NAMIBIA. 10 lat później… – Wybrzeże Szkieletów

NAMIBIA. 10 lat później…
Wybrzeże Szkieletów

Wstęp

Nazwa Wybrzeże Szkieletów dla pasa wybrzeża od Walvis Bay po granicę z Angolą jest jak najbardziej zasadna. Mamy tu szkielety w sensie dosłownym jak szkielety wielorybów ale i ludzi – rozbitków czy zagubionych poszukiwaczy diamentów,… Są tu też szkielety z metalu i drewna czyli wraki statków, które od XV wieku setkami spoczęły na dnie tego jednego  z najbardziej niegościnnych wybrzeży świata. Buszmeni nazywają ten teren “ziemią, którą stworzył Bóg w gniewie”, a Portugalczycy “bramą piekła”. No to będzie się działo…

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – typowy krajobraz….
Do Mili 108 nie posmakujesz pustki…

Nie da się ukryć, że Ci którzy dojechali tylko do mili sto ósmej nie widzieli prawdziwego Skeleton Coast. Dopiero nocleg w Torra Bay i jazda dawnym traktem do Terrace Bay pozwala zrozumieć fascynację tym wybrzeżem, pomimo, że przecież tu nic nie ma… Ale może będąc sami ze sobą sięgamy tu po coś  czego gdzie indziej nie możemy osiągnąć…

Ostatnio dojechaliśmy właśnie do Mili 108 i miałem wielkie poczucie niedosytu… to nie może tak wyglądać! No i miałem rację! Podczas tej wyprawy skoncentrowaliśmy się na północnym zachodzie. Przejechanie całego Skeleton Coast na odcinku, gdzie nie trzeba organizować specjalnych wypraw z przewodnikiem i permitami było naszym celem.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross , pamiątka z XV wieku

Kiedy ruszyliśmy ze Swakopmund byłem załamany. Ruch na drodze straszny! Jedziemy statecznie 100 km/h, a mijają nas jadąc na oko ok. 140 km/h. No i co chwila samochód! Co za dramat! Kolejne rondo… Łomatko! Pas startowy China Town… Chyba czas na podcięcie żył! Czy to aby Namibia? Skręt do Mili 14 popularnego miejsca dla wędkarzy na bardzo szybki wyskok ze Swakop i szok na GPSie…. 25 sztuk zaznaczonych Long Drop Toilet! Wiecie co to takiego??? To sławojki! 25 szt! W sumie całkiem sensownie. Lepiej zrobić “long dropa” niż obsiać teren papierzakami jak u nas w przy niejednym parkingu leśnym.

Wlotzkasbaken

Raptem przejechałem kilkanaście kilometrów, a zmęczony jestem jakbym pokonał 45 km po Warszawie. No ale mamy drogę w lewo do widocznego znakomicie Wlotzkasbaken. Jest to najbardziej niezwykłe miejsce na wybrzeżu Namibii. To takie… hmmmm… daczowisko. Podobno mieszkają tam 2,5 osoby. Czyli dwie osoby mieszkają cały czas i nie mają innego adresu (ochroniarze?), a jedna  osoba pół roku mieszka tu, a drugie w Swakopmund! Podobno aby dostać zgodę na zakup działki warunkiem było, że nie wybudujemy nic trwałego… No to widzicie co to znaczy… Więcej zobaczcie na filmie…

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – daczowisko….

Rundka i trzeba wrócić na solny highway… Po dosłownie trzech minutach widać po prawej stronie drogi ciekawy teren bo niby nic tam nie ma ale zamiast piasku mamy … porosty! To chroniony obszar gdzie porosty wzięły władzę w swoje ręce.

ZEILA – ostatni, taki wrak…

Dobrze, że Ania była czujna bo kiedy droga C34 zrobiła się luźniejsza i dałem naszej Toyocie po garach to mało brakowało, a byśmy minęli najważniejszy wrak na Wybrzeżu Szkieletów. Najważniejszy ponieważ widoczny i dostępny. Mamy jeszcze dwa wraki tak pięknie widoczne ale… dotarcie do nich to wykupienie zgód na dojazd i przewodnika. Najczęściej to 2-3 dniowe wyprawy.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – wrak ZEILA

Generalnie zaczynamy lobbować za tym by Namibia kupiła ze trzy statki przeznaczone na żyletki i po oczyszczeniu osadziła je jako atrakcje turystyczne… Pamiętajcie, że nie jest to zaśmiecanie! Takie sztuczne rafy są akceptowane i powodują w wielu miejscach odnowę życia biologicznego lub jego wzbogacenie.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – wrak ZEILA

Kiedy byliśmy 10 lat temu, na trzy miesiące przed naszym przyjazdem, między Walvis Bay, a Swakopmund urwał się z kotwicy i osiadł kolejny piękny kuter ale… pocięli go i wyciągnęli na ląd…  Była atrakcja i nie ma!

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – wrak ZEILA

Z tym zatapianiem wraków to nie jest taki głupi pomysł. Zeila stałą się ostoją dla ptaków, a każda taka “wyspa” to szansa dla… życia…

Jakkalsputz

Nie ma jak to mieć dobrego GPSa z mapami Tracks4Africa! Kiedy już chciałem skręcić by zobaczyć co tam jest ciekawego zobaczyłem… Tym razem to 30 sztuk Log Drop Toilet… Ktoś chce siku? Nie! Dzięki jedziemy dalej!

Henties Bay

No i mamy ostatnią naprawdę cywilizację przed… końcem Namibii. Dalej nie ma już naprawdę nic w formie chociaż w 3% przypominającej to miejsce!

Najpierw trzeba przejść kontrolę policyjną (ostatnia do Angoli) i się czepiają, że nie rozumieją co jest napisane na naszym prawie jazdy no bo zamiast po ludzku “Driving Licence” mamy jakieś brednie typu “Permis De Conduire”… Kto to ma rozumieć??? Jak już to powinniśmy mieć prawo jazdy tzw. międzynarodowe. W sumie słusznie. Policjant nie powinien mieć problemów czy pokazuję legitymację kombatanta lub studenta czy też faktycznie prawo jazdy. No ale puścili nas…

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – samoobsługowe sklepiki z pamiątkami, na których…
NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross – ….kryształy soli!

Miasto… Metropolia! Dwa banki, dwie stacje benzynowe, dużo sklepów w tym sklep chiński! I ten sklep Wam polecamy ponieważ to ostatnie miejsce gdzie możecie kupić…. okulary przeciwsłoneczne! Są czaderskie i tanie! 1/5 ceny w Swakopmund za takie zwykłe, drętwe,… A tu… WOW! Co za wzory! Kupujemy trzy pary!

Cape Cross

Kiedy zbliża się 120 km od Swakopmund czas na rozglądanie się za skrętem w lewo. Gravel między niewielkimi wzgórzami/wydmami doprowadza nas do pierwszego parkingu. To kasa i biuro Cape Cross Seal Reserve. Tu kupujemy wejściówkę, podziwiamy szczątki wieloryba, a wewnątrz możemy zobaczyć kilka archiwalnych zdjęć z historii Cape Cross.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross 1920

Jedziemy na drugi parking. Warto uważać już na foki, bo cały teren jest przez nie opanowany. Kiedy otworzycie drzwi samochodu nie bądźcie zaskoczeni potwornym smrodem jaki Was ogarnie. To przetrawione i wydalone ryby ale i rozkładające się ciała padłych fok. Szczęśliwie po kilku minutach węch się przyzwyczaja, ale pierwsze chwile są naprawdę trudne.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross , pomnik to świetne miejsce do plażingu

Niekiedy można mieć problem z dotarciem do wejścia na drewniany pomost, który ma może z 200 metrów długości i umożliwia chodzenie wśród setek fok, a często po prostu nad nimi. Foki chowają się pod pomostem przez upalnym słońcem, a szczególnie chętnie robią to młode foki. Obserwacja życia tej foczej kolonii (pamiętajcie, że tak naprawdę są to uchatki – kotiki) może być fascynująca, kiedy już opanujecie zmysł węchu. To największa taka kolonia fok na świecie!

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross , dużo tu nas

Cape Cross jest miejscem gdzie można mieć mieszane uczucia. No bo niby foki chronimy i badamy ale jednocześnie to jedno z haniebnych miejsc w Namibii ponieważ tu i koło Luderitz dopuszcza się masowe polowanie na foki. Tak naprawdę to po prostu fokobójstwo niczym nie usprawiedliwione. Jak już paryscy dyktatorzy mody przestali wykorzystywać focze futra to się znaleźli Chińczycy, Turcy i Rosjanie jako odbiorcy foczych futer. Oczywiście nijak ma się to do namibijskiej konstytucji chroniącej przyrodę. Podobno wg. lobby rybaków foki zjadają więcej rocznie ryb niż oni sami łowią… No to więc pogromcy tego mitu się znaleźli i… nieprawda! W RPA zakazano mordowania fok i… żadnej katastrofy. Przyroda utrzymuje wszystko w idealnej równowadze.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross , noworodek i zmęczona mama odpoczywają

Ten haniebny proceder odbywa się wtedy, gdy na teren nie mają wstępu turyści, ale i dziennikarze. Nic dziwnego ponieważ rzeź jaka jest dokonywana jest tak nieprawdopodobna, że upublicznienie zdjęć spowodowałoby masowe protesty. Tak zresztą już było kiedy namibijskie produkty były bojkotowane właśnie za masowe wyrzynanie fok.

 

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross , szakale zapewniają czystość okolicy, zjadając padłe młode foki
NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross – …ale już łożysko chętnie zjadają mewy

Jest różnica kiedy na foki polują Inuici dla własnych potrzeb, a co innego jak roztrzaskuje się czaszki nawet 3 tygodniowym fokom by ktoś mógł paradować w płaszczu z foczej skóry! O jakich liczbach mówimy? Ponad 100 000 sztuk rocznie z tego 90% to focze niemowlaki. Namibia to jedyny kraj na półkuli południowej gdzie są masowe polowania na foki.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross , pozdrowienia dla czytelników portalu Małego Podróżnika!

A to wszystko dzieje się pod krzyżem ustawionym przez portugalskiego żeglarza Diego Cao, który tu przypłynął w 1485 roku. Jest to kopia krzyża jaki tu ustawił, oryginał zabrali Niemcy do Berlina wycofując się z kolonii. W XIX wieku była tu próba założenia miasteczka rybackiego, ale brak wody i straszne warunki życia nie pozwoliły na to. Eksploatowano tu też guano z przeznaczeniem na naturalny nawóz, ale i do produkcji materiałów wybuchowych. Miejsce ciekawe i warto pamiętać o jego niewidocznej dla turystów ciemnej stronie.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Cape Cross

Ku Ugab River

Jedziemy dalej na północ. To jeszcze “cywilizowany” odcinek wybrzeża. Dużo miejsc dla wędkarzy. W prawo droga D2303. Można nią dojechać przez Messum Cratek do Brandbergu lub mając bardziej terenowy samochód z dobrym GPSem do Twyfelfontein. Za chwilę Mila 108. Camping, baza drogowców, a nawet pas startowy dla awionetek!

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Mila 108

To najbardziej znany punkt do którego dojeżdża się jeżeli nie jedzie się dalej przez park narodowy. Można jeszcze podjechać do wraku Winstona, którego coraz mniej widać. Za 12 km jest dolina Ugab River i brama parku narodowego.

Skeleton Coast National Park

Ugab Gate, południowa brama parku, jest chyba najczęściej fotografowanym obiektem na jego terenie. Słynne czaszki z piszczelami to ikoniczny obraz dla tego obszaru.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – brama parku narodowego

Zaraz po przekroczeniu bramy jedziemy przez szeroką i oczywiście suchą dolinę Ugab. Później droga się wznosi i GPS wskazuje (i droga w lewo) miejsce gdzie jest wrak Benguela Eagle.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – wrak Benguela Eagle

Nie ma co sobie obiecywać widoków jak przy wraku Zeili. Jeszcze rok, czy dwa i resztki będzie trzeba szukać z wykrywaczem metalu.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów

Kolejna dolina to koryto Huab River. Oczywiście suche i mimo, że ujście o kilkaset metrów tylko kępki roślinności sugerują, że tu kiedyś płynie woda. Z prawej jest ujście, ale robi się późno, pogoda taka sobie więc oszczędzamy czas i jedziemy zrobić jedzenie. Dwa kilometry za rzeką po lewej stronie są ruiny dawnej wieży wiertniczej do poszukiwań ropy naftowej. Świetne miejsce na zrobienie jedzonka i zdjęcia lotnicze.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Old Oil Rig

Dalej droga staje sie ciekawsza bo i teren z jednej strony pofalowany i usłany kamieniami z kolorowymi porostami, a drugiej tak płasko, że bardziej już być nie może. No, a już przed Torra Bay to już premia górska.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów

Torra Bay

Dumna nazwa Torra Bay Resort oznacza camping, sklep, stację benzynową. Sklep zadziwiająco dobrze zaopatrzony no i wyobraźcie sobie że dotarła tu normalna śmieciarka – 270 km od Henties Bay! Ponieważ jesteśmy w styczniu więc większość z dostępnych miejsc campingowych jest wolna do wybrania.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Torra Bay

Jedyni mieszkańcy campingu mają niekiedy imponujące “zabudowania”. Namiotowe domy po kilkadziesiąt metrów kwadratowych. No ale to wędkarze przyjeżdżający realizować tu swoje hobby. Cieszymy się, że tu dotarliśmy.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Torra Bay, qltowy sklep

Plan był by jeszcze dziś podjechać ku Terrace Bay, ale już późno i odpocząć wypada. W nocy z naszych namiotów na dachu wypływa Mleczna Droga. Możemy też silną latarką wyłapać przychodzące na camping szakale zwabione zapachem grila.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – usuwamy kolor maskujący z samochodu

Terrace Bay

Droga do z Bay do Bay to najładniejszy fragment ogólnie dostępnego fragmentu Wybrzeża Szkieletów. Teren jest tu zaskakująco urozmaicony. Piękne słońce więc zjeżdżamy do miejsca dla wędkarzy. Takie miejsca charakteryzują się najczęściej głębią tuż przy brzegu. Nie ma bardzo szerokiej płycizny po której ani ryby, ani wędkarz nie mają za bardzo jak się poruszać z racji ogromnych fal, ale najczęściej jest głębia gdzie gromadzą się ryby. Znajdujemy elementy szkieletu wieloryba… robi swoją wielkością wrażenie!

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Staś i kość wieloryba

Teraz kolejna wielka wyschnięta rzeka to Uniab River. Koryto pokrywają małe wzniesienia porośnięte przez rosnący tylko w Namibii dollar bush (Zygophyllum stapffii). Kilometr w ku ujściu jest nawet Uniab waterfall ale w obecnych warunkach chyba nawet piasek po nim nie spada więc darujemy sobie wyprawę.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Uniab River…
NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Uniab River, wyschnięte koryto…

Nasze nadzieje rozbudza wrak Atlantic z 1978 roku, ale jak łatwo się domyśleć z opisu wcześniej nic się nie zachowało ale za to mamy piękne solniska z kryształami soli na brzegu i krwiście czerwoną wodą wewnątrz. Również plaża zaskakuje pokryta grubą warstwą obłych kamieni.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów
NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów

Od tego miejsca jest obszar, gdzie można łowić ryby. Wracają więc liczne miejsca nazwane przez wędkarzy: Studentebaai, Mooi Gat, Cement Block, Swallow Rocks,… Główna droga odchodzi w prawo by ominąć skaliste wzgórza spadające na wąską plażę. Droga podczas sztormu jest tam nieprzejezdna. Stajemy na chwilę by wypatrzeć zabudowania Terrace Bay między wzgórzami. Zdjęcia i jedziemy pod restaurację.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Terrace Bay

Kiedy zaparkowaliśmy to co zwróciło naszą uwagę to wrażenie jakby miejsce było wymarłe. Restauracja zamknięta, a liczyliśmy na piwko i lody. Chcąc kogoś znaleźć zaglądamy do różnych pomieszczeń. Biura otwarte, sprzęt biurowy pamiętający pierwsze PeCety i… nikogo. Normalnie by ktoś się zjawił ale nie ma żywej duszy. Robimy zdjęcia z tarasu i schodzą sfotografować logde. Szereg domków i w jednym wreszcie jakieś życie. To sprzątaczka szykuje domek na czyjś przyjazd. No ale tak poza tym absolutna pustka!

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Terrace Bay

Samo Terrace Bay to poza zabudowaniami dla turystów antena łączności, zabudowania służące rybakom no i to chyba wszystko… W porównaniu do Torra Bay wygląda na metropolię, ale jest tak wyludniona, że wrażenie kompletnej pustki jest przejmujące.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – Terrace Bay

Czas wrócić do Torra Bay. Wracamy dawnym traktem bezpośrednio pod skalistymi wzgórzami. Zatrzymujemy się od czasu do czasu w ciekawszych widokowo miejscach.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów
NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – porosty na kamieniach
NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – porosty na kamieniach

No i wreszcie docieramy ponownie do szkieletu wieloryba skąd już po kilku minutach mamy Torra Bay. Trochę się wyludniło. Zniknęły samochody stojące koło namiotów. Wszyscy pojechali próbować złowić rybkę na kolację. My jedziemy jeszcze 10 km do skrzyżowania z drogą C39.

NAMIBIA – Wybrzeże Szkieletów – ostatnie spojrzenie, za chwilę jedziemy ku nowym przygodom

Skręcamy w lewo, prostopadle do linii brzegowej, nasz cel na dzisiaj to Palmwag. Ocean zostaje za nami, robi się coraz cieplej, zaczyna palić słońce… Kaokoland! Zbliżamy się!

Więcej?

Film z lotu ptaka pokazujący krajobraz Wybrzeża Szkieletów.

 


Little 5 z Tommy Collardem – strona główna – Kaokoland


Wyprawa organizowana wspólnie z Bocian Safaris

(Namibia) www.namibia.com.pl

 


(c) Portal Małego Podróżnika

Share