Podróże Michałka i… Stasia!

Moja kolejna wyprawa ale pierwsza wspólnie z braciszkiem. Ponieważ Staś ma miesiąc więc nie pogadam z nim, ani się nie pobawię…
Znajdziecie tu moją relację z podróży, a co Staś widział niech sam opowie w następnym poście.
Wyprawa długa bo zaczęliśmy od Podkarpacia, później były Bieszczady, Beskid Niski, Pieniny oraz Kraków i okolice.

Zapraszam do wspólnego podróżowania!!!
Tym razem odwiedziliśmy:

  • Bieszczady – bieszczadzka kolejka wąskotorowa, Połonina Wetlińska, Solina
  • Pieniny – Trzy Korony, Sokolica
  • Beskid Niski – Dom na Łąkach
  • Ojcowski Park Narodowy – Dolina Prądnika, Grodzisko
  • Małopolska – Kraków
  • Podkarpacie – Krasiczyn
  • i inne…
BIESZCZADY


Bieszczady wspominam jako miejsce, w którym najwięcej się działo rzeczy nowych
dla mnie i ciekawych niezmiernie.
Baaaaaaaaaardzo mile wspominam kolejkę bieszczadzką, która….


…JEDZIE!!!


I to taka najprawdziwsza z parowozikiem!!!


Zgadzam się, że parowozy mają swój urok.


Mamo! Ale pobawmy się jeszcze w kolej….


Mogłem zobaczyć wszystkie manewry na stacji, napełnianie wodą parowozu, oliwienie –
było to takie fascynujące….


Oczywiście pociąg z parowozem to nie był taki zwykły turystyczny,
ale trzeba wszystkiego spróbować więc przejedziemy się razem z turystami…


Jedziemy – ale fajnie kołysze…


Dojechaliśmy do Balnicy….


No dobra! Jeszcze nie emigruję…


Ropniak “rumun” to nie to co parowóz ale jest OK! Zaraz ruszamy!


Jak się patrzy na bufory między wagonami to dopiero widać jak “pędzimy”.


Na koniec pomogę ustawić pociąg na właściwym torze.

SOLINA


Tiaaaa… Duża woda – może tak wybudować tratwę?


A może łódka wystarczy.


O! Ta jest większa – wszyscy się zmieścimy!


Plaże nad Soliną są cudowne bo umożliwiają chłopcom robienie tego co lubią najbardziej….


…rzucać kamienie do wody.


Sami chłopcy też lubią się rzucić do wody…

POŁONINY


To że Bieszczady to nie tylko kolejka i Solina to wiadomo.
Podstawa to połoniny.


Niestety pogoda była niby słoneczna ale wiatr wiał kilkadziesiąt kilometrów na godzinę
i rano wszystko było oszronione.


Bardzo mnie te wędrówki męczyły.


Spałem nawet po dojściu na kwaterę.

PIENINY


Pieniny to góry, które zawsze mi się bardzo podobały.
Nie byłem tu wcześniej jesienią i okazało się, że jest to cudowny czas….


…kiedy można biegać wśród kolorowych liści u stóp 3Koron.


Na brzegu Dunajca rosło ogromne drzewo dzięki któremu…`


…miałem tyle fajnej zabawy.


Pokazuję tacie pstrągi z kładki nad Dunajcem.


Czas na akcję górską. Zdobędziemy Sokolicę.


Szlaki turystyczne całe w kolorowych liściach wyglądają bajecznie!


Ostatnie metry sam załoję – wujcio Michał Kochańczyk będzie dumny!


Tato! Góra się kończy!!!


Jeszcze trochę!


Wyżej się nie da! Cała rodzinka przy słynnej sosence.

NIEDZICA – zamek


A duchów…. Duchów to ja się nie boję!!!

Beskid Niski i małopolskie klimmaty…


Różne pojazdy prowadziłem czas na traktor.


Mam nadzieję, że zanim opanuję te dzwigienki i pojadę to mleko w bańce nie skwaśnieje.


Wygląda niby zabawnie taka jabłoń z jabłkami w środku Beskidu Niskiego,
ale rodzice mówili mi, że tak jest dzięki krzywdzie jaka stała się
wysiedlonym mieszkańcom tych dolin – Łemkom.


Popołudniowy spacer z Watrą.

DOLINA PRĄDNIKA


A to piękne i tajemnicze miejsce w Dolinie Prądnika – Grodzisko.


Niegdyś pustelnia, obecnie zdumiewa zachowanymi zabytkami.

KRAKÓW


A Krakusy to oszukują bo jak się wysyła esemesy to smok wcale nie zionie ogniem
bo jest popsuty… O! (ale pieniadze za esemesa to bierze)


Aby poprawić sobie humor zepsuty przez popsutego smoka robimy z tatą
konkurs szybkości jedzenia ciastek!

KRASICZYN


W Krasiczynie na ochotnika….


…zostałem strażnikiem zamku.


Fajna fucha.


Co tu jest postawione na głowie?!


Jak jest się małym…


…to nawet rośliny na polu wyglądają jak mutanty.


Jesień, jesień, jesień….


…jest piękna! Ale taka właśnie jaką mieliśmy – złota i słoneczna.
Do domu wracaliśmy w zadymce śnieżnej, ale to już inna historia…..


(c) Portal Małego Podróżnika

Share