Strona GŁÓWNA
menu ŚWIAT


Tunezja 2007 - Egzotyka dla smyka - WYPOSAŻENIE I APTECZKA
18.10.2007 - 1.11.2007



EKWIPUNEK

Staraliśmy się wziąć najmniej, ale i tak nam sporo bagażu wyszło. Tym razem trzeba było wziąć więcej ubranek dla chłopców, bo podczas objazdu nie było za bardzo możliwości robić prania ani oddawać to do pralni hotelowej. No i skoro tydzień miał być nad basenem i morzem to trzeba się było i do tego przygotować :-)

DZIECI

Krem z filtrem
Nosidełko dla Michasia (z daszkiem, model Kid Comfort I PLUS)
Długa chusta dla Stasia (firmy Hoppediz)
2 x niekapek Avent
2 x kaszki mleczno-ryżowe Nestle oraz 2 opakowania Miśkopty (jako awaria żywieniowa)
2 łyżeczki plastikowe + kubeczek do podawania kaszki/picia

Zabawki (w dużej mierze do samolotu ale i na pobyt):
Ukochany miś i lemurek
Balony 100 szt (nic tak nie cementuje przyjaźni z miejscowymi dziećmi)
Bańki mydlane (co by umilić zwiedzanie)
Małe książeczki (5x8 cm) + książeczka z Franklinem
Wiaderko + 2 x łopatki + 2 x małe foremki
6 pojemników wkładanych w siebie
pontonik + kółko kąpielowe + dmuchane rękawki


HIGIENA DZIECI:

Zapas pieluszek jednorazowych Pampers 1 op 72 szt + 10 szt do samolotu (obaj chłopcy pieluszkowi, wystarcyzło na styk!)
Husteczki nawilżane 2 opakowania firmy „Bobiko” (po 72 szt, świetne zapięcie)
30 torebek paklanki + 2 cienkie maty do przewijania (jakby trzeba było w samochodzie)
Pieluszki tetrowe - 4 szt (też jako śliniaczki)
2 x Linomag zielony
1 x mydło
2 x pieluchy flanelowe jako ręczniki (zbędne, w hotelach były ręczniki)
szczoteczki do zębów + pasta
grzebień
nożyczki do obcinania paznokci
gąbka
pieluchy Huggies na basen 12 szt
rolka papieru toaletowego


UBRANIA DZIECI (wariant minimum):

Michaś (2,8 roku)

2 x bluza cieplejsza
1 x czapka od słońca
4 x długie spodnie
5 x krótkie spodnie
2 x rajstopki
5 szt t-shirty
4 szt koszulki z krótkim rękawem
5 szt koszulki z długim rękawem (od słońca i na wieczór na komary!)
4 pary skarpetki
1 apaszka
1 x kurtka lekka

buty:
sandały na rzepa
gumowe sandałki na plażę/basen/pod prysznic
półbuty


Staś (1,2 latka)

1 x czapka od słońca
2 x rajstopki
2 x body krótki rękaw
2 x body dłuższy rękaw
6 x t-shirty + koszulki
5 x krótkie spodenki
3 x długie spodnie
4 x skarpetki
1 x apaszka
1 x kurtka lekka

buty:
sandały na rzepa
gumowe sandałki na plażę/basen/pod prysznic
półbuty

UWAGA: jako że do lata Staś i tak wyrósłby z letnich rzeczy większość pozostaliśmy w Tunezji.

UBRANIA DOROŚLI:

Krzyś

Kurtka przeciwdeszczowa
3 x koszula z długim rękawem (w tym 1 polarowa)
3 x lekkie koszule
2 x t-shirt
2 x długie spodnie
1 x krótkie spodnie
bielizna, skarpetki, kąpielówki
Sandały (też jako klapki pod prysznic)
Buty trekowe
Kosmetyczka: mydło w płynie + szampon + pasta i szczoteczka do zębów

Ania

1 x polar bluza
Kurtka przeciwdeszczowa
3 x koszula długi rękaw
3 x lekkie koszule krótki rękaw
2 x długie spodnie
1 x krótkie spodnie
bielizna, skarpetki
kostium kąpielowy
półbuty, sandały i klapki pod prysznic
pareo
mydło w płynie + szampon w saszetkach + pasta, nitka i szczoteczka do zębów
krem nawilżający


SPRZĘT

Skrzynia Peli 1510 CASE do przewozu sprzętu foto w samolocie (mieści się do luku w samolocie!) oraz w trudnych warunkach drogowych (szczelnie zamykana, nie przepuszcza pyłu i kurzu)
Plecak Jany Sport modele GROT 75 litrów + duża torba na kółkach
mały plecaczek podręczny na rzeczy dzieci
Torba foto + aparaty, obiektywy i kamera
Wewnętrzne torebki na dokumenty
Torebki zewnętrzne noszone w pasie na drobne + osprzęt
Wózek spacerówka Maclaren Techno XT + moskitiera do niego (uszyta tak by obejmowała cały wózek, też po podniesieniu daszka z tyłu)
Worki z ortalionu do przewozu plecaków (uszyliśmy sami)


DOKUMENTY:

Dokumenty biura podróży (do pokazania na lotnisku)
Paszporty
Międzynarodowe książeczki zdrowia (+ ksero książeczek chłopaków)
Karty kredytowe + gotówka
Przewodniki + adresy polskich ambasad + mapy
Xero dokumentów


DODATKOWE:

Zegarki z alarmem
Notes format A6 i długopis
igła + nitka
sznurek do suszenia prania i wielu innych zastosowań
okulary p. słoneczne
latarka czołówka
2 x składane nożyki
zapalniczka
kłódka z długim uchem


AKCESORIA TECHNICZNE

dwie małe latarki
rozgałęziacz
ładowarki (do aparatu, baterii etc)
notebook, i dysk zewnętrzny do archiwizacji zdjęć
płyty DVD do archiwizacji zdjęć
walkie-talkie (mogą działać jako niania elektroniczna)


APTECZKA

UWAGA! Przed wyjazdem warto skonsultować skład apteczki ze swoim lekarzem, gdyż mogły się pojawić na rynku nowe, lepsze leki! Poniższy spis zawiera leki jakie zabraliśmy dla nas i dla dzieci i należy go traktować jako orientacyjny!

W praktyce na wyjeździe z leków tradycyjnie potrzebowalimy głównie te na przeziębienie.

ksero książeczki zdrowia dziecka oraz książeczki szczepień
termometr
nożyczki do paznokci i pinceta
jednorazowe igły i strzykawki 2 szt
gumowe rękawiczki 1 para
mała łyżeczka
Sól fizjolog. 6 szt


- na skaleczenia i obtarcia

woda utleniona w żelu Peroxygel 1 szt
spirytus salicylowy
plastry różne rozmiary 20 szt
gaza opatrunkowa (3x3 szt) i gaziki leko 5 szt
bandaż (5 cm oraz bandaż elastyczny)
plaster do przyklejania gazy


- na ukąszenia i ugryzienia:

Repelent przeciw komarom (dla dzieci Off Max)
Fenistil
wapno 6 szt


- na słońce

Krem z maksymalnie wysokim filtrem 40 Roche-Posay
Panthenol spray


- na gorączkę:

Nurofen w płynie


- na katar i przeziębienie:

syrop Mukosolvan
krople do nosa Nasivin
na uporczywy kaszel Sinecod
gruszka do noska
Ibuprom max – 1 op
Apap 1 op
neoangin 1 op


- na biegunkę i zatrucie żołądkowe:

krople żołądkowe Espunisan
Nifuroksazyd
Smecta 4 szt
Gastrolit 4 szt
Laremid 2 opakowania


- inne leki:

Krople do oczu – oculosan
Clotrimazolum


Apteczka główna została zapakowana do pudełka plastikowego. Aby leki zajmowały mniej miejsca, tam gdzie było to możliwe wyjęliśmy leki z firmowych pudełek, zostawiając tylko instrukcje dotyczące dawkowania. Apteczka osobista została spakowana do apteczki Jany Sport, a podczas wyjazdu mieliśmy ją zawsze przy sobie. (tylko na czas przelotu musieliśmy ją spakować do bagażu głównego)

Skład apteczki osobistej (dla całej rodziny)

Aleric 1 op
Apap 4 szt
Bandaż 5 cm
Calgel 1 szt
Claritine 1 op
dozownik do podawania leków (z tłoczkiem, jak strzykawka)
Fenistil
Gastrolit 3 szt
Gaziki Leko 4 szt (do dezynfekcji)
kompresy z gazy jałowej 3 szt
Krople do oczu Homeoptic 2 op
Laremid 3 op
Łyżeczka
nożyczki małe
Nadmanganian postasu 1 op
Neo-angin 6 szt
No spa 1 op
peroxygel 1 op
Peroxygel 1 szt
Plastry 10 szt (różny rozmiar)
Repelent Chicco Zanza No (ma idealny rozmiar do osobistej apteczki)
Smecta 1 szt
Sól fizjolog (1 fiolka 10 ml)
Termometr
wapno 2 szt












Na skróty


Notki z trasy
  • Jedzenie - Pyszne! Jak na odchudzanie się to nie do Tunezji. Na wszystkie posiłki w hotelu (szwedzki stół) można zjeść obiad, czyli zawsze jest coś na ciepło i to nie jedno danie ale przynajmniej kilka. Cudownie przygotowane mięsa (jagnię, koźlę, indyk, kurczak, królik, wołowina). Warzywa na gorąco w różnych składach. Płatki ziemniaków z cebulką i zwykłe frytki. Oprócz chrupiących bagietek croissanty, zawijańce z czekoladą, bułeczki z szynką. Ogromna ilość surówek. Makarony na 100 sposobów. Na kolację dwie zupy do wyboru. Na śniadania zółty i biały ser, gruba kiełbasa zwana salami, płatki zbożowe, jogurt,... Trudno się powstrzymać bo przecież nawet jak z kilkudziesięciu półmisków, misek i brytfan skubniemy po trochu to i tak mamy potężną porcję - a desery?! To odrębny rozdział. Tu widać różnicę między północą i południem. Na Saharze przede wszystkim królował mus daktylowy czyli miksowana śmietana z daktylami tak, że powstaje bita śmietana o smaku daktylowym (MNIAM!). Po nałożeniu słusznej porcji tej pyszoty należy udać się do misy z ziarenkami granatu i obsypać nimi krem (ślinię się to pisząc - przyp. red.). Wokół na półmiskach cudownie delikatne ciasteczka tortowe i to co Ania lubi najbardziej tj. babeczki daktylowe. Dalej formacja z czekolady przypominająca ksar. Na tortowym cieście oblanym czekoladą i szalowanym pół centymetrowymi płytami czekolady sterczą obłe i powykrzywiane jak ksary.... gruszki w czekoladzie. Dalej stos jabłek i cudownie słodkich, soczystych małych gruszek, które Staś wsysa wręcz w siebie. Oczywiście winogrona do skubania, melon, ... Nie wspominam już o wielu dodatkach, konfiturach itd.... itp...

  • Gwiazdy i gwiazdki - te hotelowe oczywiście. Wygląda na to, że cztery gwiazdki na południu to tak ok. 2.5 na północy. Tak przynajmniej wypada w porównaniu hotel Almaz **** w Hammamet. Niby duży i kolorowy ale jak się popatrzy na detale... Tragicznie wygląda plac zabaw, który w Polsce zamknięto by natychmiast i kazano zdemontować. Karuzela pogięta i krzywa, zjeżdżalnia grozi śmiercią, opony na podartych linach jako huśtawki, druga huśtawka z połamanym pełnym drzazg siedzeniem a sprzęt do zabaw dla dzieci najczęściej połamany. Wypadałoby, aby polskie biura podróży podpisując umowy z hotelem wymagały aby przynajmniej względy bezpieczeństwa były spełnione chyba, że zależy im na wątpliwej reklamie w prasie jak jakiemuś dziecku coś się stanie. Druga rzecz to wszechobecne zakazy wnoszenia na teren hotelu napoi i potraw! Kpina w żywe oczy przypomina raczej przepisy z więzienia. Rozumiemy wynoszenie ze stołówki wałówek obiadowych ze żniadania bo to metoda niestety wielokrotnie stosowana przez naszych rodaków ale żeby zabraniać wnoszenia soku dla dziecka, którego i tak w hotelu się nie kupi! Tandetne wyposażenie pokoi. Rozlatujące się krzesła, brak szamponu i płynu do kąpieli tylko w dystrybutorze jest niewiadomo co. Jedzenie jest dobre ale wszystkie napoje płatne dodatkowo. Basen kryty czynny do 18.00 - kolejna kpina z klienta bo wracając z wycieczki i chcąc się z dziećmi pobawić na basenie Musimy liczyć, że zostawią drzwi otwarte i będzie można się chlapać po.... ciemku. Wielu Polaków myśli, że taki hotel Almaz to haj-lajf a tak naprawdę miejsce żenujące jeżeli ma się porównanie do innych hoteli w Tunezji. Może tak wyglądają hotele wynajmowane przez biura podróży na czartery, ale niech nie epatują gwiazdkami i piszą jak jest naprawdę. Kolejna sprawa to wylot a koniec doby hotelowej. Tyle razy pisano o tym a ciągle nie sprawdzają kienci tych godzin. Doba hotelowa kończy się o 12.00 a wylot jest np. o 21.00. Pół biedy jak w hotelu jest przechowalnia bagażu a jak nie ma? A ponadto w takim Almaz płaci się kartą "prepejdową" więc od 12.00 jak ją oddamy to nawet nie możemy niczego zamówić do picia... Diabeł leży w szczegółach jak widać o których się nie dowiecie z kolorowych katalogów.

  • Internet - nie jest łatwo. O dziwo wiele nawet dobrych hoteli nie oferuje dostępu do internetu. Dobre tzn. prawdziwie ****. Dziwne bo np. jest internet w recepcji i u dyrektora a nie ma dla klientów. Są za to kafejki internetowe, które oferują naprawdę szybki dostęp na nowoczesnym sprzęcie. Najmniejszą jednostką czasu jest pół godziny. Oczywiście możecie siedzieć 10 minut, ale cena jest za minimum pół godziny - od 2 do 5 dinarów. A tak naprawdę to największym problemem była dla mnie kiedyś klawiatura. Dostałem dzięki uprzejmości dyr. hotelu komputer i po pierwsze wingroza była po francusku a klawiatura w tak dziwacznym ukladzie, ze naprawdę pisanie czegokolwiek, nawet adresu internetowego, było wyzwaniem (kropka z Shiftem!!!). Niekiedy jest też w hotelu dostęp do internetu, ale tylko przez Wi-fi z własnym sprzętem. Nie wiem, czy tak jest zawsze ale w publicznym dostępie do internetu był problem z przesyłaniem danych przez FTP i ogólnie wszystko działało tak, że poczułem się jakbym cofnął się w czasie. Polecamy prywatne k@fejki bo i sprzęt ludzki i wszystko działa. Należy pamiętać, że Windowsy działają we francuskiej wersji językowej (nawet jak jest klawiatura QWERTY) więc dobrze jest wcześniej poduczyć się trochę francuskiego nazewnictwa funkcji.

  • Drogi - rewelacyjne nawet hen daleko na prowincji. Nasi drogowcy mogliby się nauczyć jak kłaść asfalt, który nawet w 50 stopniach celsjusza nie zmienia się w poorane koleinami pole po przejechaniu jednego tira.

  • kupowanie pamiątek:
    - nie lubisz się targować to idź do sklepu rządowego, tam jest bardzo duży wybór oraz stałe ceny,
    - targowanie masz we krwi - idz do medyny i poszukaj sklepów trochę z boku głównej ulicy, tam, gdzie trafia mniej turystów

  • wymiana pieniędzy: - nie szukamy "okazji" bo kurs jest taki sam i najlepiej wymienić w hotelu gdzie zaczynamy naszą podróż


  • Mali Podróżnicy
    • Staś - rok i 2 miesiące
    • Michałek - dwa lata i 8 miesięcy



    Odnośniki