CHORWACJA – LASTOVO… dni i noce w latarni morskiej – 11 – Wyspa PAG

CHORWACJA – LASTOVO… dni i noce w latarni morskiej
dzień 8-9: WYSPA PAG – 2017

 

WYSPA PAG

Wstęp

Kiedy patrzysz z kontynentu na wyspę Pag zastanawiasz się, czy aby dobrze czynisz planując pobyt tam. Widać tylko zwały jasnego kamienia. Żadnej roślinności. Jedyny przejaw życia to elektrownie wiatrowe na najwyższych wzgórzach. Ten księżycowy widok to efekt bury, wiatru, który z niezwykłą siłą (nawet 240km/h) spada z gór Velebit, burzy morze, porywa pianę z fal i rzuca na ląd. Sól osadza się i uniemożliwia wegetację. Rodzić tu się mogą tylko kamienie.

Dwa oblicza wyspy

Na Pag wjeżdżamy przez most na skalisty półwysep. Zjeżdżamy pod ruiny twierdzy broniącej wąskiego przesmyku między Pagiem, a stałym lądem i podziwiamy most i cieśninę.

Most na wyspę PAG

Stąd jedziemy dalej ku stolicy wyspy miastu Pag. Powoli wyspa pokazuje swoje drugie oblicze . Pojawia się roślinność a dalej jedziemy już tunelem w dwumetrowym trzcinowisku. Po lewej jest nawet błotniste jezioro nomen omen Velo Blato (uwielbiane przez ptaki i ornitologów!). To drugie oblicze wyspy będzie już nam towarzyszyć do końca wyjazdu. Najbardziej nas zachwyci kiedy będziemy spacerować w gaju oliwnym, gdzie najstarsza oliwka ma…. 2000 lat! Drugie oblicze Pagu też… piaszczyste plaże.

Widok na miasto Pag, w tle saliny

Miasto PAG

Naszą przygodę z wyspą Pag i jej stolicą zaczynamy od podjechania do Biura Turystycznego PERLA  (Tourist Agency PERLA – na rogu G.Polzinetia i J. Jelačića) . Biuro prowadzi Pani Beata Bukša, Polka, która od lat mieszka tu i jest skarbnicą wiedzy o wyspie. Jej Agencja PERLA (gorąco polecamy!) umożliwia m.in. wynajem apartamentów z czego korzystamy. Nasz apartament jest 5 minut od rynku  i 2 minuty od bulwaru, ale tak położony, że mamy ciszę i spokój. Dźwięki nocnej aktywności na starówce (szczególnie w weekendy) do nas nie docierają. A sen i regeneracja sił jest ważna, bo na Pagu będziemy żyć bardzo aktywnie.

Miasto Pag nocą

Miasto Pag trochę wędrowało po wyspie chociaż najważniejsze są teraz dwie lokacje. Tzw. Stari Grad czyli miejsce gdzie zachował się kompleks klasztorny za wysokimi murami i ślady po domach i aktualna lokacja. Było to spowodowane działalnością piratów. Położenie miasta zadziwia bo starówka znajduje się na większym wypłaszczeniu, most łączy ją z magazynami soli i miejską plażą oraz nową zabudową po drugiej stronie zatoki. Zatoka jest wąska i długa na kilka kilometrów. Już na wysokości Starego Gradu poszatkowana jest groblami – to solany, gdzie od wieków produkowano (i robi się to po dzień dzisiejszy) białe złoto Pagu – sól.

Górne: Stari Grad na Pagu, dolne: krajobrazy pd. Pagu

Wyruszmy bulwarem ku rynkowi. Zaczynamy w małym porciku, później mijamy konoby i zadrzewiony skwer, a kierujemy się ku dużemu budynkowi, gdzie z prawej w tle widzimy łukowaty most, który obecnie jest kładką dla pieszych i potężne kamienne magazyny soli. Za chwilę dochodzimy do drugiego portu, wypełnionego dokładnie różnymi jachtami gdzie tak naprawdę w 99% są to niewielkie motorówki. Duże turystyczne jachty tu nie wpływają dzięki czemu widok na zatokę z kilku obok siebie położonych konob jest niczym nie zakłócony, a malowniczy porcik stanowi piękny pierwszy plan. Uliczka przy sklepie z pamiątkami (warto odwiedzić) prowadzi nas ku rynkowi.

Uliczki miasta Pag

Wypolerowany bruk robi wrażenie, tak jak sklepiki z pamiątkami i kawiarenki. Szczególnie pięknie wyglądają uliczki prowadzące do rynku wieczorem.

Pag nocą…

Rynek zaskakująco obszerny, z dominującą fasadą kościoła Wniebowstąpienia NMP. Kiedy staniemy plecami do jego fasady w lewym rogu rynku od zatoki jest wejście do Muzeum Koronek.

Muzeum koronek, koronki dla turystów i pomnik Koronczarki

Koronki w Chorwacji są na liście niematerialnego dziedzictwa światowego UNESCO i jest po soli to kolejne bogactwo Pagu. Przyjrzyjcie się dobrze mistrzostwu miejscowych koronczarek… Ulica Tomislava zaprowadzi was do pomnika koronczarki przed miejską biblioteką. Nie musicie wracać przez rynek by zejść na główną cześć waterfrontu. Po prostu od pomnika pójdźcie ulicą I. Mršića w lewo i wyjdziecie na brzeg skąd w prawo zobaczycie kolorowo podświetlony most.

Zobaczcie film z krótkiego przejścia przez starówkę Pagu

Za nim nadbrzeże się rozszerza i jest miejsce na występy artystów. Tu często możecie sobie potańczyć w takt muzyki na żywo. Ciszej i spokojniej jest w konobach z widokiem na porcik od którego zaczęliśmy wędrówkę. Koniecznie zróbcie sobie nocny spacer po Pagu, dopiero wtedy miasto naprawdę ożywa i wtedy odczujecie jego urok.

Latamy nad wyspą…

Niestety wiejąca bura uniemożliwiła więcej lotów ale zobaczcie migawki z lotu ptaka…

Ser, plaże, oliwki i koniec… koniec wyspy…

Paški Sir, czyli twardy owczy, krojony na cieniutkie plasterki ser to trzecie bogactwo Pagu. Dlaczego ten ser jest taki unikatowy, że stał się bogactwem wyspy? Zawdzięczamy go wiatrowi bura! Ponieważ nawet po bardziej zasłoniętych stokach wyspy jest ogromna ilość ziemi gdzie dzięki wiatrowi bura wilgoć była wysuszana,  a i osadzały się niesione nawet na kilometry kryształki soli więc jedyna roślinność jaka dawała sobie tu radę z wegetacją to wiele gatunków aromatycznych ziół. Ta roślinność z kolei była paszą nadającą się jedynie dla owiec. Kiedy zgryzały wonne zioła te aromaty przenikały do mleka i stad niezwykły, bogaty smak Paškiego sera. Kiedyś był to zwykły ser, który dawał się długo przechowywać i stanowił jeden z podstawowych elementów wyżywienia rodzin pasterzy i mieszkańców wyspy. Kiedy świat się “zmniejszył” i kontakty z resztą Europy stały się łatwiejsze serem tym zachwycili się inni miłośnicy. I tak już zostało. Sery te wygrywają w wielu konkursach, które dla serów są organizowane tak jak dla win czy piwa.

SIRANA GLIGORA – obsypani nagrodami producenci Paśkiego sera

My odwiedzamy najlepszych… SIRANA GLIGORA w miejscowości Kolan (tuż przy głównej drodze przez wyspę) to miejsce kultowe. Kiedy ich odwiedziliśmy w sklepie byli miłośnicy sera chyba z 4 krajów poza nami. Oni są producentami tego sera gdzie na zdjęciu jest dziewczyna w trójkątnym czepcu, najczęściej ten ser ilustruje temat Paški Sir. No ale nie świetna etykieta tu jest ważna, ale to, że ser ten jest obsypany medalami z wielu światowych konkursów. Samej linii produkcyjnej nie można zwiedzać ale jest tu sala degustacyjna gdzie można spróbować wielu innych też serów produkowanych przez SIRANA GLIGORA. W sklepie natomiast poza serami są jeszcze inne miejscowe specjały m.in. wonny miód, a na pięterku wina z lokalnych winnic i coś mocniejszego!

Od miejscowości Kolan, aż po Navalię jedziemy przez labirynt murków z lewej i prawej. To są te pastwiska gdzie wypasane są owce. Tu tez co kilkaset metrów mamy informację o kolejnych plażach. Wiele z nich jest piaszczystych, z płytką i ciepłą wodą. Idealne miejsce na spławianie dzieci! Każda plaża to też barek z piciem, lodami i prostymi daniami. W niektórych z takich miejsc trzeba zapłacić za parking, w innych nic się nie płaci jak przy Konobie Harpun, zjazd na plażę Sv. Duch i na # pierwsza w lewo (większy samochód zakręca na dwa razy).

Plaże na wyspie Pag

Całe to plażowe szaleństwo osiąga apogeum na Zrće Beach gdzie na plaży są słynne kluby, których nazwy mówią wszystko: Papaya, Kalypso i Euphoria m.in. Ponieważ właśnie w wózku sklepowym wieźli ofiarę imprezy więc stwierdziliśmy, że nie będziemy pokazywać takich przykładów chłopcom, a sami nie w takich imprezach braliśmy udział  😀 więc jedziemy dalej…

Na rondzie jedziemy prosto, w prawo pojedziemy do innych plaż i promu innego dnia. Prosto droga prowadzi do Lun. Lun, luna, księżyc,… może i mamy księżycowy krajobraz, ale dominują tu kamienne murki układane od wieków i oliwki… No nie są to ot tak: oliwki… mimozowate drzewka… TO DRZEWA OLIWNE! Wzdłuż drogi dużo kwitnących krzewów, figowce i oliwki! One tu są najważniejsze! Tysiące wiekowych drzew, wielkich jak baobaby! Najstarsze w takiej masie w Chorwacji i może i w Europie! Zobaczymy je za chwilę…

Koniec Pagu za Lun, marina Simuni i krajobrazy wyspy…

Teraz jak magnes ciągnie nas koniec wyspy za Lun… po prostu jedźcie od małego porciku dopóki się droga nie skończy zakazem wjazdu dalej. Ta powinno być miejsce do zaparkowania samochodu i kolejnych z 500 m musicie przejść pieszo ścieżką wzdłuż morza. Możecie mieć sprzęt kąpielowy bo jest wiele kilkumetrowych zatoczek z drobnymi kamykami idealnymi do plażingu kiedy już zdobędziecie KONIEC… Koniec Pagu jest od reszty wyspy oddzielony kamiennym murkiem. Za nim są drzewa, a sam koniuszek północny jest trawiasty z ruinkami ledwie już widocznymi no ale jest to chyba miejsce magiczne bo ciągną do niego turyści jak pszczoły do miodu. To miejsce gdzie nic nie ma, ale będąc na Pagu po prostu trzeba tam być…. Koniec i kropka.

Aby przyjrzeć się najstarszym oliwkom warto wrócić przez Lun przeciskając się samochodem między domami, morzem i tarasami knajpek. Kiedy droga skręca od morza i wznosi się w górę patrzcie uważnie na prawo. Zobaczycie dolne wejście do czegoś co można nazwać Parkiem Oliwek czy tłumacząc prosto Ogrodem Oliwnym. To wejście jest ciekawe ponieważ to tu jest główny budynek, gdzie mamy wystawy artystyczne, mnóstwo pamiątek związanych z oliwkami no i najciekawszą trasę gdzie stopniowo idziemy pod górę, ale do samochodu wracamy w dół.

W gaju oliwnym koło Lun

Dostajecie bilet w formie folderku z mapą. Warto poprosić o zaznaczenie najstarszej oliwki. Trasa jest świetnie wyznakowana, ale gdybyście chcieli się pomylić i nie dojść do najstarszej oliwki to zawsze warto mieć ją zaznaczoną na mapie. Idziemy drogą prowadzącą między murkami, między którymi rosną niezwykłej urody oliwki. Każda ma po kilkaset lat. Te najstarsze i najciekawsze są opisane na tabliczkach. Na rodzinne zdjęcie najbardziej nam się podobała oliwka mająca 1600 lat! Ale najstarsze drzewo tam rosnące i najstarsze na Pagu wykiełkowało w 17 roku naszej ery i kiedy byliśmy przy nim miało 2000 lat!

Najstarsza oliwka na Pagu, a pewnie i w Chorwacji…

Trasa ma dwa wejścia nr 1 i na górze przy głównej drodze (charakterystyczny parking pod oliwkami) nr 2. Polecamy Wam wejście nr 1 z racji pawilonu z wielką ilością materiałów edukacyjnych i pamiątek m.in. wykonanych z konarów pradawnych oliwek.

Nasz wyjazd na Pag miał charakter “wywiadowczy” i wiele tu pozostało do odkrycia. Wracając na kontynent postanowiliśmy zobaczyć ciekawe plaże schowane w górach na półwyspie gdzie ostatnią miejscowością jest Metajna. Tu na marginesie uwaga! Pag trochę przypomina literę H, ale tak naprawdę to miały być oddzielne wyspy ale… nie zdążyły się podzielić lub… się rozmyśliły. Trudno sobie wyobrazić ale w linii prostej mamy odległość 2 km, a drogą lądową ze 20! No więc jedziemy drogą 106 z Novalji i skręcamy ku pobliskiej Caska i dalej do kończącej drogę Metajny. Matajna super położona bo ma górę tworzącą półwysep od zatoki, góry chroniące trochę przed burą od lądu. Najniższe miejsce prowadzi do pięknej Rucica Beach.

Rucica Beach – wieje w górze bura…

Aby tam trafić przy wjeździe do Metajny musicie wybrać górną drogę między domami aż zobaczycie niepozorną tabliczkę Rucica Beach w lewo. Pewnie się przerazicie ale droga jest wąska na 1 samochód, wśród zieleni. No ale rano wszyscy jadą DO plaży, a po południu wracają. Parking na łące i trzeba dojść ku zatoce z 250 – 300 metrów. Plaża z małych kamyków, ale fantastyczna! Dla wytrwałych mających w sobie coś z kozicy górskiej (geny ?) trawers skalistym zboczem i kolejne trzy plaże, które jednak polecamy zdobywać z wody… Piękne miejsce!

Prom z Pagu na kontynent

Po kąpieli żegnamy się z wyspą PAG dojeżdżając do promu, który zabierze nas w króciutki rejs na kontynent do osady Prizna, skąd nadwyrężając silnik samochodu wdrapiemy się na wysokość drogi E65 czyli popularnej Jadranki i stąd bardzo ciekawy odcinek właśnie przez długość wyspy Pag przez Karlobag z drogą w lewo na przełęcz Velebitu po most na Pag, którym na wyspę wjechaliśmy!

Przed nami Velebit! Czas na nowe wyzwania!

Filmy z PAGu

Z drona niewiele ponieważ zaczęła wiać bura… Nasz dron chociaż dzielny zakończył by żywot w falach Adriatyku!

Ale… coś jednak pokazujemy i wyjazdu na Pag zachęcamy!

Pag by night…

Ot filmik zrobiony podczas powrotu na kwaterę późna nocą by pokazać jak nawet długo przed sezonem Pag cudownie żyje. Jest muzyka, można tańczyć na nadbrzeżu, zajadać się logami i pić wino… Bajka…


PAG praktycznie

Agencja Turystyczna Perla – Beata Bukša
Gugliamina Polzinetia 1a, Pag
tel.: +385 98 836 164
tel.: +385 99 4847 771
mail: info@perla-pag.hr
WWW: http://perla-pag.hr/index.php/pl/

Pamiętajcie o pamiątkach z Pagu!

Znakomite jedzenie:

Konoba Prtorić
tel: +385 95 902 3658
Trzeci zjazd do Simuni i w prawo po czym zobaczycie po prawej 200 m od drogi!
https://www.facebook.com/pages/Konoba-Prtoric/321365224627039

Konoba Prtoric

Promy, jeżeli nie wjeżdżacie na wyspę od strony mostu:
http://www.jadrolinija.hr/
wypłynięcie z: PRIZNA
przypłyniecie do: ZIGLJEN (Pag)

Wytwórnia Paśkiego Sira:
Kolan, Figurica 22/A
tam parking dla klientów, ale jak pełny to,
sklep jest przy drodze przez Kolan i tam też kilka miejsc do zaparkowania.

Plaże:
W IT lub Perla Tourist Agency dostaniecie plany PAGu z zaznaczonymi plażami. Dla nas ciekawe były Rucica za Metajną czy na drodze Pag > Lun takie jak przy Konobie Harpun, Sv. Marko, Sv. Duch,… Pamiętajcie, że zamiast tłuc się samochodem i niekiedy płacić za parking możecie wypożyczyć (bez uprawnień) łódkę z silnikiem i do takich plaż z Pagu dopływać. Pływa się po zamkniętej zatoce całkiem bezpiecznie.

 


Lastovo cz. 7STRONA GŁÓWNA, Góry Velebit


(c) Portal Małego Podróżnika

Share