Miejsca PLPOLSKA

Las Młochowski szukając wiosny

Las Młochowski szukając wiosny to hasło spaceru jaki zrobiłem ze Staszkiem. A tak naprawdę to miało być inaczej, bo mieliśmy wybrać się na narty biegowe. Ale przyszła odwilż, później mróz i na śniegu była gruba lodowa skorupa. Szkoda było nart więc umówiliśmy się na środę. W zależności od sytuacji mieliśmy się wybrać na narty biegowe lub przy braku nadającego się śniegu zrobimy pieszą wycieczkę… Narty przegrały.

Las Młochowski

Las Młochowski info

Las Młochowski to niewielki ale zaskakująco różnorodny i piękny obszar leśny. Po płaskim terenie zajętym przez Podkowę Leśną już po chwili zagłębienia się w las teren momentami wznosi się i ciągnie długimi garbami pozostałościami moreny lodowcowej. Lasy wokół Warszawy poza Puszczą Kampinoską są często „drągowiną” i monokulturą po działaniu leśników, natomiast tu mamy wiele zachwycających starych drzew rosnących naturalnie. Ja szczególnie zachwycałem się pomnikowymi sosnami, ale odwiedziłem tylko fragment Lasu Młochowskiego. Mam na wiosnę wrócić z rowerem i zobaczyć więcej i jeszcze bardziej się zachwycić.

Las Młochowski rozciąga się od Podkowy Leśnej w kierunku Nadarzyna. Najłatwiej dostępny jest transportem publicznym od Podkowy Leśnej z kolejki WKD. Natomiast od Nadarzyna trzeba się kierować do końca ulicy Żółwińskiej.

Las Młochowski

Las Młochowski w poszukiwaniu wiosny

Ponieważ przyszło mocne i gwałtowne ocieplenie to z nart nic nie wyszło ale ruszyliśmy z hacjendy Staszka w Podkowie Leśnej i postanowiliśmy zrobić ok. dwugodzinną trasę. Warunki były rozpaczliwe bo śnieg prawie już znikł ale za to ścieżki pokryte były lodem z kałużami. Szliśmy więc najczęściej z boku ścieżki bo jak tylko było trochę w górę lub dół to próba pójścia środkiem była skazana na porażkę bo był lód. Ale nie było źle i nie zaliczyliśmy żadnego upadku (to pewnie dlatego, że mamy spore górskie doświadczenie).

Las Młochowski

Zaczęliśmy wejście do lasu od ronda Tadeusza Baniewicza w Podkowie Leśnej. Ciekawe rondo bo tam się spotykają tak zacne ulice jak Bukowa, Lipowa, Sosnowa, Topolowa. Jest też tam pomnik poświęcony Bohaterom AK ale o nich napiszę w drugiej już rowerowej części. Należy pamiętać, że Las Młochowski podczas II wojny światowej był areną wielu potyczek między partyzantami AK i Niemcami. Są mogiły tych, którzy zginęli walcząc o naszą wolność.

Wchodzimy do lasu i już po 100 metrach jest się czym zachwycać. Jesteśmy na terenie rezerwatu im. Bolesława Hryniewieckiego o powierzchni ponad 24 ha. Zachwycamy się jednym z najstarszych drzewostanów dębowo-sosnowych na Mazowszu! Najstarsze drzewa mają tu około 200 lat.

Najgorsze są fragmenty szlaku w dół bo czysty, żywy lód chce nas skierować na ortopedię. Trudno idzie się patrząc gdzie stawiamy stopy i jednocześnie zadzierając głowy wysoko w górę…

Las Młochowski

Generalnie wiosny jeszcze nie było widać no ale to przecież koniec lutego… Z zieloności był mech, ale on zimozielony i również zimozielony bluszcz. Spacer był za to o tyle ciekawy, że kiedy nie ma liści ograniczających widoki na dalszą odległość to świetnie widać ukształtowanie terenu no i można podziwiać monumentalne sosny, których żaden z liściastych sąsiadów nie zasłania. Było pięknie, a jak jeszcze parę razy wyszło słońce to już naprawdę było bajecznie. Jak ktoś używa kijów do nordic walking to polecamy (dopóki będzie lód, a później pewnie błoto)  zabierać. Należy pamiętać, że ten lód na ścieżkach dłużej się utrzyma i pozornie cała okolica już będzie wolna od niego to jednak w lesie jeszcze będzie utrudniał poruszanie.

Co ciekawe podczas spaceru Staszek prowadził swoimi znanymi ścieżkami i przecinaliśmy lub szliśmy trzeba rodzajami szlaków:

  • piesze
  • rowerowe
  • konne

I to właśnie te konne szlaki zwracają uwagę i rysunek podkowy na drzewie to nie podkreślenie iż tu jest Podkowa Leśna ale właśnie szlak na którym możemy zobaczyć jeźdźców. W okolicy jest wiele stajni gdzie można nauczyć się jazdy konnej.

Zapraszam do obejrzenia filmu, a o innych atrakcjach i ludziach upamiętnianych na szlakach w Lesie Młochowskim obiecuję napisać Wam przy okazji wycieczki rowerowej.

Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl


(c) PlanetaKobusów

Share