Muzeum Farmacji w Krakowie

Apteka niezwykłą jest!

“Uwiązać sznur wokół rozety liści Mandragory, a drugi koniec sznura przywiążcie do ogona czarnego psa głodzonego co najmniej dwa dni. W piątek tuż przed zachodem słońca psa trzeba drażnić mięsem – aż wyrwie korzeń i wtedy Mandragora może posłużyć do wyrobu leków”

Opis jak z horroru, a to tylko przecież przykład pracy dawnego farmaceuty! Skąd się biorą leki? Z apteki! No niby dobrze, ale dlaczego setki podobnie wyglądających pastylek (może lepiej pigułek) ma tak zupełnie różne działanie i przede wszystkim jak ludzie doszli do tego co na jakie schorzenia działa?

W Krakowie na ul. Floriańskiej 25 możecie zobaczyć jak wyglądały dawne apteki. Jak i z czego sporządzano leki. Dowiecie się po co w aptece wisiał krokodyl i stały słoje z wężami. Dla mnie cennym było bardzo dowiedzenie się, że jest “wino przeciw zazięblinie”. Żaden policjant z drogówki nie mógłby powiedzieć, że jestem “po spożyciu” bo przecież ja tylko zrealizowałem receptę!

Fascynujące są naczynia wykorzystywane w aptekach. Słoje z łacińskimi nazwami sugerują jakieś bardzo wymyślne i nie stworzone wręcz ludzką ręką mikstury jak np: “Axungia hominis”, “Mumia vera”, “Millepedes”, “Blattae orientales” ale biegli w łacinie przetłumaczą na “tłuszcz ludzki”, “mumia prawdziwa”, “stonogi”, “karaluchy”.

Zanim doszliśmy do osiągnięć współczesnej chemii leczono się tym co niezwykłe. Starano się wymyśleć skąd np. dane zwierzę bierze swoją siłę i zdrowie. To przecież do dziś są ludzie wierzący, że proszek z mielonego rogu nosorożca jest najlepszym lekiem. To, że współczesna nauka stwierdziła iż równie dobrze można łykać sproszkowaną sosnę, dąb lub kamień to już nie ma dla nich znaczenia.

Bo właśnie wiara (lub zabobon) to był drugi element udanej kuracji. Nawet jak już ludziom udało się znaleźć zioło kojące ból brzucha (mięta) to dobrze, by jeszcze różnymi atrybutami zwiększającymi tajemniczość miejsca zwanego apteką to działanie wspomóc. Jak ktoś się napatrzył na te węże, skorpiony i krokodyle to już tak bardzo chciał być zdrowy, że zdrowiał faktycznie.

Wiele z leków to były odtrutki. Człowiek nauczył się truć, no ale jak akurat przez przypadek nie on otruł lecz jego otruto to co robić? No i stąd wielka gama środków, które działanie trucizny miały powstrzymać. Oczyścić organizm można była np. przez wymioty do czego służyły “puchary wymiotne”. Pokryte antymonem po nalaniu do nich wina uwalniały winian, który powodował gwałtowne kurcze żołądka i wymioty. Przez chwilę było miło, a później… ale szacunek dla farmaceuty wzrastał!

Farmacja to naprawdę fascynująca dziedzina, szczególnie ta najstarsza. Dzieci muzeum nawet od samej strony wrażeniowej, bez dydaktyki, zajmuje bardzo. Ciekawe pomieszczenia, niezwykłe sprzęty, zaaranżowane wnętrza dawnych aptek przyciągają stale uwagę pomimo, że to aż 5 kondygnacji.`

Szukacie ciekawego muzeum w Krakowie? Już znaleźliście! Muzeum Farmacji!

ZOBACZCIE TO NA WŁASNE OCZY!!!

Ekipa Małego Podróżnika poleca!

GALERIA ZDJĘĆ:


Apteczna piwnica…


…a w niej beczki na wino nawet z XVII wieku!


Kiedyś aptekarze zajmowali się m.in. produkcja świec.


Chłopcy zafascynowani! Tyle przedmiotów w dziwnych kształtach!




Oj! To chyba kącik truciciela.


Piękne szkło używane w pracy laboratoryjnej – retorty, alembiki,….


Przechodząc między kondygnacjami cieszą oczy…


….piękne zabytkowe witraże!


Niezwykłej urody meble apteczne w stylu Empire, pochodzące z apteki w Lesku.


Wchodzimy prosto z ulicy i z półmroku patrzą na nas
krokodyl, żółw, wąż, piła ryby piły,…


To co jest w dawnych aptekach genialne to…


…pojemniki szklane lub ceramiczne…


…do przechowywania leków lub ich składników!


I kolejne uratowane od zagłady…


…apteki z miasteczek małopolskich.


Jak już dojdziecie na samą górę to owionie was zapach ziół.
Strych w dawnej aptece wykorzystywano do suszenia i przechowywania ziół.

Muzeum Farmacji

ul. Floriańska 25
31-019 Kraków

WWW: www.muzeumfarmacji.pl
(na ww stronie wszystkie informacje)

Zobaczcie na własne oczy!
KONIECZNIE!
(c) Portal Małego Podróżnika
Share