Wyprawa do SZWECJI - Varning Barn!
czerwiec 2009



DZIEŃ I
Jeszcze w Polsce. Pogoda miala byc straszna a okazala się łaskawa nad podziw. W Gdyni do południa bierzemy udział w konferencji dotyczącej zdrowia w podróży. Jest to ostatnie miejsce dla naszych ananasów w jakie by ich zabralibyśmy. Ale....

Zwabilismy do Gdyni Babcię Żabcię, czyli mamę Ani. Kiedy my byliśmy w Hotelu Gdynia to chłopcy bawili się na plaży raptem 400 m od nas. Kiedy wchodziliśmy do hotelu świeciło słońce, kiedy wychodziliśmy również, ale w międzyczasie przyszedł przelotny ale intensywny deszcz. Chłopcy wzbudzili uśmiech wszystkich którzy widzieli jak idą trzymając zamiast parasoli nad sobą karrimatę. Deszcz przeczekali w plażowym barku i po kilkunastu minutach wrócili do zabawy. Kiedy konferencja się skończyła razem z Michałem Kochańczykiem (prawdziwy żywy podróżnik) umówiliśmy się na obiad u rybaków w Sopocie czyli w qltowym Barze Przystań. Jedzienie jakie tam dają..... ech!.... I jeszcze jedna wazna rzecz z p. widzenia chłopców - bar jest dosłownie na plaży i przy kutrach rybackich wyciaganych na plażę. Rybki pyszne ale wygania nas pogoda i czas. Żegnamy sie z Michałem i jedziemy po bagaż Babci Żabci i zaczyna się horror. Bilety na pociąg kupiliśmy i to chyba przesądziło o tym, że korki na drodze i na koniec sama kolej postanowiła zagrodzić nam przejazd. Patrzylismy z rozpaczą na kolejny pociąg (cztery) za zamkniętymi szlabanami. Oczywiście między pociągami było ponad 10 minut przerwy i gdyby była to cywilizowana kolej to szlabany by podniesiono i samochody mogłyby przejechać ale leniwy dróżnik... Przynajmniej się dowartościował. Szlaban to prawie jak władza. Udało się dojechać do naszej kwatery, taksówka już czekała więc szybka wrzutka bagażu (i Babci), pożegnanie i nerwowe oczekiwanie na telefon potwierdzający, że pociąg nie uciekł... Udało się...

Wieczorem jedziemy na prom. Leje. Stoimy w kolejce, leje... Qrcze!!! Brama terminalu. Chłopcy dostają kolorowanki Stena Line więc mają co robić w kilkunastominutowym oczekiwaniu na zaokrętowanie. Wjeżdżamy na prom zajmujemy kabinę i wychodzi słoneczko! Płyniemy przez stocznię i port gdyński. Piękne ciepłe światło rozświetla mizerię jednej z naszych stoczni. Port też wygląda nie najlepiej. Raptem jeden czy dwa statki i nie wiadomo, czy coś ładują czy dają się zżerać przez rdzę. Stary Dworzec Morski i Kapitanat i wreszcie główki portu. Do zobaczenia za tydzień....

PROM

Prom "Finnarrow" to jednostka trochę siermiężna. Przeznaczona bardziej do pracy a mniej do rozrywki w podróży. Ale mamy kącik dla dzieci i wielki bo pusty (tylko jedna cysterna) pokład "słoneczny" świetny do spacerów.

Labirynt korytarzy i pokładów jest znakomitym choć nowym środowiskiem dla chłopców. Bieganie, zgadywanie czy w lewo, czy w prawo na drodze z restauracji do kabiny jest znakomitą zabawą. Promy mają swoją magię i chyba udziela się ona chłopcom.

Dość długo obserwijemy Hel z latarnią morską i koralikami czerwonych świateł.

Piękny zachód słońca za imponującymi choć jednocześnie budzącymi grozę chmurami. Fala niewielka, praktycznie nie buja chłopaki wreszcie padają - spać....


Dostaliśmy kolorowanki.


Zobaczcie prom!


Deszcz zacina - zdjęcie z samochodu.


Identyczny jak w książeczce.


Wjeżdżamy.


Hałas silników odbijający się echem na pokładzie samochodowym
trochę onieśmielił chłopców.


Idziemy zostawić bagaże do kabiny....


...i na pokład podziwiać widok na stocznię i port.


Wyszło słoneczko - płyniemy!


Pokład zalany wodą i słońcem.


Tata zostaje robić zdjęcia a my do.....


....kącika zabaw dla dzieci.


Smętny widok zamarłej Stoczni Gdynia.


W porcie też ruch niewielki.


Korzystając z pięknego zachodu słońca wszyscy
robią sobie zdjęcia.


Minęliśmy kapitanat i stary Dworzec Morski.


Mijając główki portu wołamy Gdyni:
Ahoj!!! Do zobaczenia za tydzień!!!


Kolacja na promie.


Staś uwielbia ganiać po korytarzach na promie.


Nasza kabina.


Widzę dwa oświetlone statki!!!.


O! I latarnia morska na Helu.


Myjemy się i... spać - dobranoc!

Strona: 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9

Do: menu świat, początek strony, strona główna wyprawy







Odnośniki



Nasza Szwecja Podczas narady w jednej z redakcji padło hasło: A może Szwecja?!

Czemu nie! Ale nie cała tylko trzeba wybrać jeden lub dwa regiony aby było wiele atrakcji blisko siebie i oczywiście niedaleko od terminali gdzie przybijają promy z Polski.
Takim warunkom odpowiadał region Blekinge z Karlskroną i Skania z Ystad. Oba regiony piękne chociaż różniące się od siebie.

Skania z miastami Malmo, Lund, Ystad to najgęściej zaludniony region Szwecji. Chociaż gęstość zaludnienia tak naprawdę jest niewielka jak na europejskie normy. W Polsce jest średnio 122 os./km2, w Szwecji ok. 22 - w Skanii "aż" 50 os./km2.
Po tym regionie oczekujemy przede wszystkim wspaniałej architektury. Od wioski Wikingów przez romańską katedrę w Lund po Turning Torso (skręcony wieżowiec) w Malmo. Całości dopełnią urocze porciki z kutrami rybackimi i jachtami. Uwaga! Jedna łódź przypada na 6 Szwedów. Podobno skończyła się era Wikingów. Podobno... Skania to również spichlerz Szwecji. W miarę płaskie tereny wysunięte najdalej na południe pozwalają na uprawę zbóż, drzew owocowych.

Blekinge ma więcej jezior i lasów. To region na wyrypy po niezmierzonych lasach usianych granitowymi, omszałymi głazami i z cudownymi jeziorami (ponad 900!). Blekinge to również Karlskrona - miasto położone na 30 wyspach. W całości uznawana za perłę architektury i krajobrazu - wpisana na listę UNESCO.

Jak się tam dostać? Bardzo prosto - promem z Gdyni.
Zależało nam aby początek i koniec wyprawy wypadał w pięknym regionie Blekinge więc wybraliśmy połączenie jakie oferuje Stena Line. Do Karlskrony pływają dwa promy Finnarrow i Stena Baltica. Połączenia są dzienne i nocne. Promy różnią się od siebie. Finnarrow bardziej nastawiony jest na ciężką pracę. W porównaniu do Stena Baltica dla dzieci i dorosłych jest tu mniej atrakcji.

Stena Baltica (polecamy gorąco!) to istny kombinat rozrywkowy. Tu trudno się nudzić. Duża i atrakcyjna przestrzeń dla dzieci z kioskami komputerowymi gdzie mogą na dotykowych ekranach bawić się, malować, grać. Dla wybiegania się jest basen z piłeczkami - więcej zobaczcie w naszej relacji.
Dorośli tym bardziej się nie nudzą. Kawiarnie, restauracje, dyskoteka, koncerty itd... itp...

Ci, którzy nie mają czasu mogą wybrać się na jednodniowy rejs. Dwie noce zabawy na promie i cały dzień w Karlskronie z wycieczkami w najbliższą okolicę. Oczywiście są też inne propozycje rejsów turystycznych ze Stena Line.

Zapraszamy na strony Stena Line: