Komary, osy, kleszcze,… – profilaktyka i pierwsza pomoc

Komarom, osom, kleszczom – powiedz stanowcze nie!
Ale ponieważ one sobie z naszego mówienia niewiele robią, zatem słowa należy poprzeć czynem.
Poniżej zebraliśmy informacje jak sobie radzić z nieproszonymi towarzyszami podróży.

Komary, meszki

Niemiły, lecz nieunikniony towarzysz podróży zarówno na Mazurach jak i w egzotyce. Ich ukłucie w Polsce skończy się na niemiłym swędzeniu, ale w krajach tropikalnych może prowadzić do zachorowania m.in. na malarię, denga, żółtą gorączkę (przed niektórymi chorobami uchroni nas szczepienie), zaś meszki mogą przenosić onchocerkonozę.
Profilaktyka sprowadza się do stosowania repelentów w postaci spryskiwaczy, żeli, kremów i aromaterapii. Dzieci śpiące w wózku należy chronić moskitierą. Rankę po ukłuciu można przetrzeć gazikiem Leko (zawiera spirytus) lub wodą utlenioną. Aby zmniejszyć swędzenie posmaruj to miejsce żelem na ukąszenia. Pomocny bywa też roztwór z sody oczyszczonej (łyżeczka na szklankę). Jedź do lekarza jeśli u dziecka pojawiła się wysoka gorączka lub na ciele widać bardzo dużo śladów ukąszeń.


Nasz przyjaciel w walce z owadami – rosiczka.


Wakacyjny natręt nr 1.

Osy, pszczoły, szerszenie

Masz szansę je spotkać tam gdzie kwitną kwiaty, czyli latem praktycznie wszędzie. Przywabiają je także jaskrawe ubrania i perfumy, zaś osy i szerszenie lubią zapach mięsa (uwaga na kanapki!). Żądlą tylko we własnej obronie – możemy paść ich ofiarą gdy je nadepniemy, przyciśniemy lub odganiamy je zbyt energicznie. Maluszki w wózku należy chronić moskitierą. Aby uniknąć ukłucia nie puszczaj dziecka boso na kwietnej łące. Uważaj przy podawaniu słodyczy i słodkich napojów na spacerze: sprawdź, czy do szklanki z sokiem nie wpadła pszczoła, czy w nadgryzionym owocu nie siedzi osa.
Mogą też pojawić się w upalny dzień przy ogrodowym basenie (szukając picia). Po ukłuciu pszczoły zostawiają żądło – należy je zeskrobać paznokciem lub wyjąć pęsetą, tak by nie ucisnąć okolicy obrzęku. Miejsce po ukąszeniu jest opuchnięte, zaczerwienione i obolałe. W łagodzeniu bólu pomaga okład z roztworu octu, soku z cytryny lub sody oczyszczonej (łyżeczka na szklankę). Pomocny jest też żel zmniejszający swędzenie (np. Fenistil).
Na wszelki wypadek warto podać preparat wapnia lub lek przeciwalergiczny (np. Zyrtec)

Wezwij pogotowie lub natychmiast jedź do szpitala jeśli dziecko zostało ukłute w twarz, gardło lub szyję oraz gdy maluch ma objawy reakcji alergicznej (kłopoty z oddychaniem, obrzęk języka i twarzy, nudności, omdlenie). W przypadku ugryzienia w język lub usta od razu przyłóż zimny kompres (mogą być to lody) lub daj dziecku zimny płyn do wypicia. Starszym dzieciom należy przepłukać gardło roztworem z soli kuchennej (łyżeczka na szklankę), podać Apis 30 CH (lek homeopatyczny, pięć granulek).

Najgroźniejsze dla dzieci i coraz częściej spotykane są szerszenie. Mają potężne żądło i silniejszy  jad od os i pszczół. Jeżeli jest ktoś uczulony może  mieć wstrząs anafilaktyczny. Nie jest prawdą, że trzy szerszenie są w stanie zabić nie uczulonego na jad człowieka, ale ich użądlenie jest bardzo bolesne.

Kleszcze

Kleszcze spotkać można w lesie, ale też na łąkach, polanach nad rzekami i stawami oraz na obszarach porośniętych paprociami i krzewami. Mogą przenosić groźne choroby: kleszczowe zapalenie opon mózgowych (można się przeciw niemu zaszczepić) i boreliozę. Profilaktyka sprowadza się do stosowania tych samych repelentów co przeciw komarom (niektóre mają napisane że są skuteczne też przeciwko kleszczom). Planując spacer w lesie załóż dziecku długie spodnie, koszulę z rękawami i coś na głowę. Po powrocie dokładnie obejrzyj ciało malca, gdyż kleszcz znieczula swoje ofiary i jego ugryzienia nie czuć.
Kleszcz na skórze wygląda jak mała pestka. Należy go usunąć natychmiast po zobaczeniu, a rankę zdezynfekować spirytusem (gazik Leko) lub umyć wodą z mydłem. Nie panikuj (do zakażeń dochodzi naprawdę rzadko) i spokojnie wytłumacz dziecku co się stało np. “ugryzł cię robaczek i musimy go wyciągnąć”. Możliwe warianty wyjmowania kleszcza:

Złap pęsetą kleszcza za głowę i wyciągnij zdecydowanym ruchem (nie szarpiąc!). Absolutnie nie wykręcaj i nie naciskaj kleszcza! Chodzi o to by jak najmniej przy nim manipulować lub zgniatać. Zagrożony i zestresowany kleszcz zacznie wypluwać treść swych jelit do rany co zwiększa ryzyko zachorowania.
Użyj specjalnej pompki (niewielkich rozmiarów, do kupienia w aptece np. Anty-kleszcz lub Aspivenin) Jeśli doszło do oderwania głowy wyjmij ją z ciała za pomocą sterylnej igły. NIGDY NIE smaruj kleszcza tłuszczem (masłem, kremem)! Dusząc się wydzieli do krwi dziecka jeszcze więcej toksyn!  Jedź do lekarza jeśli kleszcz (lub jego kawałek) długo tkwił w skórze, a miejsce po nim zrobiło się obrzęknięte, zaczerwienione i gorące.


Kleszcz, który wpił się w głowę Michałka….

Repelenty:

  • W naturze komary unikają następujących zapachów: goździki, lawenda, mięta, cytronela i cedr. Do niedawna za najskuteczniejszy syntetyczny repelent uważany był taki, który zawiera  DEET (diethyl toluamide lub N,N-diethyl-meta-toluamide), który blokuje receptory węchu komara. Niestety ostatnie badania wykazały, że dla ludzi jest to niezwykle toksyczna substancja! Szczęśliwie mamy już dostępny w Polsce preparat oparty o ikarydynę czyli Moskito Guard. Jest to cały system oparty o różne formy opakowania. Nie jest to spray, ale balsam o bardzo ładnym zapachu, nie uczula, nie niszczy plastików jak DEET, jest wodoodporny. To jedyny repelent zalecany dla kobiet w ciąży i małych dzieci! Działa do 8 godzin na komary i do 4 godzin na kleszcze! Cały artykuł poświęcony Moskito Guard możesz przeczytać TUTAJ!Status repelentów opartych o DEET się zmienia! Obecne w Europie są następujące zalecenia:
    • środki o zawartości powyżej 30% DEET powinny być ZAKAZANE! (ale niestety nadal są w handlu!)
    • repelent oparty o DEET powinien być (jeżeli już) używany TYLKO RAZ DZIENNIE!
    • nie można używać repelentu z DEET u dzieci poniżej 12 roku życia
    • nie mogą używać repelentów opartych o DEET kobiety w ciąży (ABSOLUTNIE!)
    • nie powinno się używać DETT na twarz!
  • Pamiętając, iż komary przenoszące malarię kłują przed zachodem i wschodem słońca (ale np. te od dengi i ZIKA kłują w dzień) należy nieco wcześniej spryskać ubranko dzieci. W przypadku małych dzieci nie należy spryskiwać buzi oraz dłoni (ryzyko zlizania repelentu!).
  • Dodatkową formą ochrony jest impregnacja ubrań, moskitier, namiotów np. Moskito Guard Textile. Impregnat zawiera permetrynę. Zaimpregnowany materiał nie odbarwia się i swoje właściwości zachowuje przynajmniej do 2 prań!
  • Uwaga! Zachwalane w ramach medycyny domowej różne olejki i wywary na cytrusach, goździkach, itp… nijak się mają do profesjonalnych repelentów. Wcale nie są takie eko i zdrowe ponieważ zakazane jest ich używanie np. przez kobiety w ciąży ponieważ uczulają! Podobnie nie nadają się dla dzieci, a czas odstraszania zapachem nie przekracza 2 godzin!
  • Używając jednocześnie kremu z filtrem, należy najpierw nanieść krem, a dopiero potem repelent.
  • Pamiętając, iż komary najbardziej gryzą przed zachodem i wschodem słońca. W przypadku małych dzieci nie należy spryskiwać buzi oraz dłoni (ryzyko zlizania repelentu!).
  • Przydatnym bywają repelenty jakie można włożyć do kontaktu. W podróży bardziej sprawdzają się te w listkach niż w płynie (ryzyko wylania), chyba że mamy możliwość bezpiecznego ich przewożenia (by nie uległy zgnieceniu). Należy zasięgnąć porady lekarza czy można je stosować przy dziecku (są co do tego sprzeczne opinie).
  • Są też specjalne spirale wydzielające opary po podpaleniu. Nie likwidują one owada lecz “ogłuszają” jego receptory. Jedna spirala wystarcza do 8 godzin.

Impregnacja

  • Dodatkową formą ochrony jest impregnacja ubrań, moskitier, namiotów np. Moskito Guard Textile. Impregnat zawiera permetrynę. Zaimpregnowany materiał nie odbarwia się i swoje właściwości zachowuje przynajmniej do 2 prań!


I jeszcze jeden przyjaciel w walce z owadami…

Inne formy ochrony fakty i mity:

Skuteczność niektórych z popularnych “ludowych” metod odstraszania komarów nie znajduje potwierdzenia w badaniach naukowych. Jak dotąd udowodniono nieskuteczność następujących sposobów na unikanie ukąszeń owadów:

  • Spożywanie czosnku – nie tylko nieskuteczny ale też przykry dla otoczenia
  • Przyjmowanie witaminy B
  • Stosowanie urządzeń emitujących ultradźwięki
  • Używanie pułapek świetlnych – nie działają na komary, ale bywają skuteczne przeciwko innym insektom.

Na swędzące miejsce po ukłuciu komarów (oczywiście w Polsce i tam gdzie nie ma malarii, wszędzie indziej trzeba stosować skuteczną ochronę repelentami):

    • Plastry  “Moskinto” – bez chemii! Tylko dzięki w fizyce po naklejeniu na swędzące miejsce po 30 sekundach to przykre uczucie mija!

Opracowała: Anna Olej-Kobus – TravelPhoto

    • Na podstawie:
  • “Podróże i zdrowie” Agnieszka Wroczyńska, Anna Kuna, wyd. Bezdroża
  • “Z dzieckiem przez świat” M. Szumilas, wyd. Pascal
  • www.malaria.com.pl

Zobacz też:

 

 Info 

Światło

Owady, które o zmierzchu wabi światło nie będą przylatywać (a przynajmniej nie gromadnie), jeśli zwykłą żarówkę zastąpimy specjalną “antykomarową” świecącą na żółto.

Domowa pierwsza pomoc

Na bolące użądlenia i ukąszenia pomaga zgnieciony liść babki zwyczajnej, plaster cebuli lub pietruszki. W łagodzeniu bólu sprawdzają się okłady: z octu, soku cytryny, papka z soby oczyszczonej lub skrobii (mąki ziemniaczanej). Pomagają też kompresy z olejku (zobacz dawkowanie w Aromaterapii): bazyliowego, lawendowego, goździkowego (przeciwbólowy), melisowego i z mięty pieprzowej (oba nie zalecane w pierwszym trymestrze ciąży!). Inne sposoby to: Pudroderm (papka z mentolem), zimna woda, kostka lodu. Obowiązkowym wyposażeniem domowej apteczki jest Fenistil żel – lek przydatny po ukąszeniach owadów (w tym komarów), w oparzeniach słonecznych oraz powierzchownych oparzeniach skóry (I stopnia). U niemowląt i małych dzieci nie stosować na duże powierzchnie skóry. Do łagodzenia bólu po ukąszeniu owadów przydatny też jest : Sio – żel po ukąszeniu, Comarol (dla dzieci od 2 roku życia), Dapis żel, Dermophenazol

Samo życie

Zawsze w apteczce powinniśmy mieć lek antyalergiczny!

Na studiach podczas wyprawy została użądlona przez osę jedna z uczestniczek wyprawy. Osa użądliła ją po raz pierwszy w życiu! Dziewczyna miała 20 lat. Gdyby nie fakt, że było to w miasteczku gdzie robiliśmy zaopatrzenie, a nie w górach mogło skończyć się to bardzo poważnie. Reakcja na użądlenie była tak silna, że tylko szybkie podanie leku uratowało jej życie.

 


(c) Mały Podróżnik – www.malypodroznik.pl – wszelkie prawa zastrzeżone


 

Share