SZWECJA – Cudowna podróż – BLOG dzień 7

SZWECJA Varning Barn baner

Wyprawa do SZWECJI – Cudowna podróż – czerwiec 2011
BLOG dzień 7

Vimmerby i morze – 25 VII 2011

 Poprzedniego dnia postanowiliśmy wrócić na nasz ostatni biwak nad jeziorem. Miejsce już znane, a my wymęczeni (ale szczęśliwi i zadowoleni) hasaniem po parku rozrywki jakoś nie mieliśmy już ochoty na szukanie nowych miejsc. Oczywiście dzieci też chciały jak najszybciej nad jezioro. Ostatnim powodem naszej małej szukaniowo-biwakowej aktywności było to, że jutro czeka nas powrót do Vimmerby. Astrid Lindgren World to tu nie wszystko.

Vimmerby to rodzinna miejscowość Astrid. Tu jest jej dom rodzinny, współczesne centrum badań i dokumentacji jej twórczości i na miejscowym cmentarzu spoczywa. Zaczynamy od nowoczesnego centrum jej poświęconego. Znajduje się obok domu rodzinnego, a całość to dość skomplikowana struktura składająca się z kilku budynków i szczególnego drzewa.

Aby zdobyć wiedzę o Astrid i jej twórczości trzeba zacząć wizytę tutaj od nowoczesnego centrum. Wystawa stała i czasowe, sala kinowa z filmem o niej, kawiarnia i salka zabaw dla dzieci. Tu załatwicie też wszelkie formalności związane z dalszym zwiedzaniem.

Biały, drewniany budynek obok nowoczesnego Exhibition Center to centrum studiów nad twórczością A.L. Idąc ścieżką z tyłu mijamy zabudowania gospodarcze farmy. Warto tu wstąpić bo mamy wewnątrz makietę całej farmy Astrid i lektora, który w kilku językach opowiada o poszczególnych budynkach. Kolejny budynek to BOA tu są dzieła Astrid Lindgren i tu też można zakupić specjalne bibliofilskie egzemplarze. Wreszcie ścieżka zgrabnym hokejem mija narożnik domu i pod gałęziami starego drzewa wyprowadza przed… typowy szwedzki rudo-biały domek. Tak – to jest dom rodzinny Astrid Lindgren. Możecie się wzruszyć! Wstęp tylko z przewodnikiem i niestety nawet nam nie pozwolono robić zdjęć. Ale szanujemy to.

Kiedy będziecie wracać po minięciu BOA skręćcie w prawo nad stawek. Tu jest Astrid Wellspring – studnia życzeń. Współczesna rzeźba z głębokim przesłaniem duchowym i intelektualnym. Dla ułatwienia powiem wam, że to z kolcami to róża. A róża w większości baśni to kwiat magiczny, a ta głowa to… nieeeee… więcej nie piszę – mam nadzieję, że kiedyś tam traficie i sami będzie sprawdzać, czy oficjalne interpretacje dzieła zgadzają się z waszymi odczuciami.

Jest jeszcze jeden ważny obiekt, który możecie znaleźć w książkach Astrid to Lemon Tree. Ale nie szukajcie cytryn. Prędzej znajdziecie sowę bo w czasach Astrid i jej rodzeństwa było to dla nich Owl Tree – Drzewo Sowy. Jeszcze jedna nazwa już botaniczna to “elm tree” czyli…. wiąz. To drzewo rodzeństwa i samej Astrid pojawia się jako Lemon Tree u Pippi. Te drzewa są obok domu Pippi w Astrid Lindgren World i widzieliście je na zdjęciach z poprzedniego dnia. Wiąz jest imponujący. To staruszek wśród wiązów ale zadziwia pokręconym, grubym pniem. I nie byłoby to miejsce związane z Astrid gdyby na sąsiednim drzewie dzieci nie mogły się… wspinać! W Polskim muzeum… nie do pomyślenia, a szkoda… Nasi muzealni muzealnicy wiele by się mogli od szwedzkich nauczyć.

Kolejny nasz cel to Tiny Tiny Town i jego rynek. Ups! Nie szukajcie na mapie Szwecji! To oczywiście tylko nazwa z kart Astrid. Oczywiście chodzi o Vimmerby i jego starówkę. Fajnie jest lubić swoje miasto a chyba Vimmerby Astrid lubiła skoro stało się inspiracją. Na rynku w pobliżu IT jest pomnik A.L. Dystyngowana, starsza pani siedzi przy maszynie do pisania i stuka klawisze. Wkrótce drukarnie powielą jej słowa na cały świat by dawały radość dzieciom.

Ze starszej pani nic sobie nie robią dzieci bezceremonialnie siadając jej na kolanach, stole, grzebiąc w trybach maszyny czy też wciskając klawisze Pippppipipipipipipipiiiii…. Vimmerby jest ładnym miastem. Pomimo hord turystów zachowało swój małomiasteczkowy, spokojny charakter. Mamy też ze dwie trzy uliczki niezmienione od czasów dzieciństwa Astrid. Polecamy odwiedzenie świetnej informacji turystycznej – macie też tam komputer jak już koniecznie musicie pogrzebać w internecie… 😉

Na koniec wizyty w Vimmerby jedziemy na miejscowy cmentarz. Tu pod skromnym kamieniem, niedaleko cmentarnej kaplicy spoczęła Astrid Lindgren. Nie przynoście kwiatów. Pewnie wolałaby by rosły i cieszyły oczy dzieci. Ale poproście Tego co może to sprawić by jej proste i piękne książki długo jeszcze cieszyły dzieci na całym świecie.

Teraz kończymy nasz literacki szlak. Czas na powrót w okolice Kalmaru ale chcemy zobaczyć jeszcze niezwykły fragment szwedzkiego wybrzeża w okolicy Figeholm gdzie coraz węższa droga prowadzi z wysepki na wysepkę aż wreszcie kończy się w porciku pod lokalną latarnią morską. Genialny teren. Nie da się go sensownie z brzegu sfotografować ale są to setki granitowych wysepek. te większe mają karłowate, wysmagane wiatrami drzewa, mniejsze trochę mchu i trawy. Linia brzegowa tak urozmaicona, że trudno uwierzyć. Po drodze mijamy tablicę informującą o Aspolaboratoriet. Miejsce ciekawe bo to laboratorium badające możliwości składowania odpadów z elektrowni jądrowych (jedna w pobliskim Oskarshamn) w litej granitowej skale na dużej głębokości. Tu sztolnie składowania są na głębokości 450 metrów. Prócz szybu prowadzi tam spiralna sztolnia.

Acha! Wiecie co nas zdumiało? Woda w Bałtyku. Czy wyobrażacie sobie, że w naszym też morzu może być kryształowo czysta woda? Nie wyobrażacie? My też nie jak patrzymy w Bałtyk na polskim wybrzeżu. Tu jest wrażenie niesamowite! Szkoda, że nie mamy czasu chociaż posnorklować i porobić zdjęć podwodnych.

Jutro Kalmar i Olandia, na którą prowadzi most w Kalmarze więc wracamy naszą szosą E22 by być trochę bliżej jutrzejszych atrakcji. Wypatrzyliśmy piękne duże jezioro z wieloma zatokami i nawet były leśne drogi – cieszymy się na fajny nocleg a tu…. Natur Reservat – rezerwat przyrody – całe ogromne jezioro! No ale jakże to tak bez wody? Tzn. pitną mamy tyle ile trzeba, zresztą wystarczy nabrać z dowolnego potoku będzie lepsza niż w 90% kranów w Polsce ale dzieci… ale kąpiel…

Skoro wielkie jezioro jest rezerwatem, to pozostałe małe w okolicy są okupowane przez domki działkowe. Jeździmy i szukamy i mamy coraz mniej nadziei kiedy kolejna całkiem obiecująca droga nad zapadła w lasach jeziorko kończy się na… czyimś podwórku. No ale od czego wędkarze! Jest miejsce i pomost zrobione chyba w tym roku, a przynajmniej porządnie odnowione. I to na ostatnich 100 metrach drogi! Super! Dzieci cieszą się jak… dzieci. Wieczorem z latarkami nurkowymi lekcja przyrody – w jeziorze roi się od raków! Wokół pomostu mamy ich mnóstwo od dużych po milusie, malusie. Dzieci zachwycone. Oczywiście malutkie ognisko i siedzimy długo w noc. Jutro będzie ciężki dzień. Najpierw Kalmar, później przejazd na Olandię do parku rozrywki i o zachodzie słońca znowu Kalmar… Dobranoc.


Nie ma jak to śniadanie na łodzi… 😉


Monika jak zwykle pichci coś ekstra.

…::…


Siedlisko rodzinne Astrid Lindgren – Exhibition Center.


Plan wszystkich obiektów.


W saloniku zabaw dla dzieci.


Wystawa o życiu i twórczości…


…Astrid – trzecia z lewej z rodzicami i rodzeństwem.


Wystawy cd.


Starsza Pani, a może… wspinać się na drzewa!


Jedno z najbardziej znanych zdjęć A.L. jako tło do skarbonki,
w której mamy banknoty 20-koronowe z… Selmą Lagerlöf (Cudowna Podróż).



A pamiątki?


Dostępne oczywiście i książki.


To drzewo pozwala dzieciom sobie wyobrazić czym dla Astrid
było Owl Tree czyli inspiracja do Lemon Tree.



No i wreszcie docieramy do jej rodzinnego domu.


Wishing Well.


Owl Tree czyli znane z Pippi…


…Lemon Tree.

…::…


Zwiedzamy Vimmerby.


Odnajdujemy klimmaty, które kształtowały wrażliwość Astrid.


Rynek.



Pippi w bocianim gnieździe…


…czyżby to statek “Podfruwajka”?


Niby rynek Vimmerby, a i Bullerbyn tu znajdujemy.


Turystyczna ciuchcia.


Te dłonie, ta maszyna, te słowa,….


Ta starsza pani….


To pomnik Astrid Lindgren na rynku.


Amelka coś dopisuje… Acha! Zmieniła tytuł!!!
“Amelka z ulicy Awanturników”.


Harcerze… ups! Skauci też kochają Astrid.


Vimmerby.




Opuszczając miasto odwiedzamy miejscowy cmentarz.


Pod tym prostym kamieniem spoczęła Astrid Lindgren w 2002 roku.

…::…


Przy szwedzkich drogach można znaleźć wiele dawnych
znaków wyznaczających królewskie trakty.


Wreszcie nad morzem – jeden z portów jachtowych.


W architekturze więcej bieli.


Wysepki wielkości naszych działek z domkami.
Wysepka rekreacyjna – taka szwedzka specjalność w tym regionie.


Informacja o laboratorium składowania odpadów jądrowych.


Urocza zatoczka – ostanie 200m drogi.


I tu nam się droga kończy – dalej tylko morze.


Teraz tylko spacer.


I podziwianie krystalicznie czystej wody.


Tak to Bałtyk!



Widok z GooglaSatelity – stoimy tam gdzie wskazuje strzałka.

…::…


Na wytęsknionym biwaku nad jeziorem…


…po długich poszukiwaniach.


Dzieci mając wodę są super szczęśliwe.





Kolacja w pięknych okolicznościach przyrody.
Dzięki Monice mamy jagody (nazbierała dzielnie sama), a…


…makaron z jagodami jest zawsze pretekstem…


…do konkursu na najbardziej jagodowy jęzor.
Michał ma pierwsze miejsce!


Las otaczający nasz biwak.


Za prom do Szwecji zapłacisz kartą taką lub owaką…


…ale podziwianie zachodu słońca z dziećmi nad jeziorem – BEZCENNE!!!


 NASTĘPNY DZIEŃ (8), POPRZEDNI DZIEŃ (6)strona główna

Długo w nocy stuka w klawisze: Krzysztof; poprawia: Ania;
inspirują jak zwykle niezawodni Michaś i Staś.


(c) Portal Małego Podróżnika

 

Share