CHORWACJA – Czego nie widział Marco Polo? – Wyspa Lošinj

 

Wyspa Lošinj – Plavi Svijet i nie tylko…
Na wyspę Lošinj warto przyjechać z kilku powodów. Jednym z nich jest działająca tu organizacja Plavi Svijet, zajmująca się badaniem życia delfinów adriatyckich.

Po chorwacku delfin to dupin, a gatunek mieszkający w wodach wokół Lošinj nazywany jest “dobri dupin“. Rzecz jasna nasi chłopcy od razu polubili tą nazwę i wiadomo było, że Plavi Svijet odwiedzić musimy.

Ale po kolei. Najpierw jedziemy malowniczą drogą z campingu Lanterna koło Novigradu do miejscowości Brestova. Stąd promujemy się do Porozina na wyspie Cres. Prom wydawał się malutki, ale okazało się, że ma 2 pokłady więc wszystkich chętnych upakowali. Potem dłuuuga jazda przez Cres. Jeśli macie chwilę dłużej (tak z pół dnia najlepiej) to warto zajechać do miejscowości Beli gdzie działa eko-centrum zajmujące się ochroną sępów płowych. Po godzinie jazdy docieramy do malutkiego miasteczka Osor z którego zabytkowy most wiedzie nas na Lošinj.

Naszą bazą wypadową był camping Lopari Świetne miejsce bo dość luźne, z plażą tuż nad wodą (można rozbić namiot z widokiem na morze!), własnym marketem, restauracyjką i boiskiem do gry w piłkę. Dosłownie 2 km dalej jest campinig Nerezine (tuż obok miejscowości o tej nazwie) i tu już namioty stoją szczelnie obok siebie. Oba campingi cenowo porównywalne, ale ten drugi przy miasteczku i to gwarantuje tu tłumy. Podobno wiele osób musi mieć miasto pod bokiem???!!!

Z miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić to Veli Lošinj (który tak naprawdę jest malutkim miasteczkiem!) gdzie przy placyku Kastel 24 działa organizacja Plavi Svijet (Blue World, http://www.blue-world.org/en/about-us/). Na miejscu film, interaktywna wystawa, trochę eksponatów oraz możliwość adopcji delfina: chłopcy wybrali Albusa – jednego z nielicznych delfinów albinosów. Poza delfinami organizacja pomaga też żółwiom w ramach Turtle Rescue Center (przy hotelu Aurora) – warto się dowiedzieć czy mają jakichś pacjentów, bo dla dzieci takie spotkania są cennym doświadczeniem. Potem warto podjechać do Mali Lošinj (który dla odmiany jest dużym miastem!), gdzie wieczorami życie toczy się na nadmorskiej promenadzie. Można kupić tu pamiątki, zobaczyć ofertę rejsów turystycznych a najlepiej usiąść w jednej z knajpek i spróbować miejscowych specjałów. Nam polecono restaurację Za Kantuni – i sądząc po ilości osób czekających na stoliki miejsce to cieszy się uzasadnioną dobrą reputacją! Jest przy ul. Vladimira Gortana 25, równoległej do promenady ale ciut w głębi. Jedzenie pyszne, nastrój kapitalny, warto zajrzeć i zostać na posiłek! Najpiękniejszą panoramę wyspy (i świetne miejsce na zachody słońca!) jest punkt widokowy z drogi prowadzącej przez środek wyspy na jej drugi koniec (wyjazd z Mali Lošinj ul. Omladinska, obok Super Konzum). Łatwo go znajdziecie jest na zakręcie w prawo po długim podjeździe. Jeśli nie ma miejsca do zaparkowania należy podjechać dalej drogą – w końcu wolny skrawek się znajdzie.

Prawdziwą przygodą może być zwiedzanie wyspy na rowerze, ale wymaga to dobrej kondycji i sprawnych hamulców! Znacznie wygodniejsze z dziećmi jest pożyczenie motorówki i wyruszenie po przygodę. My wynajęliśmy łódkę z motorem w wypożyczalni GOF (www.gof-losinj-franulovic.hr) znajdziecie ich bez trudu na brzegu po prawej stronie przed wjazdem do miasta Mali Lošinj (jadąc od Nerezine), na terenie rybackiego porciku, tuż przed znakami wiodącymi na camping Poljana (po prawej). Motorówka była z drabinką do wody co bardzo ułatwiało dzieciom wchodzenie do środka podczas kąpieli, a właśnie największą atrakcją były skoki do wody i zjedzenie na pokładzie arbuza. Warto popłynąć wzdłuż brzegu: na pewno znajdziecie świetną zatoczkę do pływania. Łódka Adria 500 (do 6 osób) kosztuje w granicach 500 kn na kilka godzin. Uwaga! Wypożyczalnia jest świetnie położona, ponieważ po kilkunastu minutach płynięcia mamy już bardzo ciekawe zatoki. Każda łódka ma na wyposażeniu mapę z planem okolicy. Do ich prowadzenia nie potrzeba uprawnień.

Byliśmy na tej wyspie tylko 3 dni i nas zauroczyła. Zostało tyle do zobaczenia, że następnym razem na pewno przyjedziemy tu na dłużej!

LOSINJ – kontakty:

Informacja turystyczna: visitlosinj.hr; Mali Lošinj, ul. Riva lošinjskih kapetana 29

Praktycznie o wyspie oraz info o noclegach: www.losinia.hr

Plavi Svijet (Blue World, www.blue-world.org/en/about-us). Veli Lošinj ul. Kastel 24 (port).

Camping Lopari: www.camping-lopari.com. Jadąc od Osor po lewej stronie 2 km przed Nerezine

Restauracja Za Kantuni, Mali Lošinj, ul. Vladimira Gortana 25. Polecamy wcześniejszą rezerwację – często jest kolejka czekająca na wolny stolik.

Wypożyczalnia łodzi: GOF (www.gof-losinj-franulovic.hr, Mali Lošinj

 Ze stałego lądu na wyspę CRES



Widoki na prom z kolejki… załapiemy się czy nie…


Udało się! Chłopców zawsze fascynują stery strumieniowe!


Chmura miesiąca! Naprawdę niezwykła.


Dobijamy do wyspy Cres.


Widok z pierwszego miejsca gdzie można było się zatrzymać.


Pierwsze kroki na LOSINJ



Osor – aż dziwne, że nie ma tu wielkiej twierdzy broniącej przesmyku na Losinj.


Przesmyk to mały kanałek z mostem obrotowym.


Tuż za Osor’em nasze plaże…


…chłopcy po dniu transferowym uwielbiają poszaleć w morzu…


Warto wieczorem pójść z latarką na kamienie…


…by podglądać kraby.


Veli Losinj, który jest mniejszy niż Mali Losinj



Miasteczko jak marzenie! Widok z G. Św. Ivana.


Tu zrobimy zakupy owoców.


Uliczki, którymi samochód nie przejedzie…


…krętą drogą doprowadzają nas do porciku.


Port otoczony jest najpiękniejszymi kamienicami-willami.


Żeby w każdym porcie była taka kryształowa woda…


Wnętrze kościoła św. Antun Opat Pustinjak.


Kolory, kolory,…


…i jeszcze raz kolory!




Veli Losinj – Plavi Sviet



Idziemy odwiedzić Plavi Sviet.


To dzięki nim mamy najlepiej poznaną…


…populację delfinów na świecie!


Lata obserwacji i badań służą edukacji innych.


Bardzo ciekawy film dokumetlany… Pamiętajcie – delfin NIE JEST rybą!
Jest ssakiem! Jak my! I oddycha powietrzem!


Bardzo ciekawa inicjatywa pozwalająca zbierać pieniądze na działalność.
Zaadoptuj delfina! My adaptowaliśmy Albusa – delfina albinosa!


Takie żółwie w Chorwacji?! Tak, ale zimą! Chociaż mają coraz mniej miejsca dla siebie.


Motorówką po przygody



Na mapie zaznaczyliśmy najciekawsze miejsca gdzie warto popłynąć.
Czas wyprawy – ok. pół dnia!


Pakujemy się…


…i wypływamy.


Latarenka mini.


Relaks maxi.


Czy taki kolor wody może być? TAAAAAK!


Rzucamy kotwicę…


…i skaczemy do wody!


OK!


Woda cudowna… ten kolor…


…pełno ryb i podwodnych krajobrazów.


Mała przekąska na dziobie… można zalewać się sokiem…


…przecież wystarczy wskoczyć do wody by się wypłukać!


No ale słońce zachodzi… czas odpływać…


Tym razem ster przejmują Staś i Michał.



Stara latarnia.


Oznaczenie wejścia do zatoki Mali Losinj.


Mali Losinj, który jest znacznie większy niż Veli Losinj



Mali Losinj – Widok na miasto.



Niedaleko tego punktu widokowego jest G. Św. Ivan…


…z maleńkim kościółkiem.


Nadmorska promeda.


Czas na kolację w restauracji ZA KANTUNI.


Chyba smakuje… 🙂


Ania dostała zawiniątko w pergaminie…
A w nim pyszną rybę z warzywkami – rozpływała się na języku!


“Sok” z winogron…


Było tak dobrze, że zastał nas wieczór.


Są tacy, co nie muszą jechać na camping… 🙂


Może jakaś pamiątka?


Np. kapelusz…


Z Losinj na Cres i dalej na Rab



Znowu jedziemy przez Cres – kiedyś musimy się tu zatrzymać na dłużej.


Wjazd na prom i…


…ostatnie spojrzenie na Cres!


Tak wygląda nasz prom płynący na Rab.


Czas na promie wykrzystujemy m.in. na uzupełnienie PODRÓŻOWNIKA.

.:. POPRZEDNI (Sokolarski Centar) .:. MENU .:. NASTĘPNY (Marija Bistrica) .:.
Długo w nocy stuka w klawisze tym razem Ania: – poprawia: Krzysztof;
inspirują jak zwykle niezawodni Michaś i Staś.

(c) Portal Małego Podróżnika

 

Share