Mały Podróżnik w samolocie

Czy leci z nami maluch?

No jasne, że leci! A nim to wydarzenie nastąpi siwiejecie zastanawiając się, jak też sobie poradzimy z małym wiercipiętą podczas kilku- (a czasem kilkunasto-!) godzinnego lotu. Spokojnie! Jeśli tylko się do tego odpowiednio przygotujecie, podróż może być wspaniałą przygodą (choć pewnie nie przylecicie wypoczęci). A gdy będzie całkiem źle, pomyślcie o rodzicach czteroletnich trojaczków podróżujących po świecie – bo i takie rodziny podróżników się zdarzają! Prawda, że nasze problemy od razu nabierają odpowiednich proporcji?
Przed wylotem:

Noworodki poniżej tygodnia nie mogą latać (zresztą i tak nie dostaną paszportu). Ich układ oddechowy i system krążenia są jeszcze zbyt słabe, by poradzić sobie z obniżoną zawartością tlenu i różnicami ciśnienia. Trzymiesięczne zdrowe niemowlęta zwykle nie mają większych problemów w czasie lotu, gdyż szum silników działa usypiająco.  Niemowlaki z uwagi na ryzyko infekcji powinny unikać tłumów (czyli np. hal lotnisk), tym bardziej, że osoby chore emitują wirusy i bakterie, które potem godzinami krążą w systemach wentylacyjnych.

Do podróży ubierz dziecko wygodnie, tak by mogło spać i siedzieć w różnych pozycjach. Wybierz strój z małą ilością guzików, klamerek itp. Przykładowy strój to koszulka z długim rękawem i spodnie dresowe, a dla niemowlaków body i cieplejszy pajacyk (jeśli lecimy zimą także lekki kombinezon lub polarowy pajacyk). Do przebrania weź dwie zmiany ubranek, rajstopki i bezrękawnik. Do samolotu przydadzą się sandałki lub skarpetki. Dziecka nie ubieraj za lekko, ponieważ na lotniskach i w samolotach bywa chłodno (klimatyzacja!). Podczas snu warto dziecku założyć bezrękawnik albo dokładnie przykryć je kocem (są wydawane na pokładzie wraz z poduszeczkami). Uwzględnij strefę klimatyczną, do której lecisz i zabierz odpowiednie ubranie do założenia (albo zdjęcia) po dotarciu na miejsce.

tun2_01_1279_AOKK
Na podróż warto zabrać:

  • ulubiony kocyk/pieluszkę do przytulenia
  • małą przytulankę (większe misie czy lalki zajmują zbyt wiele miejsca, a i tak nie będzie się gdzie nimi pobawić)
  • Ze dwie-trzy nowe zabawki (wydawane w miarę upływu podróży, ale uwaga – nie zabieraj zabawek dźwiękowych! Są zbyt irytujące dla otoczenia)
  • 1-2 ukochane książeczki
  • przegryzki do pochrupania
  • smaczne picie (lub sok do rozcieńczania wodą mineralną)
  • dwa kubki/butelki, z których pije dziecko (nie zawsze da się je umyć)
  • kilka swoich (plastikowych!) sztućców/łyżeczek
  • podstawowe lekarstwa: coś przeciwgorączkowego i przeciwbólowego, coś na biegunkę, plaster i kilka pojedynczo pakowanych opatrunków
  • nawilżane husteczki

To wszystko najwygodniej spakować w plecaczek z dużą ilością przegródek, który poleci jako bagaż podręczny. Sprawdź wcześniej czy nie przekracza on dopuszczalnej wielkości (to ważne!) i wagi (tu panuje większy liberalizm).
Bilety lotnicze i limity bagażu

Dzieci do 2 lat (tzw. infant) o ile podróżują na kolanach opiekuna i nie zajmują osobnego miejsca mogą liczyć na 90% zniżki, lub w niektórych liniach przewożone są bezpłatnie. Zwykle do ceny biletu należy dodać opłaty lotniskowe (zniżkowe, ale na długiej trasie mogą one wynieść nawet kilkaset złotych). Infantom w zależności od przepisów danej linii lotniczej przysługuje jedynie bagaż podręczny lub limit bagażu do 10 kg.

Jeśli dziecko wylatuje przed 2 urodzinami to w niektórych liniach w obie strony zapłacimy taryfę jak za infanta, zaś w drodze powrotnej dziecko będzie mieć bez dopłat osobne miejsce w samolocie. Niemowlęta o wadze do 8-10 kg mogą liczyć na specjalne łóżeczka (skycots). Ponieważ w samolocie jest tylko kilka takich miejsc, należy to zgłosić wcześniej. W niektórych liniach na pokład możemy też wziąć dla malucha fotelik samochodowy.

Dzieciom w wieku do 10-12 lat (w zależności od linii lotniczych i trasy) przysługuje 25-33% zniżki od taryf podstawowych, ale mają prawo do tego samego limitu bagażu, co my (należy upewnić się przy zakupie biletu). Niestety wszystkie opłaty lotnicze płacą jak dorośli. Zniżki dla dzieci pojawiają się także w taryfach promocyjnych. Warto jednak to dokładnie sprawdzić: bywa że cena zwykłego, “dorosłego” biletu w taryfie promocyjnej jest niższa od ulgowego w taryfie podstawowej.

Dzieci podróżujące jako infant nie mogą zbierać punktów za przeloty w programach lojalnościowych, dzieci powyżej 2 lat mogą w nich w pełni uczestniczyć. Warto dowiedzieć się jak działa dany program: bywa, że za wciągnięcie kolejnej osoby obie dostają dodatkowe punkty. W takim przypadku warto by do programu najpierw przystąpiło jedno z rodziców, które potem zapisze kolejnych członków rodziny. Dzięki temu wszyscy dostaną dodatkowe punkty.
W samolocie:

Bywa, że przewoźnicy zapewniają pieluszki, papierowe chusteczki, talk oraz inne podstawowe akcesoria do pielęgnacji małego dziecka, ale lepiej weź ze sobą zapas na całą podróż. W toalecie zazwyczaj można rozłożyć specjalną półkę do przewijania, ale warto na podróż zabrać jednorazową matę do przewijania.

Po wejściu na pokład nie zmuszaj dziecka od razu do zapięcia pasów. Często przed odlotem samolot czeka kilkanaście minut. Wykorzystaj ten czas na zapoznanie malca z atrakcjami na pokładzie: widokiem przez okno, gimnastyką na fotelu. Pasy zapnijcie dopiero po zapaleniu się komunikatu. Można powiedzieć maluchowi, że dostał wiadomość od kapitana (pokaż zapalony komunikat). Dziecko, które leci po raz pierwszy, może się przestraszyć odgłosów silników i podskakiwania samolotu na pasie. Lepiej wcześniej je o tym uprzedzić mówiąc mu co się dzieje (może też opowiadać ulubiona maskotka w formie bajki, której bohaterem jest nasza pociecha). “Pan pilot włączył silnik żeby samolot mógł zawieźć dzielnego synka-pingwinka w daleki świat. A teraz samolot poleci do góry i popatrzymy na ziemię jak ptaki…

Startom i lądowaniom towarzyszą zmiany ciśnienia, odczuwane jako nieprzyjemne “zatykanie” uszu. W złagodzeniu tych objawów pomaga: żucie gumy, ssanie cukierków, lizak, picie przez słomkę, ziewanie, zatykanie nosa i ust i delikatne wydmuchiwanie powietrza przez uszy, a w przypadku niemowląt karmienie piersią lub przez smoczek. Niektórym pomagają także zatyczki do uszu. Ważne: jeśli osoba podróżująca ma katar, zmiany ciśnienia mogą doprowadzić do czasowego częściowego uszkodzenia słuchu, dlatego jeśli musisz lecieć i masz katar poradź się lekarza!

Kilkugodzinna podróż samolotem to wyzwanie dla rodziców kilkulatków. Dzieciaki nie są w stanie zbyt długo usiedzieć w miejscu, dlatego miej pod ręką stopniowo wydawane zabawki, przygotuj zawczasu kilka gier i zabaw (patrz: gry i zabawy). Weź zeszyt i kredki (czasem dzieci dostaną je od stewardesy). Niekiedy w samolotach są wyświetlane kreskówki oraz bywają kanały z muzyką dla dzieci (własne słuchawki to dodatkowa atrakcja!), można także dostać książeczki dla najmłodszych pasażerów. Warto też poprosić stewardesę o zabranie malucha do kabiny pilotów.

Ważne: środki uspokajające miewają czasem odwrotny skutek! Sprawdź na kilka dni przed wylotem, jak zadziała dany środek (koniecznie po konsultacji z lekarzem!). Idealnym wyjściem jest uśpienie pociechy, dlatego jeśli to możliwe na dłuższych trasach wybieraj loty wieczorne/nocne.

Posiłki dla dzieci zamów z wyprzedzeniem (najlepiej poproś o to agenta przy zakupie biletu). O ile nie powinno być problemów z przyrządzeniem posiłków dla niemowląt (bez problemu dostaniemy wodę, a stewardesy pomogą w podgrzaniu butelki), o tyle karmienie trochę starszych dzieci bywa kłopotliwe. Dania słoiczkowe zwykle są dla najniższej grupy wiekowej, a choć linie lotnicze mają posiłki dziecięce, czasem nie są one odpowiednie dla naszego dziecka lub po prostu mu nie smakują. Dlatego warto zabrać coś ulubionego do jedzenia (nawet gotowe danie obiadowe lub ulubioną kaszkę) oraz jakieś przegryzki (chrupki, pieczywo, batoniki, owoce).

Wybór soków w samolocie jest dość ograniczony, dlatego lepiej przygotować coś do picia dla malucha (zwłaszcza na czas startu i lądowania). Dla dzieci pijących mleko modyfikowane wcześniej poporcjuj mieszankę, to samo można zrobić z rozpuszczalną herbatą (najlepiej taką, którą można przygotować z ciepłej i zimniej wody). Pozwala to skrócić czas przygotowania oraz oszczędza niepotrzebnego bałaganu i dodatkowych czynności. Można poprosić o wodę do rozpuszczenia mleka/herbaty, ale praktyczniej jest mieć mały termos z ciepła wodą. Zwykle przy jednym dziecku na kilkugodzinny lot wystarcza 0,33 l. Do tego można zabrać buteleczkę (najlepiej z ustnikiem) z wodą mineralną (na pokładzie można do niej przelewać wodę albo soki). Ważne: nie przesadzaj z ilością zabranego jedzenia, zwłaszcza gdy podróż przebiega w nocy i wiadomo, że dziecko w tych porach nie jada!

d01_9906_TP
Na lotnisku – przesiadki

Poruszanie się z dzieckiem wymaga więcej czasu, dlatego wybierz się na lotnisko wcześniej (minimum 2 godziny przed odlotem), choć jeśli podróżujesz z niemowlakiem masz pierwszeństwo przy odprawie. Zwykle lotniska nie mają kącików zabaw dla dzieci (ale dowiedz się o to na lotnisku!) dlatego czas przed odlotem zamiast na zakupy wykorzystaj na zabawy ruchowe i oglądanie samolotów. Maluch wybiegany na lotnisku będzie spokojniejszy w samolocie. Pamiętaj jednak, że na większych lotniskach pokonanie z dzieckiem trasy od punktu odpraw do bramki może potrwać nawet kilkadziesiąt minut!

Trudno jednoznacznie stwierdzić co będzie praktyczniejsze: nosidełko czy wózek typu parasolka. Nosidełka mają sporo plusów, przede wszystkim pozwalają mieć wolne ręce. Gdy pociecha postanowi chodzić, wózek staje się zbędnym balastem, podczas gdy nosidełko prawie nie przeszkadza. Wózek na ogół jest przewożony bezpłatnie. Oddaje się go przy bramce (lub wręcz przy wejściu do samolotu) i otrzymuje stosowny kwit. Po wylądowaniu niektóre linie podstawiają wózek bezpośrednio przy bramce, podczas gdy inne wymagają odebrania go razem z bagażem. Warto to uwzględnić przy przesiadkach (niekiedy można przewieźć zmęczonego malca wózkiem bagażowym). Choć pas transmisyjny do odbioru bagażu jest dla dzieci bardzo atrakcyjny, nie pozwól mu ściągać z niego bagażu!

Jeżeli dziecko nie boi się ludzi, w razie potrzeby wręczaj go obsłudze samolotu czy lotniska, zwykle chętnie ci pomogą. Dla dziecka akceptującego szelki albo zakładane na rączkę “smyczki” mogą się one okazać użyteczne, zwłaszcza, jeżeli podróżujemy z przesiadką i mamy trochę czasu na lotnisku. O ile to możliwe wybieraj połączenia z możliwie małą liczbą przesiadek. Pamiętaj, że przesiadka z dzieckiem jest zawsze bardziej kłopotliwa i trwa dłużej, dlatego unikaj połączeń “na styk”.

Dzieci, zwłaszcza te sporo sypiające w dzień, są mniej podatne niż dorośli na “jet lag” czyli dolegliwości spowodowane zmianą czasu. Po przylocie od razu dostosuj pory karmienia i snu do czasu lokalnego. Program zwiedzania ułóżcie tak, by w pierwszych dniach po przylocie spędzać jak najwięcej czasu na wolnym powietrzu, co ułatwi w przestawieniu zegara biologicznego na czas miejscowy.

 Samo życie  

Rok 2015. Będąca w ciąży wokalistka zespołu Walk off Earth została wyrzucona z dwuletnim synkiem z samolotu linii United Airlines ponieważ… płakał! Płakał dokładnie 7 minut! Kiedy ją wyrzucali z samolotu już było spokojny i nie płakał! Pasażerowie nie protestowali bo akurat dookoła nie było samolubnych singli co to dla nich dziecko jest największym koszmarem w życiu. Jak widzicie na głupotę rady nie ma więc rada generalna: NIE STRESUJCIE SIĘ! Zachowujcie spokój bo dziecko bardzo wyczuwa wszelkie stresujące sytuacje. A akurat synek Sary był jak to w USA w podróży od wielu godzin i musiał sobie popłakać. Oburzenie internautów i korzystających z linii United było niebywałe. Było to temat największych telewizji USA – jak można ciężarną matkę podróżującą samotnie wyrzucić z samolotu i skazać na kolejne xx godzin męki… Więcej: http://www.cbc.ca/…

 Samo życie  

Coś z naszego poletka. Wracamy w Wielkanoc z Azji. Dwójka maluchów śpiących nam na ramionach i ze cztery duże sztuki bagażu. Lotnisko Chopina w Warszawie. Rozglądamy się za wózkami na bagaż…. w hali nie ma… za szybą hali na płycie lotniska setki. Patrzymy gdzie jest ktoś z ground service – nie ma…

Idziemy do Straży Granicznej i celników – mówią, że nie ma nikogo bo ich pasażerowie nękali więc uciekli na zewnątrz… Tu na przylotach nikogo nie ma i nie ma kontaktu. Proszę, czy nie mogą dać znać UKFką by wprowadzili kilka wózków do hali bo jak mamy sobie dać radę, ale mówią, że nie ma z nimi kontaktu i jest im bardzo przykro. Tak działał PPL LOT!

Kiedy powiązaliśmy bagaże i wywlekliśmy na zewnątrz gdzie mogła pomóc rodzina zadzwoniłem do dyżurnej hali tego dnia i od durnej baby dowiedziałem się, że nie będzie sama targać wózków, a ludzi nie ma bo są święta! Nie dziwcie się, że jako mieszkaniec Okęcia i gospodarz terenu na którym jest lotnisko o PPL wypowiadam się jak najgorzej! Krzysztof Kobus

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Niezbędnik podróżującego samolotem

Opracowała: Anna Olej-Kobus – TravelPhoto


(c) Mały Podróżnik – www.malypodroznik.pl – wszelkie prawa zastrzeżone


 

 

Share