Wędrówki po Polsce – Beskid Niski sercu bliski – Lackowa

Zdobywamy Lackową z uczestnikami projektu:
“Niepełnosprawni w górach – Razem na szczyty”

Będąc w Domu na Łąkach wielokrotnie patrzyliśmy na Lackową, najwyższy szczyt Beskidu Niskiego. Niby tylko 997 metrów ale szczyt to honorny i nikomu nie odpuszcza – można się spocić. Jakoś tak nigdy nie składało się by go załoić od kiedy urodzili się nasi synkowie. My byliśmy, dzieci małe… i tyle ciekawych innych rzeczy dookoła…

No ale chłopcy podrośli, całe lato ma być biwakowe więc i w planach mieliśmy Lackową. Wcześniej zaplanowaliśmy wędrówkę z plecakami i namiotem ale zdobywanie Lackowej miało się okazać bardzo niezwykłym przedsięwzięciem. Okazało się, że w tym samym terminie kiedy my będziemy w Domu na Łąkach planują zdobyć Lackową uczestnicy projektu: “Niepełnosprawni w górach – Razem na szczyty”. To projekt realizowany przez grupę wolontariuszy z Wrocławia i okolic oraz Fundację Jaśka Meli Poza Horyzonty.

Myślę, że najlepiej będzie jak zacytuję cele projektu ze strony Fundacji:

Nasz projekt zakłada zdobycie 28 najwyższych szczytów wszystkich pasm górskich w Polsce. Udział w projekcie wezmą zarówno osoby niepełnosprawne ruchowo jak i z ograniczoną sprawnością sensoryczną – osoby niewidome, głuche i niedosłyszące, nieme.
Chcielibyśmy, żeby dołączyła do nas również młodzież ze środowisk narażonych na wykluczenie społeczne – z domów dziecka i placówek resocjalizacyjnych. Wspólnie możemy złamać stereotyp i pokazać, że każdy może poznać smak przygody. Wystarczy tylko chcieć!
To czy wejdziesz z nami na jeden, dwa czy dwadzieścia szczytów zależy tylko od Ciebie. Dla nas liczy się to, że chcesz wziąć udział w tej niezwykłej przygodzie razem z nami!
Zapraszamy na stronę internetową projektu: www.razemnaszczyty.pl

Czyż może być lepsza okazja dla naszych synków zdobycia jednego ze szczytów Korony Polski połączona z niezwykłą lekcją życia:

  • że niepełnosprawność to nie koniec marzeń, że trzeba korzystać kiedy jest okazja spotkania właściwych ludzi w odpowiednim czasie i miejscu
  • jak można pomóc niepełnosprawnym
  • że niepełnosprawni to ludzie tacy jak my tylko mieli kiedyś pecha bo coś nie tak w genach lub wypadek wpisał się w historię ich życia
  • itd… itp…

Szybko ustaliśmy wszystkie detale wyprawy, a przede wszystkim jak się spotkamy. Po dniu odpoczynku po naszej wyrypie – 15 czerwca, ruszyliśmy na szlak. Bazą wyjściową do zdobywania Lackowej miała być cerkiewka w Dolinie Bielicznej. Tam się spotkaliśmy i poznaliśmy z uczestnikami i wolontariuszami. Pogoda genialna. Humory dopisują. Lackowa wisi nad nami, czas ruszać.


Po zwiedzeniu cerkwi ruszamy na szlak.


Traktor z drewnem przejechał ci drogę – powodzenie na szlaku murowane.


Lackowa w tle – nasz cel.

Zdobywanie Lackowej z Doliny Bielicznej jest dość… hmmm… no właśnie! Jakie?! Przede wszystkim idziemy i stale ta Lackowa wisi nad nami. Oglądamy ją z trzech stron i można mieć czas by się zniechęcić lub wręcz przeciwnie. Słysząc rozmowy w grupie przeważa opinia, że łatwo nie będzie ale w tych okolicznościach przyrody… nie ma problemu.


Początek szlaku.


Tu jeszcze kałuże omijamy…


…wracając brody będziemy brać z marszu

Dla mnie jako przewodnika górskiego zaskoczeniem było tempo w jakim idziemy. Ktoś mógłby pomyśleć: snują się… Nic bardziej mylnego! Oczywiście grupa była rozciągnięta na szlaku ale czas mieliśmy całkiem niezły. Oczywiście trzeba robić częściej odpoczynki by dać wytchnienie tym co idą np. na protezach lub wolontariuszon, którzy muszą być podwójnie uważni wybierając drogę. To też uwaga dla tych niepełnosprawnych, którzy nie wierzą, że w projekcie biorą udział ci, którzy niekiedy pierwszy raz w życiu są w górach! Jeżeli nie wierzysz, że dasz radę SPRÓBUJ! Na szlaku nikt nie jest sam, nikt nikogo nie pogania! Celem jest dojść w dobrym humorze do celu, a nie bicie rekordów!


Tu się dobrała niezła trójka…


…głownie gadają o czekanach, rakach i kolejnych celach górskich…


Metamorfozy.

Doliną Bielicznej idziemy na przełęcz Pułaskiego. Ta wędrówka to świetny czas na wdrożenie się do poruszania w trudniejszym terenie. Pamietajcie, że przecież niektórzy wstali z wózka lub są niewidomi i nigdy po błocie i kamieniach nie chodzili. Na przełęczy dłuższy postój i cała grupa zbiera się razem. Dziewczyny miały przecież jeszcze dodatkowe obowiązki po drodze jak np. uplecenie wiosennych wianków do czego zachęcały kwietne łąki.


Odpoczynek na przełęczy – Michał wtopił się w otoczenie.


Jedni odpoczywają…


…inni wręcz przeciwnie.


Ruszamy dalej.


Teraz prowadzić nas bedą słupki wyznaczające granicę.


Jest z nami Aza – pies używany w dogoterapii.

Lackowa ma dwa podejścia. To z przełęczy Pułaskiego jest ostre ale nie aż tak jak z przełęczy Beskid gdzie podejście z plecakiem to krew pot i łzy, a zejście jeszcze jak jest ślisko przypomina raczej niekontrolowane poślizgi na błocie.


Dużo podejścia za nami…


…dużo przed nami…


Jak się popatrzy z boku to góra staje dęba.

Po ostrym podejściu wychodzi się na odcinek szlaku prowadzący wąskim, ale długim grzbietem. Sam wierzchołek jest zaskakująco niepozorny i gdyby nie tabliczka to bardziej można by pomyśleć, że najwyższy punkt to tam gdzie pojawiają się skałki.


Aza.


Teraz już bardziej po płaskim…


…a to stok od słowackiej strony.



Stary znak pomiarowy.


Jeszcze trochę wyżej i…


…to już?! Tak! Jesteśmy na szczycie!


Zgodnie z obietnicą docierają wszyscy…


…w swietnych humorach!


Słowacy napisali 996mnpm ale powinno być 997!.


Michał z Azą.


Czas na zasłużony odpoczynek podczas którego…


…Irena robi krótki wykład o dogoterapii.



Zdjęcie szczytowe i czas powrotu…


Ponieważ chłopcy koniecznie chcą zejść driftem przez mordospad…


…schodzimy w trójkę na przeł. Beskid i stąd do Izb.



Nic nas nie powstrzema, ani drzewa…


…ani “ściana płaczu”!


No i na przełęczy. Tędy jeździmy na skróty do Bardejova.



Łąki izbiańskie z Lackową w tle – jeszcze niedawno tam byliśmy na szczycie.


No i spotkanie w Bielicznej – ostatni bród.


Odpoczynek krótki przy cerkwi i jedziemy…



…w gościnne progi Domu na Łąkach gdzie Aga i Andrzej przygotowali smakołyki!


Jeszcze pamiątkowe zdjęcie i do zobaczenia na szlaku!

Na koniec chcemy podziękować całej ekipie Razem na Szczyty, że mogliśmy z Wami zdobyć Lackową. Dla naszych chłopców to było cenne doświadczenie, ale też dla nas ponieważ wiele się od Was nauczyliśmy. Wszystkim, którzy chcieliby wziąć udział w projekcie gorąco polecamy ten pomysł. Nie wahajcie się! Spotkacie super ludzi i spędzicie cudowne chwile. Dla tych, którzy mają wątpliwości czy dadzą radę bo są niepełnosprawni i nigdy nie byli w górach niech przeczytają relacje tych, którzy właśnie pierwszy raz trafili w góry w ramach projektu. Nikt nie był zawiedziony. Każdy wrócił bogatszy o nowe doświadczenia, przyjaźnie i wiarę w siebie. Dziękujemy! Do zobaczenia na szlaku!


Zobacz więcej: Wędrówki po BN dzień 3 lub Wycieczki wokół Domu na Łąkach

Długo w nocy stuka w klawisze: Krzysztof.
Czyta i byki poprawia: Ania.
Inspiracji jak zwykle dostarczają: Michał i Staś.


(c) Portal Małego Podróżnika

Share