DZIECI ŚWIATA – TUNEZJA (galeria)

Egzotyka dla smyka

W cieniu murów wiekowej kazby (obronnej fortyfikacji) chłopiec uzbrojony w żyłkę
bawi się w połowy w starym porcie w Bizercie – najdalej na północ wysuniętym mieście Tunezji.

Jedną z popularniejszych pamiątek z Tunezji jest… klatka. Zwykle malowana na biało z błękitnymi detalami. Tymczasem w Hammamecie taka klatka spełnia rolę woliery dla ptaków, będąc sporą atrakcją dla dzieci. A my tak sobie myślimy, że czasem by się nam przydało coś takiego na niesforne maluchy!

W zaułku medyny (starego miasta) w Hammamecie chłopcy oddają się z zapałem zabawie w strzelanie z… papieru. Odpowiednio złożona kartka gdy się nią machnie w powietrzu wydaje suchy odgłos podobny do wystrzału petardy. Jak widać pewne najprostsze zabawy są nieśmiertelne – tak samo przecież bawili się nasi dziadkowie w czasach gdy o zabawkach można było tylko marzyć…

Plaża w Hammamecie to raj dla turystów z dziećmi. Ciepłe morze zachęca do kąpieli, a w białym piasku da się wyczarować prawie wszystko. Trzeba tylko pamiętać,
że jak na Afrykę przystało tutejsze słońce opala bez ostrzeżenia! Między 11 a 16 lepiej udać się na odkrywanie sekretów medyny.

Podróż pociągiem Czerwona Jaszczurka przez wąwóz Seldża odkrywa przed małym podróżnikiem krainę skrajnie niedostępną: spalone słońcem pustynne skały.
Wystarczy jednak by gdzieś biło źródło, a między żółcią pustyni i błękitem nieba wyrastają palmy, dając początek oazom.

Do dziś w Matmacie, na południu Tunezji można spotkać… jaskiniowców. Współcześni troglodycie mieszkają bowiem w domach wydrążonych w głębi skał. W pustynnym krajobrazie jest to bardzo pomysłowe rozwiązanie, gdyż domy te zimą dają ciepło a latem chłodzą.

Babcia tego malca nosi jeszcze tradycyjny strój berberyjski składający się z czarno-czerwonych kraciastych tkanin, jej wnuk jednakże ma na sobie zachodnie ubrania.
W tradycyjny strój ubierany jest tylko od święta.

Mało jest rzeczy budzących w dzieciach tyle uczucia co czekolada! Ten malec zabrany przez mamę na zakupy dostał tabliczkę jako drobne przekupstwo za niewygody – w wózku zamiast poduszki ma wszak kupioną na targu ramkę! Sądząc po szybkości z jaką zajadał słodycze nie miał by nic przeciwko takiej diecie na co dzień!

O ile starsze dziecko spokojnie może chwalić się przed światem swoim daniem, o tyle w przypadku maluszków mamy lękają się “złego oka” czyli rzuconego przez zawistną osobę uroku. Dlatego w wyprawce dla niemowlaka nie brakuje… osłony z materiału na butelkę. Dzięki temu nikt nie wie ile wypił mleka i nie może mu pozazdrościć…

Dziewczynka bawiąca się przy straganie rodziców uchodzi tu za prawdziwą piękność. Dzięki swym blond włosom jest wyjątkowa, wyróżniając się od swych ciemnowłosych rówieśniczek. Ale Tunezyjczycy kochają dzieci bez względu na ich urodę, czego dowodem jest fakt iż w całym kraju zamieszkałym przez blisko 10 mln ludzi są tylko trzy niewielkie domy dziecka. Nie na darmo bowiem jedno z arabskich przysłów mówi, iż “dzieci są skrzydłami człowieka” i nawet nieplanowane ciąże są tutaj przyjmowane jako błogosławieństwo Allaha. O sierotach społecznych zaś nikt tu nie słyszał.

A kuku! Kto się schował w walizce? A może dopakuję tu jeszcze fajkę wodną – sziszę?

Tutejsze dzieci nie znają podwórka w naszym rozumieniu. W wąskich uliczkach medyn rzadko zdarza się większy placyk by pobawić się na nim w piłkę. Ale do gry wystarczy trochę przestrzeni na ulicy, zaś w labiryntach dróg dzieci szybko uczą się odnajdywać ścieżki do domów swych przyjaciół. Zresztą najczęściej wszyscy tu się znają, więc mamy tylko od czasu do czasu wyglądają przez drzwi gdzie też podziały się ich pociechy.

Hej ho – do szkoły by się szło! Ale jak tu rześko iść, kiedy tornister wypełnia tyle książek i zeszytów?

Jak widać nie tylko nasze maluchy nie mają łatwo… W tle zaś widać typowe tunezyjskie drzwi z trzema kołatkami. Ta u góry po lewej przeznaczona jest dla mężczyzn, ta po prawej dla kobiet a ta najmniejsza na dole – dla dzieci. Co ciekawe każda kołatka wydaje inny dźwięk, dzięki czemu od razu wiadomo kto stuka i kto powinien mu otworzyć!

Wrrrrrrrziuuuuuuuu… – uwaga startuje statek kosmiczny! Na Saharze pozostały makiety po kręconych tu Gwiezdnych Wojnach i dziś są nie lada atrakcją dla chłopców dużych i małych.

Kiedy rodzi się piąte dziecko często dostaje imię Hamse co znaczy pięć. Nie znaczy to jednak, iż jego rodzicom brak pomysłu na ładne imię dla dziecka! To imię ma odegnać od niego urok, by ktoś mamie nie pozazdrościł że ma aż tyle dzieci, jednocześnie symbolicznie odwołując się do pięciu filarów islamu.


 

Zdjęcia: Anna Olej-Kobus/Krzysztof Kobus – TravelPhoto


(c) Portal Małego Podróżnika