Kwietna parada z Nordwijk do Haarlemu. Na specjalnych platformach wymyślne konstrukcje pokryte kwiatami.
LEJDA - to nie tylko historyczne miasto Holandii ale Europy i Świata!
Chłopcy pierwszy raz na basenie na campingu oraz zachód słońca na plaży!
DZIEŃ V - Zaanse Schans czyli dzień wiatraka - 25 IV 2010.
Niedziela - trzeba trochę odpocząć. Szczególnie od miast. Wybieramy się do jednej z najsłynniejszych wsi holenderskich Zaanse Schans.
W drodze powrotnej odwiedzamy w Zaandam dom, w którym mieszkał car Piotr Wielki kiedy przejeżdżał uczyć się sztuki budowy statków u tutejszych szkutników i cieśli.
DZIEŃ VI - Keukenhof czyli dzień tulipana... - 26 IV 2010.
Wczoraj dzień wiatraka dzisiaj tulipana, narcyza i hiacynta. Te trzy kwiaty w niezliczonych odmianach towarzyszyły nam w Keukenhof.
Keukenhof to jest takie miejsce, które będąc w Holandii trzeba odwiedzić i już! Tu widać co Holendrzy potrafią zrobić z kwiatów i jakie wspaniałe potrafią wyhodować...
DZIEŃ VIII - MADURODAM czyli Holandia w miniaturze - 28 IV 2010.
Holandia w pigułce. Ale ta pigułka zajęła nam ponad sześć godzin! Genialne miejsce! Miejsce, którego nie można pominąć zwiedzając Holandię. Warto już coś wcześniej zobaczyć aby docenić pieczołowitość z jaką odtworzono poszczególne obiekty w Parku Miniatur Madurodam!
DZIEŃ IX - Po Lejdzie kanałami, plaża i nasz mobilek - 29 IV 2010.
Dzień leniwy... w założeniu...
Faktem jest, że wyjechaliśmy do Lejdy prawie w południe ale jesteśmy od niej raptem 7 km. W ramach lenistwa zamiast chodzić po mieście postanowilismy je... opłynąć. A póżniej plaża i powrót na camping.
W tym dniu również o życiu na Eurocampie w naszym mobilku.
Wróciliśmy! Granicę przekroczyliśmy w Kostrzyniu!
Drugiego maja do wieczora robiliśmy zdjęcia w Lubuskiem i na Wielkopolsce. Przenocowaliśmy w okolicach Sierakowa. Pogoda znowu się załamała - jutro wracamy do domu.
Trzeciego maja odwiedzamy Chrzypsko Wielkie i polską ogromną hodowlę tulipanów. Czujemy się jak w okolicach Keukenhof na polderach. Tulipany po horyzont!