Kamienie Wilhelma na Powiślu
Wstęp
Kamienie Wilhelma na Powiślu to ślad po polowaniach (udanych) Cesarza Wilhelma II. Dla przypomnienia: Wilhelm II w latach 1884 – 1910 odwiedzał Prakwice wielokrotnie zapraszany przez właściciela majątku – Ryszarda Wilhelma zu Dohna. Wilhelm II ustrzelił tu ponad 80 rogaczy.
O Prakwicach jest oddzielny wpis – zapraszam do czytania.
Na stronie:


Polowania Wilhelma
Najpierw skuszony sławą rogaczy żyjących w lasach majątku Prakwice przyjechał pruski książę Friedrich Carl von Preussen. Upolował ok. 20 jeleni i jeszcze bardziej rozsławił Prakwice. Ale najważniejszym gościem był Wilhelm II.
Książę Wilhelm von Preussen – późniejszy Cesarz Niemiec i Król Prus Wilhelm II przyjechał w 1884 roku do Prakwic i po prostu zakochał się w tym miejscu. Znakomita obsługa w pałacu Dohnów i niezwykła mnogość zwierzyny powodowały iż Wilhelm II miał tu nawet własną sypialnię, a wnętrza były udekorowane trofeami myśliwskimi i obrazami, które cesarz podarował właścicielom.

O tym jak ważne były Prakwice i tutejsze polowania niech świadczy podsumowanie kalendarza cesarskiego – fragment z podaniem roku i ilości dni spędzonych tutaj:
….
– rok 1903 – 40 dni,
– rok 1904 – 39 dni,
– rok 1905 – 24 dni,
– rok 1906 – 40 dni,
– rok 1907 – 28 dni,
– rok 1908 – 51 dni,
…..
Jeżeli upolowany rogacz należał do tzw. kapitalnych to w miejscu ustrzelenia stawiano głaz z podaniem daty, imienia cesarza i ew. jakieś szczegóły. Jest to chyba największa ilość takich kamieni na stosunkowo niewielkim obszarze.
Kamienie Wilhelma
Jadąc drogą Lubochowo – Dzierzgoń kiedy przejeżdża się nad rzeką Dzierzgoń widać drogowskaz w lewo w leśną drogę: „Kamień Wilhelma”. To najbardziej znany kamień i chyba dla 99% osób w okolicy najczęściej odwiedzany. Dzięki stronie http://www.kamienie-wilhelma.net.pl/ prowadzonej przez Andrzeja Czaplińskiego mamy po pierwsze niesamowitą ilość danych historycznych, a po drugie katalog odnalezionych kamieni i tabela z ich położeniem wg. GPSa.

Niesamowite jest to iż tych kamieni odnaleziono ponad 20 (dwadzieścia). Ich szukanie stało się pasją kilku osób. Niektóre są oznaczone drogowskazami inne trudne do znalezienia pomimo namiarów GPS. Trzeba naprawdę się skupić na wypatrywaniu.

Ja podczas jednego popołudnia znalazłem sześć. Niestety były roztopy i niektóre kamienie mogłem sfotografować z samochodu bo nie dało się wysiąść, takie było bagienko…
Podczas kolejnego pobytu w Lubochowie liczę na odnalezienie jeszcze przynajmniej z trzech.
Film
Subskrybujcie mój kanał na YouTube! Dziękuję!
Więcej tematów z Powiśla: https://www.malypodroznik.pl/?p=14327
Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl
Planeta Kobusów.pl

