PÓŁNOCNE WŁOCHY – dzień 19 (Genua)

MP_WLOCHY_PN_baner250PÓŁNOCNE WŁOCHY
dzień 19

DZIEŃ 19: WŁOCHY, Genua – 11 X 2011
Spotkanie z Genuą to dwa w jednym.

Pierwsze to historia – miasto Krzysztofa Kolumba, który jest tu wszędzie obecny. Jest tu jego dom, ale najwięcej to chyba pamiątek z Genuą i z nim związanych. Drugie to genialne zagospodarowanie terenów dawnego portu antycznego. Zamiast mnożyć bariery robiąc tuż przy miejskiej starówce zamknięty port postanowiono inaczej. Wszystkie… WSZYSTKIE! Wszystkie tereny portowe zmieniono z funkcji zamkniętej na otwartą dla wszystkich. Port dostępny jest dla lokalnych łodzi rybackich i turystycznych. Jest też ekskluzywne nabrzeże dla najwspanialszych jachtów motorowych i żaglowych świata i… ich tu nie brakuje! Ze sto, dwieście metrów przy cotton magasin to tylko rufy jachtów na widok których opada szczęka! Widać wiele załóg które polerują chromy i mosiądze. W dawnych magazynach portowych mamy centrum kongresowo-wystawiennicze ale i Miasto Dzieci – plac zabaw, który odwiedzimy ale wcześniej… Miniemy go bokiem i pojdziemy dalej wzdłuż nabrzeża do akwarium.

Akwarium w Genui jest największym w Europie i niezwykle ciekawym bo ma niesamowicie zróżnicowaną ekspozycję. Pamiętacie naszą relację znad Jeziora Garda gdzie dużo ekspozycji było poświęconych rybom z Gardy oraz z pobliskiego Morza Śródziemnego. Tu mamy właśnie wiele ekspozycji z Morza Śródziemnego. A są one niezwykle ciekawe w kontekście naszych nurkowań w jednym z najbogatszych biologicznie miejsc na M. Śródziemnym, czyli okolicy Portofino, gdzie podwodny Park Narodowy powstał juz w roku 1939!

Akwarium ma pieknie zaaranżowane ekspozycje. Nie są to tylko proste tafle szkła ale też łukowato wygięte wypustki, w które można wejść i podziwiać daną ekspozycję nawet na 180 stopni dookoła. Wspaniałe! Najciekawsze okazy np. rybę piłę możemy ogjądać 30 cm od nas. Wielki żółw morski podpływa nas obejrzeć. Stadko pingwinów trenuje skoki do wody (waląc łebkami w szybę – barbarzyństwo), a delfiny nawet bez specjalnej zachęty wyskakują na powierzchnię wody (pewnie chcą z tęsknotą popatrzeć na otwarte morze). Mamy również ekspozycje specjalne dla dzieci np. akwarium ze wszystkimi rybkami bohaterami filmu “Gdzie jest Nemo?”.

Akwarium zrobiło na nas wielkie wrażenie (poza pingwinami i delfinami). Tym bardziej, że mamy tu również ekspozycje inne niż tylko rybki, a więc egzotyczne węże i wystawę kolibrów! Po akwarium powinniśmy odpocząć ale nic z tego. Teraz czas na Muzeum Morskie.

W Muzeum Morskim zaczynamy od modelu Santa Marii. Jest obok kasy i właściwie mogliśmy tu wrócić na końcu ale nie! Teraz na samym początku! Warto wiedzieć na jakich łupinkach ówcześni odkrywcy pływali! MM to chyba ze cztery piętra. Mamy tam i mapy, dokumentacje ale również całe statki. Od statków drewnianych, pierwszych o dzielności morskiej ale też stopniowo dochodzimy do… Titanica, za którego kołem sterowym można stanąć i… wpakować na górę lodową. Można też postarować łodzią podwodną itd… itp… Fantastyczna była ekspozycja poświęcona… emigracji Włochów do Ameryki. Kapitalna! Pokazuje w jakich warunkach płynęli. Jakie były realia na transatlantykach w trzeciej klasie. Można dowiedzieć się co pisali z pokładu w listach do swoich rodzin. Można również odbyć rozmowę z oficerem emigracyjnym w NY – chyba do dziś aktualne…

Na koniec Muzeum Morskiego idziemy na taras widokowy. Genialny! Ogromne szyby! Miasto u naszych stóp. Co za miejsce! Zjeżdzamy na dół windą gdzie chłopcy oczywiście kłócą się kto ile razy naciskał przyciski… Tu się rozdzielamy. Czas mija więc ja pędzę fotografować miasto, a Ania z chłopcami idą do Mista Dzieci. To takie coś w rodzaju zakrytego placu zabaw z pomysłami z CN Kopernik w Warszawie. Ja tam trafię po obejściu starówki miasta.

Genua jest długa bo za plecami ma prawie pionowe stoki gór, rozłożyła się wzdłuż wybrzeża wąskim pasem. Starówka jest więc również stroma, kamienice pną się jedna nad drugą. Ulice też pną się ostro w górę i dół, a i zakrętami nie pogardzają. Potężne kamienice, wspaniałe pałace, z fantacją rozplanowane place to charakter tego miasta. Katedra genialna. Bogactwo detali oszałamia. Chodzę jak pijany lub jak ćma pędząca do ognia. Tym ogienkiem jest Dom Krzysztofa Kolumba. Stanąć przed miejscem, gdzie mieszkał ten uznawany przez największego odkrywcę człowiek to dla każdego podróżnika duże wzruszenie.

Obchodzę ulice szalonymi zygzakami gdzie tylko widzę ciekawy detal lub światło. Kiedy pierwszy raz trafiam pod katedrę na jej schodach siedzi mnóstwo studentów sztuk pięknych i szkicuje fasadę pałacu vis-a-vis katedry. Kiedy wróciłem tu po godzinie nadal szkicowali z entuzjazmem. Kiedy skończyłem zdjęcia na mieście wracam do Miasta Dzieci. Tam chłopcy są już nieźle zadomowieni. Szaleją i znają teren. Najpierw prowadzą mnie do działu z doświadczeniami fizycznymi, a następnie do mrowiska i wycieczkę na dłużej kończymy na placu budowy.

Dział z doświadczeniami fizycznymi to różne stanowiska pokazujące proste ale efektowne doświadczenia. Mrowisko to z kolei rozbudowana hmmmm… gablotka z prawdziwym mrowiskiem. Najfajniejsze jest to, że można też głowę włożyć bezpośrednio do mrowiska poprzez szklaną kulę. A budowa??? To plac zabaw z dźwigiem i szkieletem domu który wypełniamy gumowymi cegłami pomagając sobie profesjonalnym dźwigiem.

No dobra – kończę… Trudno opisać dzień tak pełen wrażeń więc może lepiej będzie jak obejrzycie zdjęcia.


Genua Welcome!
AKWARIUM.
Taś taś malutka…


….no nie taka malutka!


Przy dnie ryba piła, w tle rekiny.


Chłopcy podziwiają ławicę pirani.


Jedna z wystaw wokół rybich – kameleon.


Wielki żółw przypłynął do chłopców.



Delfinki….


…rekinki…


….foki…


…pingwiny…



Tu głaszczemy płaszczki jak chcą być głaskane.


Piękna wystawa meduz.


I rybki….


….w tym te z Gdzie jest Nemo


Widok na miasto z Muzeum Morskiego!


Kotwica to świetne miejsce do zjedzenia lodów.


W Muzeum Morskim replika Santy Miarii…


…Krzysztofa Kolumba!


Jedna z wielu ekspozycji w MM.


Za sterami Titanic’a.


Tu posiłki jadali włoscy emigranci płynący do Ameryki.
Chłopcy pokazują, które fragmenty listów emigrantów chcą wysłuchać.


Taka oto ciekawa winda w porcie to kolejne miejsce
na podziwianie widoków Genui – w tej kopułce są…


…chłopcy i patrzą na miasto.


Dawny kapitanat portu.


Tympanon portalu katedry.


Wnętrze katedry.


Pomnik Garibaldiego na głównym placu miasta.


Dom Kolumba.



Zaułki.


Elwis żyje!


Zaułki cd….


Plac budowy dla…


…prawdziwych budowlańców!


Budowle wodne w teorii i praktyce.


Zasady optyki są nam bliskie.


Labitynty, ale to ale maluchów.


Nas bardzie fascynuje mrowisko wewnątrz….


….i na zewnątrz.


Michał jest producentem…


….baniek mydlanych!


Interaktywna….


…ścianka wspinaczkowa.


W różnych miejscach linii produkcyjnej produkujemy
energię elektryczną w różny sposób….


Składowe światła i…


….efekt wielokolorowych cieni.


Mrówy w powiększeniu.


557 Michałków!

 

Długo w nocy stuka w klawisze: Krzysztof; poprawia: Ania;
inspirują jak zwykle niezawodni Michaś i Staś.


(c) Portal Małego Podróżnika

Share