KUBA – dzień 22 (Playa Larga – odpoczynek)

MP_KUBA_baner250
KUBA. Muzeum Niespełnionych Marzeń
dzień 22

Playa Larga – odpoczynek
Pewnie można ambitnie zrobić nurka, ale po szalonej jeździe to byłaby walka o życie, a nie przyjemność. Postanawiamy więc się zrelaksować by jutro zrelaksowani cały dzień poświęcić na nurkowanie.

Ranek koło 9.00 śniadanie w hotelu – nic specjalnego – jaja, kawa, omlet i takie tam. Faktycznie kuchnia hotelowa nie jest tu najwyższych lotów zgodnie z ocenami jakie czytaliśmy. Ale też nie oczekujemy za wiele. Idziemy na basen. Chłopcy z każdą minutą szaleją coraz bardziej. Jakby im skrzela wyrastały. Po południu na obiadek jedziemy na Punta Perdiz do restauracji w kształcie statku. Biorę to co w menu nazywa się trzy “C” – cocodrilo, crewetki i calamary, a sam z siebie jako czwarte “C” dodaję cervezę, czyli w sumie dostałem: krokodyla, krewetki, kalmary i piwo. Po obiadku idziemy snorklować z chłopcami. Niech zerwą z tym widokiem kafelków w basenie.

Na początku oczywiscie problemy. Zimno, za ciepło, za mokra woda. Widać, że dawno nie pływali nad rafą i zapomnieli jak to jest. Nie mogą się zdecydować i wtedy zobaczyły ich na brzegu rybki i podpłynęły. Chłopcy zachwyceni na hurrraaaa skoczyli do wody. Mimo fali bezpiecznie udaje się zejść głębiej i pływamy – oczywiście jak już zrobili chlupa to są zachwyceni.

Dorośli jednak powinni mieć wielką dozę cierpliwości do dzieci. Ich zmiany nastroju od histerii: JA NIE! po wręcz ekstatyczne uniesienia kiedy otacza ich kolorowy rój ryb są niesamowite. Trenujemy przed jutrzejszym nurkowaniem. Jesteśmy juz umówieni przy jaskinii na 5 nurkowań. Trzy jutro i dwa pojutrze. Dziś to nawet się cieszę, że nie nurkowaliśmy bo o dziwo było sporo chmur od rana do południa, a zupełnie znienacka ok. 14.00 wszystko się rozwiało?! A normalnie jest odwrotnie. Rano lazur, w południe fala i chmurki, po południu lazur z powrotem. Warto też pamiętać, że BHP po takim przelocie się należy jak nic.

Wieczorem jeszcze raz basen i oglądamy bajki.

Dobranoc…


– No co snorklujemy?
– No nie wiem…
– Starzy marudzą, może jednak?
– No dobra… ale jak rybek nie ma wychodzimy!
Albo coś z wraku albo miłośnicy kolei tu byli
i koła od wagonów zatopili…


Tak czy inaczej…


…wygląda intrygująco!


Po obiadku na Punto Perdiz chłopcy dali popis…


…najdziwniejszych skoków do H2O!


A ja sobie bulgam…


A teraz mrożący krew…


…w żyłach skok…


…zwany tu mojito z potrójnym…


…cuba libre (libre jestem a cuba skacze za mną)…


…wstecz przez bok!


Stasio! tym gambitem Evansa 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gc4 Gc5 4.b4
wcale mnie nie zaskoczyłeś. Odpowiedziałem obroną Nimzowitscha
no i masz problem!

.:. DZIEŃ 21  .:.  MENU WYPRAWY  .:.  DZIEŃ 23 i 24 .:.

Długo w nocy stuka w klawisze: Krzysztof; poprawia: Ania;
inspirują jak zwykle niezawodni Michaś i Staś.

Share