Nowa wyprawa od 23 czerwca 2010! Kontynuujemy tegoroczny cykl europejski. Tym razem nasz team Małego Podróżnika odwiedzi Chorwację a po drodze zobaczymy również kilka atrakcji w Słowenii. Mamy nadzieję, że Chorwacja nas nie zawiedzie i odsłoni przed nami swoje piękne krajobrazy. Pozwoli na wędrowanie starymi uliczkami zabytkowych miast i miasteczek. Pozwoli rozkoszować się spokojem wsi i śródziemnomorskim klimatem oraz pływaniem między wyspami Adriatyku. Na naszą pierwszą wyprawę wybieramy tylko część Chorwacji ale mamy nadzieję, że nie jest to ostatnia nasza wizyta w tym turystycznym raju. To wszystko przed nami...
Było kolorowo, słonecznie wiosennie! Trafiliśmy na 10 dni wspaniałej pogody co podobno było czymś rzadko spotykanym w Europie na przełomie kwietnia i maja...
Holandia to był nasz kraj docelowy i nie zawiódł. Widzieliśmy to co można zobaczyć tylko wiosną: kwietne CORSO i ogrody Keukenhof. Bajka! Pływaliśmy kanałami po Lejdzie i bawilismy się w Madurodamie czyli najwspanialszym z parków miniatur. Odwiedziliśmy wiele wspaniałych miejsc!
Eksplorowaliśmy po drodze G.Harz w Niemczech ze słynnym Brokenem oraz szachulcowymi miastami gdzie możesz zobaczyć dziesiątki domów z XVII wieku. Byliśmy na romańskim szlaku i jechaliśmy słynną koleją parową na Broken. Nie daliśmy się dziesiątkom czarownic w Wernigerode...
Odwiedziliśmy Karyntię, region w Austrii kraju, który ma pierwsze miejsce w Europie pod względem przygotowania tras narciarskich. Dotychczas chłopcy mieli okazję do spróbowania nart biegowych a teraz czas na naukę szusowania po stoku w ciepłym, marcowym słońcu.
Mieszkaliśmy w niesamowitym hotelu, który jest pierwszym w Europie hotelem dla rodzin z dziećmi, gdzie dziecko jest na pierwszym miejscu. To ono jest tu najważniejsze! Hotel ma niezwykle wysoki standard usług. Dzieci mają tam tyle atrakcji, że właściwie przez tydzień mogłyby nie wychodzić poza kompleks hotelowy a wcale nie byłyby znudzone.
Odwiedziliśmy przez miesiąc Indonezję a konkretnie wyspę Bali i archipelag wysp Gili koło Lomboku oraz Singapur na dolocie i wracając. Były to zasłużone wakacje dla chłopców i wypoczynek dla nas bo w nawale pracy poza krótkimi wypadami nie mieliśmy czasu na dłuższy wyjazd naszym latem. Było świetnie. Teraz uzupełniliśmy blog, napisaliśmy raport,...
Na wyprawie tradycyjnie prowadziliśmy relację on-line. Zapraszamy do jej zobaczenia.
Ponad 800 zdjęć w tym NOWOŚĆ na Małym Podróżniku: zdjęcia podwodne!
Zwiedziliśmy dwa regiony Blekinge i Skanię.
Skania z miastami Malmo, Lund, Ystad to najgęściej zaludniony region Szwecji. Po tym regionie oczekiwaliśmy przede wszystkim wspaniałej architektury. Od wioski Wikingów przez romańską katedrę w Lund po Turning Torso (skręcony wieżowiec) w Malmo. Całości dopełnią urocze porciki z kutrami rybackimi i jachtami. Skania to również spichlerz Szwecji.
Blekinge to region na wyrypy po niezmierzonych lasach usianych granitowymi, omszałymi głazami z cudownymi jeziorami (ponad 900!). Blekinge to również Karlskrona - miasto położone na 30 wyspach. W całości uznawana za perłę architektury i krajobrazu - wpisana na listę UNESCO.
Objechaliśmy całą Namibię - ponad 9000 km. Piękno i różnorodność tego kraju zachwyciły nas i przerosły nasze oczekiwania. Nieskażona przyroda, porywające krajobrazy, legendarne plemiona Himba i Buszmenów oraz architektura w stylu.... Sopotu.
Po zeszłorocznym pobycie w Tunezji stwierdziliśmy jedno - musimy tu wrócić. Po naszych saharyjskich perygrynacjach i zwiedzaniu okolic Tunisu wiemy czego nie widzieliśmy. A jest tego całkiem sporo.
Północ kraju z Tabarką i Bizertą, wspaniałe rzymskie ruiny Bulla Regia i Dugga, wioski na Dżerbie i oczywiście kolejne zauroczenia Saharą.
Po Azji czas zacząć przygodę z Afryką!
Wprawdzie uwielbiamy złotą polską jesień, ale tym razem zrobilimy mały skok w bok.
Wyruszylimy do Tunezji po słońce, daktyle, morze, saharyjskie krajobrazy,
spotkania z historią i wspaniała architekturą.
Aby spróbować targowania się z mistrzami handlu czyli arabskimi kupcami w sklepach
rozsianych po zaułkach medyn w Tunisie, Sousse, Sfaxie.
Chłopcy byli zachwyceni tym bardziej, że zgodnie z obietnicą spotkali kolejne zwierzę
z dziecięcych bajek, marzeń, maskotek - wielbłąda i to nie w zoo ale na Saharze.
Było wspaniale. Szczególnie południe kraju z Saharą urzekło nas od pierwszego wejrzenia. Nie wierzycie nam?
No to chociaż zobaczcie zdjęcia w fotoblogu. Tu można zobaczyć co działo się na wyprawie. Zapraszamy!
Przed wyjazdem Staś nauczył się chodzić! Czuł nieprzepartą potrzebę poruszania się w pionie. Daliśmy mu trochę górek. Słowacja i Węgry na dojeździe i Bukowina w Rumunii wystarczyły mu na trochę. Jakby było mu mało to trzeba było znależć Drakulę, odwiedzić górali marmaroskich i wrócić przez Pogórze Przemyskie.... ;-)
Drugie urodziny Michałka trzeba jakoś uczcić. Akurat w nie wypada chiński Nowy Rok. Świętować będziemy w chińskich dzielnicach w Bangkoku i Rangunie. Staś ma niecałe pół roku i na razie mu wszystko jedno ale... W Mandalaj wyrosły mu zupełnie bezboleśnie pierwsze dwa zęby. W Kambodży poznał smak wielu owoców, ryżu i... langusty...
Piękna wyprawa. Dwa miesiące w podróży ale za to w czasie, kiedy każdy dzień przynosił zmiany w chłopcach. To cudowne, że cały ten czas moglibyśmy być razem. Zdjęć z tej wyprawy jest mniej niż z następnych, ale cały fotoblog i relacja powstawała on-line w warunkach gdzie nie tylko internet ale działający zwykły telefon jest sukcesem....