SZWECJA – Varning Barn! – BLOG dzień 3

SZWECJA Varning Barn baner

Wyprawa do SZWECJI – Varning Barn!
BLOG dzień 3
czerwiec 2009

Rano pogoda zrobiła się taka sobie. Chmury pędzą jak na autostradzie. Wstaję o 7 rano i robię sobie herbatkę a Ania z chłopcami śpią jak borsuki. Wreszcie Ania wstaje i robimy śniadanie. Jemy i pakujemy się. Chmursko przyszło wreszcie takie, że zaczęło kropić. Namiot składamy i przenosimy się pod dach z końcówką śniadania. Skandynawia! Pogoda potrafi zmienić się z godziny na godzinę.

Opuszczamy to cudne miejsce i jedziemy bocznymi drogami w kierunku Ronneby. Po drodze zwiedzamy kamienne kręgi, urocze kościółki, oswajamy dzikie włochate krowy z wielkimi rogami, wyglądające jak jaki.
Odkrywamy wielkie skalne pagóry w lesie. Nagle drzewa nie mają wystarczającej ilości ziemi dla korzeni i tworzy się polana zajęta przez być może ogromny głaz a może tylko to co było kiedyś szczytem najeżonym zębami skalnymi. Teraz wygląda tak jak jajko leżące i zakopane do połowy. To co wystaje to lity granit idealnie oszlifowany przez lodowiec.

W Ronneby uliczki starówki z domami jak gniazda jaskółek przywartymi do stoku góry i kościół o ładnym wnętrzu. Jedziemy dalej przez gęste lasy. Czas na obiad. Zjeżdżamy w leśną drogę i gotujemy. Kiedy skończyliśmy jeść i spakowaliśmy się zaczyna padać. Zdążyliśmy w samą porę!

Wreszcie Karlshamn z ciekawym miejscem dla dzieci i młodzieży: Kreativum. To takie centrum interaktywnej nauki i zabawy. Ogromna ilość przyrządów pozwala bawiąc uczyć jak np. postają fale. Są interaktywne gry gdzie stoi się przed wielkim telewizorem i kamerą, za sobą mając blue box, przeniesieni jesteśmy w środek krainy wykreowanej przez twórców gry. Możemy “dotykać” i “łapać” różne przedmioty.

Zdalnie sterowany przez nas robot zrobi co chcemy a w kolejnej sali czeka na nas wielka makieta….. pełna wody. Tak… tak… Kolej ma tu przecież mniejsze znaczenie niż woda więc makieta przedstawia skomplikowaną linię brzegową z portami, zatoczkami, wyspami, latarniami morskimi… My wybieramy statek i kierujemy nim gdzie chcemy. Oczywiście trzeba uważać na inne statki i mielizny…

Chłopców Kreativum ominęło bo zasnęli na dojeżdzie no cóż może jak będziemy wracać odwiedzimy K jeszcze raz.


O Kreativum

Centrum odkryc dla calej rodziny!
Kreativum w Karlshamn to centrum dla ciekawskich odkrywców w kazdym wieku. Jest to idealne, czynne przez cały rok miejsce w sam raz na wycieczkę rodzinną. Na naszych fascynujacych Targowiskach Odkrywczości pobudzimy waszą ciekawość. Sami będziecie mogli wypróbować ponad 100 różnych stanowisk odkrywczych. W kinie Kreanova, ukrytym pod wielka kopułą, zobaczycie wspaniale filmy, które na pewno dostarczą wam nadzwyczajnych przeżyć. W czasie sezonu letniego otwieramy także Kreapark – uroczy park położony nad rzeka Mieĺn, który doskonale nadaje się na piknik lub zabawę. Jeśli zgłodniejecie, polecamy zatrzymać się w Kreaficum, naszej kawiarni. Nie zapomnijcie też odwiedzić sklepiku Kreaffär, pomysłowego butiku, w którym znajdziecie wiele ciekawostek, których nie dostaniecie nigdzie indziej.

Link: KREATIVUM


Jedziemy do centrum miasta. Wokół rynku gęsta sieć wąskich, kolorowych uliczek, które jak w większości miast są dostępne głównie dla rowerów i pieszych. Pełno sklepów i kolorów. Kręcimy się trochę po starówce i ruszamy dalej.

W Morrums nad rzeką Morrums jest Dom Łososia a raczej dom wędkarza na łososia polującego. Laxen Hus to znane centrum łowienia łososia i troci. We wrześniu rzeką ruszają łososie, które dają podglądać się jak skaczą płynąc w górę rzeki lub przez szyby podwodnego tunelu. W gablotach pełno akcesoriów wędkarskich a ze zdjęć uśmiechają się dumni wędkarze ze swoimi okazami. Największy łosoś ważył 28 kg a troć 15 kg! Tu żegnamy Blekinge i witamy Skanię!

Link: Morrum

Dojechaliśmy do Forsakar gdzie znajduje się jeden z najwyższych wodospadów Skanii. Pagórki przez jakie jechaliśmy wcale nie dają szans na wodospad i górską wycieczkę a jednak….

Chłopcy zakładają plecaczki, biorą swoje łódki i idziemy. Ścieżka wije się wzdłuż potoku a my podchodzimy coraz węższą doliną. Potok omija zbyt twarde skały, skacze po kamieniach. Zakręt doliny i wreszcie jest! Szumi i pieni się całkiem spory wodospad. Wyżej jest jeszcze jeden próg, ale mniejszy i aby się tam dostać trzeba cofnąć się do drugiej ścieżki. Na to nie mamy czasu bo słońce powoli zachodzi a przecież chłopcy muszą popuszczać łódki w potoku.

Zastanawiamy się gdzie by tu przenocować. Camping miał być ale nie ma (jeszcze nie wszędzie zaczął się sezon) więc pozostaje nam znależć jakieś miejsce w terenie. Pagórkowata okolica z wielona lasami poprzecinanymi przez łąki obiecuje jakieś fajne miejsce. Znajdujemy pas łąki wcinającej się w las wysoko, aż za szczyt wzgórze. Włączamy 4×4 i jazda pod górę. Miejsce okazuje się wspaniałe. Z dwóch stron murek kamienny broniący nam namiot przed zdeptaniem przez sarny i jelenie. Piękny widok na zachód słońca – cała okolica u naszych stóp – bajka.

Gotujemy kolacyjkę, zgrywamy zdjęcia i spać.



Po dłuuuuuugim wieczorze chłopcy spali jak aniołki!

Idealni, kochający się bracia – czyżby kojący wpływ przyrody?…


Imponujące lasy…


…i tajemnicze kręgi kamienne.


Seja foto z jakami,…. tj. z krowami jak jaki….


Mordo ty moja!!!


Jedziemy przez szwedzką prowincję. Piękna przyroda, nieprzebyte lasy,
niewielkie wioski lub pojedyńcze domy. Liczne kamienne kręgi…


…i wiejskie kościółki niekiedy z romańskim rodowodem.


UFO?! Może…


Ronneby. Miasto z urokliwą starówką. Drewniane domki…


…wąskie uliczki…


…i kościół z ciekawym wnętrzem.


Karlshamn – najważniejszym tu miejscem dla dzieci i młodzieży jest….


…..Kreativum. Miejsce interaktywnej zabawy i nauki.
Ania we wnętrzu gry komputerowej jako jaj bohaterka.


Robot żywiący się kuleczkami.


Makieta ze zdalnie starowanymi statkami, itd… itp…


I samo miasto. Kolorowe ulice i…


…jeden z przykładów miejskiej architektury.
To ostatnie duże miasto jakie odwiedzamy w regionie Blekinge.


Dom Łososia.


Rzeka Morrums….


…i jeden ze złowionych w niej łososi.


Nie mogliśmy się powstrzymać przez zrobieniem zdjęcia dinozaurom z Bromoli.


Dageberga.


Fascynujące dmuchawce.


Ruszamy na wycieczkę do wodospadu Forsakarr.


Pierwsze dobre miejsce do spławiania łódek.


Już słychać…. jeszcze chwila…


…i mamy widok na wodospad Forsakarr.


Głodni jak wilki włamali się do skrzynki obiadowej. Dobranoc!


Zobacz: NASTĘPNY DZIEŃ (4), strona główna, poprzedni dzień (2)

(c) Portal Małego Podróżnika

 

Share