje to szybciutko, ale na pewno łatwiej mu jest, kiedy dowie się od rodziców czego może się spodziewać w trakcie podróży. Nie zapominajmy, że jeśli nasze dzieci czegoś nie rozumieją - nie zawahają się zapytać, a naszą rolą jest wyczerpująco i poważnie im odpowiadać. Ninka podczas wyjazdu codziennie rano pytała jakie mamy plany na kolejne dni, co dziś robimy i jak nazywa się miasto i państwo w którym jesteśmy (jeśli te państwa tak szybko się zmieniały, jak w trakcie naszej ostatniej wyprawy).

Pamiętam, że w Kambodży, Laosie i Wietnamie (miała wtedy 3,5 roku) zrozumienie inności religijnej było dla naszej córeczki dużym problemem. Wtedy po raz pierwszy uzmysłowiłam sobie, jak trudno jest tak małemu dziecku wytłumaczyć, ze pan Jezus nie jest jedynym Bogiem uznawanym przez wszystkich ludzi i że w części świata w jakiej jesteśmy, zamiast Jezusa w kościele - jest Budda w świątyni. Rok później kiedy podróżowaliśmy po Ameryce Południowej pod tym względem było dużo prościej. Nasze dziecko miało do czynienia z tak wyraźną i wszechobecną ikonografią katolicką, że jej religijna edukacja w naturalny sposób się pogłębiła. Dziś bez problemu odróżnia różnych świętych. Mieliśmy tam jednak inny kulturowy problem do wyjaśnienia: Nince trudno było się pogodzić z faktem, iż Indianie zamiast pióropuszy noszą kapelusze, no i nie mieszkają w wigwamach...

Nasze dzieci kiedy już wpadną w wir edukacji przedszkolnej czy szkolnej, na podstawie czytanek i rysunków, zaczynają dzielić świat w sposób podręcznikowo-stereotypowy. Na tym etapie ich rozwoju potrzebują jasnych reguł, mocnych wartości i niezachwianej bazy wiedzy. W tym kontekście wychowanie dzieci bez podróżowania może być mniej kłopotliwe. Trzeba bowiem być bardzo delikatnym wprowadzając je w mniej czarno-białe relacje świata. Wyruszając w świat przygotujcie się na trudne pytania od swoich pociech, takie na które nam dorosłym trudno jest czasem dać jednoznaczną odpowiedź i pamiętajcie, że odpowiedź jaką dajecie swojemu maleństwu, na długie lata będzie stanowić jego światopogląd. Mając świadomość takiej odpowiedzialności, każdy z nas, wybierając się ze swoim dzieckiem w podróż ku egzotycznym krainom, powinien wykonać maksymalny wysiłek przygotowując się do tego wyjazdu od strony historycznej, obyczajowej i religijnej. Tak buduje się szacunek do inności, a przecież jest to jeden z najważniejszych celów dla jakich ludzie od setek lat przemierzają świat.

Łucja Mikołajczuk


Łucja i Ernest Mikołajczuk podróżują ze swoją córeczką Ninką (ur. czerwiec 2002).
Na co dzień prowadzą kultowy hostel w Warszawie Oki Doki







































Info
Wyjechaliśmy i:

Indianie bez pióropusza,
świątynia z Buddą, bez Jezusa,
murzynek nie na palmie,...


Dorosłym wydaje się to takie oczywiste,
dla dziecka może to być wielki problem....

Zobacz

...::: menu Przyjaciele :::...

...::: strona startowa :::...