Wędrówki po Polsce – Miasto Twierdza Przemyśl i okolice – cz.4

FORTY

Czas na wyjście z miasta i akcję militarną! Zaczynamy zwiedzać forty!Pierwszy jaki zobaczymy to San Rideau. Forty zawsze miały oznaczenia liczbowe lub liczbowo-literowe. Te najważniejsze miały dodatkowo nazwy. San Rideau to z francuska “Osłona Sanu”. Z fortem wiąże się niesamowita historia.
Otóż po I wojnie światowej forty, które zostały mocno zniszczone zostały przeznaczona do rozbiórki. Nie była to bezsensowna i kosztowna praca (po co rozwalać beton w szczerym polu) ponieważ w efekcie rozbiórki uzyskiwano dużo złomu dla śląskich hut. Taki los miał spotkać i San Rideau. W momencie prowadzenia prac rozbiórkowych dokopano się do stalowych drzwi, za którymi znaleziono żywego jeńca rosyjskiego, który przeżył tam dzięki zapasom osiem (osiem!) lat, a jego współtowarzysz popełnił samobójstwo. Podobno to legenda, ale w każdej jest ziarno prawdy. Ważne, że fort jednak przetrwał chociaż zniszczony i wygląda z daleka jak wapienny klif tonący w zieleni.

 


Fort XIII w całej okazałości.


Czas na eksplorację części podziemnej!

 

Gdzie by tu dalej? OK! Fort Borek! To fort artyleryjski nr XV zbudowany w 1890 roku. Jesteśmy 6 km od Przemyśla i forteczną drogą wspięliśmy się wysoko ponad otaczający nas płaski teren. Trzeba przyznać, że to wymarzone miejsce na ustawienie artylerii. Wszystko widać i we wszystko można trafić. Fort zniszczony w 50% ale… ma pięknie zachowane koszary z cegły ciągnące się na kilkadziesiąt metrów.
Chłopcy tu mieli czas by pobawić się… modelami czołgów. To też pomysł na zabawę, która uczy. Chłopcy lubią militaria i trudno im tego bronić, ale zamiast trochę bezmyślnej i oderwanej od rzeczywistości zabawy na podwórku można im zrobić zabawę w… autentycznym forcie! Niejako przy okazji pokazując jak potężna może być prawdziwa broń. Kiedy wejdzie się do leja po bombie lub pocisku z ciężkiego moździerza, albo popatrzy na powyginane zbrojenia i skruszony beton to daje wyobrażenie każdemu niezależnie od wieku jak straszna jest wojna.


Koszary Fortu Borek.


Nasze czołgi potrafią strzelać!


Zobaczcie kto odsłonił ten pomnik ku czci lotników!

Czas na spacer fortecznym szlakiem. Najważniejsze forty możecie zobaczyć wędrując szlakiem je łączącym. Czas wyruszyć!


Znak szlaku fortecznego.


Niegdyś przedpole fortów było starannie oczyszczane z roślinności…


…teraz porastają je drzewa, które się rozsiały po I wojnie!

Forteczny szlak doprowadza nas do najbardziej malowniczego fortu I – Salis Soglio. Kiedy napiszemy o nim, że powstał w latach 1882-1886 według projektu szwajcarskiego inżyniera Daniela Salis-Soglio – od razu zdradzimy skąd taka dziwna nazwa. Fort jest pięknie zachowany o wspaniałej architekturze i jest nietypowy, ponieważ w trakcie budowy zmieniono założenia.
Miał to być fort pancerny ale dodano więcej artylerii rezygnując z jego pancerności. W efekcie mamy nietypowy fort artyleryjski. Rewelacyjne są świetnie zachowane forteczne…. toalety! Chłopcy stwierdzili, że to najlepszy fort do zabawy w wojsko!


Do fortu wprowadza piękna brama.


Wejdźmy do środka.


Fragment głównego dziedzińca.


Chłopcy wybiegli z przelotni na boczny dziedziniec.


Między głównym dziedzińcem i bocznymi świetnie zachowane ubikacje.


Popatrzcie jakie ładne zdjęcie zrobiłam!


W takim miejscu musiały postrzelać nasze czołgi.


Był z nami misio (misia ?) – maskotka Twierdzy Przemyśl!


Fort Salis Soglio to oczywiście świetne miejsce do pochwalenia się
zdobyciem medali “Obrońca Twierdzy Przemyśl”!

Z tymi fortami jest tak, że można im poświęcić i 50 stron blogu. Więc pokażmy jeszcze jeden i już ostatni, zagospodarowany, z ekspozycją muzealną. Ten fort to Werner nr XII. Nazwa fortu pochodzi od pierwszego komendanta twierdzy przemyskiej Antoniego Wernera. Fort zniszczony został w niewielkim stopniu. Dzięki temu można było zaadoptować go na cele muzealne. Ponieważ Twierdza Przemyśl była trzecią wówczas pod względem wielkości na świecie po Antwerpii w Belgi i Verdun we Francji znajdziemy w tutejszym muzeum wiele porównań do jej “konkurentek”. Znajdziemy też dobitnie wypisaną informację: była trzecia pod względem wielkości, ale pierwszą pod względem czasu obrony. Przez 179 dni wiązała wojska rosyjskie! Nie będziemy wam odbierać radości z wyszukiwania wśród licznych eksponatów i plansz ciekawostek o twierdzy ale pamiętajcie aby koniecznie fort Werner odwiedzić!

 


Wchodzimy do fortu.


Korytarze wypełniają plansze opisujące historię twierdzy…


…a poszczególne sale to rekonstrukcje…


… lub zbiory przedmiotów z terenu fortów.


Najbardziej do wyobraźni chłopców przemawiały makiety epizodów bitewnych…


…oraz replika działa…


…które mogli przetaczać by mieć lepsze pole ostrzału!


Lubię to!


Zobacz dalej: Przemyśl i okolice – cz.5
lub wstecz: część 3

(c) Portal Małego Podróżnika

Share