Gliwice – pokazy w przedszkolach

Nie sądziłam, że pokazy dla przedszkolaków mogą dawać tyle satysfakcji i radości. Na początku rozgrzewka: ile nóg ma koń? Bo nie jest łatwo wpaść na to, że 8, ale dzieci nie dają się podpuszczać. Gratulujemy im własnego zdania, krytycznego myślenia i zabieramy w podróż po Polsce podczas której okazuje się, że środek Polski jest w Piątku, Pacanów istnieje naprawdę, a najmniejsza książka ma wielkość ziarnka maku!

Dzieci po pokazie mają masę do powiedzenia: że u babci jest kotek, że były nad morzem, że wczoraj widziały takiego dużego psa, i ważkę też widziały, a na obiad była zupa z ryżem i były w parku dinozaurów… Przejęcie niebywałe, gdy dajemy do dotknięcia piasek z pustyni – najprawdziwszy z samej Sahary, miękki i delikatny jak mąka. Emocje, że mydełka pachną, pumeks jest lżejszy niż kamień, a talerz z trawy z Afryki taki piękny! I nawet nie wiadomo kiedy, mija nam godzina, dzieci pełne wrażeń wracają do klas, a my jedziemy dalej przekonani, że to był dobry dzień. Dzień, w którym naprawdę coś sensownego zrobiliśmy. Chyba zaczynam rozumieć ludzi, którzy wsiąkają totalnie w nauczanie. Przecież nie dla pieniędzy czy prestiżu, ale dla tego poczucia radości z dzielenia się wiedzą, poczucia odpowiedzialności za to, co w tych główkach pozostanie.

Patrzę w oczy dzieci – nie wiemy kim będą w życiu, ale bardzo bym chciała, by potrafiły spełniać swe marzenia. Nie tylko te podróżnicze :)

 

Gliwice - pokazy!

 

pokaz_GL2

Anna Kobus – Portal Małego Podróżnika


 

(c) Portal Małego Podróżnika

Share