Wielkanoc w Zagrodzie Kuwasy (Podlasie) cz.1

Wielkanoc nad Biebrzą

Tak się ostatnio składa, że do Zagrody Kuwasy przyjeżdżamy świątecznie. Może sprawia to domowa atmosfera, z której w święta nie chcemy rezygnować? Atmosfera na pewno ale i położenie. Bagna biebrzańskie to baseny otoczone drogami. Trudno tu o pójście sobie ot tak gdzieś lub pojechanie rowerem inaczej niż drogą którą śmigają samochody. Inaczej jest właśnie w Zagrodzie Kuwasy. Tu rower to podstawa! Oczywiście na dłuższe wycieczki bo pieszo jest gdzie chodzić. Ładujemy więc rowery i bardziej dostojnie niż zwykle (by nam tych rowerów nie zwiało) jedziemy. Początkowo pogoda nie rozpieszcza. Mimo lekkiej zimy nie ma wegetacji, niebo szare… No ale to normalne, że w tej części Polski wiosna jest później.
Uprzedzając fakty wystarczył 1 dzień ciepełka i pojawiły się ropuszki, motyle,… Nawet pojawiły się kwiaty. W jeden dzień! Nie patrzcie w prognozy pogody – jedźcie! Gdybyśmy analizowali prognozy na ten region to…. zostalibyśmy w domu! Pierwsza wycieczka w zimny i szary dzień to jazda na Grzędy. W rowie wypatrujemy pierwsze kwiatki i kiedy ja robię zdjęcia a Ania i chłopcy patrzą co robię mija nas samochód… terenowy… obklejony z ma napis rumcajsy.com… WOW! Przecież to sam Adam „Rumcajs” Raczkowski z Kopytkowa czyli Dworku na Końcu Świata!

My z Adamem "Rumcajsem" Raczkowskim z Kopytkowa
Z Adamem “Rumcajsem” Raczkowskim z Kopytkowa

Dlaczego się nie zatrzymał?! W sumie nic dziwnego… Ja w rowie się wypiąłem, a Ania z chłopcami usunęła się skutecznie z drogi… Pościg Ani nie przyniósł skutku, więc rzucam fotografowanie i pędzę bo za chwilę jest Leśniczówka Grzędy ze szlabanem i się muszą tam zatrzymać. Przy okazji dzwonię ale tu jeszcze telefony komórkowe czekają na odkrycie… zasięgu nie ma…
Szczęśliwie widzimy przed leśniczówką znajomego Land Rovera. Hamujemy, wpadamy do środka, a tam Rumcajs właśnie kupuje bilety dla swojej grupy ! Padamy sobie w ramiona i cieszymy ze spotkania! Na trasie jeszcze się spotkamy bo akurat samochód i rower mają tu podobną prędkość.

Całowanie, czochranie, głaskanie... ŁOŚKI WY MOJE KOCHANE!
Całowanie, czochranie, głaskanie… ŁOŚKI WY MOJE KOCHANE!

Przede wszystkim spotykamy się przy zagrodzie gdzie są zwierzęta, które z różnych względów ucierpiały i teraz odzyskują siły by zostać po rehabilitacji wypuszczone. Mamy dzika ale się gdzieś schował i największą atrakcję czyli łosia, a dokładnie panią łosiową! Grupa Rumcajsa już jest więc mogę zabłysnąć sposobem przywołania łosia do płota. Podchodzę, szeroko otwieram ramiona i krzyczę: ŁOŚKO MOJA KOCHANA CHODŹ TUTAJ! Widzę grozę w spojrzeniach reszty ale oni nie wiedzą że to działa! Łosza jak mnie zobaczyła takiego pełnego entuzjazmu to szybko ruszyła ku naszej części płotu. Za chwilę miałem kochane pysio wystawione na zewnątrz przez wielkie oka siatki i mogłem… całować! Nie piszę dalej bo się wzruszyłem… Wszystko jest na zdjęciu…

I tu szlak kusi i tu szlak nęci...
I tu szlak kusi i tu szlak nęci…

Po słodkich całusach jedziemy dalej czerwonym szlakiem. Wiatr lodowaty i spawa ale kiedy jedziemy w lesie jest całkiem nieźle. No może z tym nieźle to przesada Michał robi za morsa z katarem, ale nawet nie jest tragicznie. Jak tylko pojawiamy się w miejscu gdzie mieliśmy już wracać to ciągnie nas dalej…

Michał pogrzebał w rozlewisku patykiem i.... wyjął piękną taflę lodu...
Michał pogrzebał w rozlewisku patykiem i…. wyjął piękną taflę lodu…

Wreszcie Rów spod Polkowa, rozgałęzienie szlaków, dwa mostki, żeremie… Jeżeli pojedziemy dalej to już będzie trzeba iść na wydmy, ale nie mamy jedzenia na taką wyprawę i świeci nam się rezerwa…

Selphie w Rowie spod Polkowa
Selfie w Rowie spod Polkowa

Wracamy! Trzeba przyznać, że wróciliśmy ostatkiem sił… Pupy po zimie zdecydowanie się odzwyczaiły od rowerowych siodełek…

Jeszcze trochę zdjęć:

 

Kilometr w bok kładką na punkt widokowy na Czerwone Bagno (zarośnięty, potrzebna wieża).
Kilometr w bok kładką na punkt widokowy na Czerwone Bagno (zarośnięty, potrzebna wieża).
Dąb do nauki historii...
Dąb do nauki historii…
Podobny dąb - widać wielkość!
Podobny dąb – widać wielkość!
Kapliczka przy skupisku pomnikowych dębów.
Kapliczka przy skupisku pomnikowych dębów.
Ania przegląda się w oku łosia.
Ania przegląda się w oku łosia.
Już za chwilę Zagroda Kuwasy!
Już za chwilę Zagroda Kuwasy!
Kot wiernie czekał na głaskanie!
Kot wiernie czekał na głaskanie!

 

logo_EDEN_200px

Dolina i Bagna Biebrzy to laureat konkursu EDEN na Najlepsze Europejskie Destynacje Turystyczne!

EDEN to wyjątkowe miejsca warte odkrycia!


W następnym odcinku:

Warsztaty pisankarskie w Zagrodzie Kuwasy

Wielkanoc w Zagrodzie Kuwasy – MENU:

Pierwsza wycieczka rowerowa, spotykamy Adama „Rumcajsa” Raczkowskiego
Warsztaty pisankarskie w Zagrodzie Kuwasy
Śniadanie wielkanocne w Zagrodzie Kuwasy, Twierdza Osowiec i w poszukiwaniu ptaków
Rowerami na Wilczą Górę czyli wracamy na Grzędy
Wilcza edukacja, czyli miejsce gdzie wszystko jest o wilkach

W klawiaturę literki wstukuje: Krzysztof Kobus

Ania poprawia byki, a Michał i Staś nieustająco inspirują…


(c) Portal Małego Podróżnika

 

Share