AUSTRIA, Karyntia – narciarski raj dla dzieci – dzień 1 i 2

MP_AUSTIA_Karyntia_250
AUSTRIA, Karyntia – narciarski raj dla dzieci
dzień 1 i 2

 

DZIEŃ 1 – dojazd do Cieszyna

Dojechaliśmy do Cieszyna. Droga OK! Pogoda piękna! Zatrzymujemy się po drodze ze trzy razy aby dać szansę wybiegania się chłopcom. Pierwszy postój to już rytuał. Duża litera M a pod nią można dzieci wyekwipować w Szczęśliwe Jedzonko. Jedzenie jak jedzenie ale niekiedy są fajne zabawki. Ostatnio przebojem były mumie a teraz pingwin-peryskop. Mają zajęcie przynajmniej do końca dnia.

Ponieważ chcemy Zrobić trochę zdjęć na Śląsku nie mijamy bokiem aglomeracji katowickiej ale przecinamy ją prosto jak strzelił. Najfajniejszy postój dla chłopców był w Będzinie. Zamek i jego okolice są świetnym miejscem do wybiegania naszych małych podróżników…

W Cieszynie idziemy na…. osiedlowy plac zabaw. Skromnie wyposażony ale co ważne jest kilka atrakcji, które pozwalają chłopcom stracić sporo energii po siedzeniu w samochodzie.

Mamy nadzieję, że zasną wcześnie by rano wstać i ruszyć dalej. Plany? Rano Cieszyn później skok przez Czechy i mkniemy przez Austrię do hotelu….

Będzin - zamek
Zamek w Będzinie
Dzień 2

Dzień wstał pogodny i nic nie zapowiadało nadchodzącej przygody… Zaczynamy od zwiedzania miasta w podgrupach. Jedna grupa tj. Ania z chłopcami zwiedza cieszyńską starówkę. Druga grupa czyli ja i mój aparat jedzie do pracy tj. uzupełnić zdjęcia z miasta.

Kiedy ostatnio tu byliśmy Michałek miał roczek i pewnie niewiele pamięta… No może rechot żab w stawie przy zamku w Kończycach Małych a z Cieszyna to chyba tylko straszny upał bo trafiliśmy na niezłe lato i ponad 30 stopni w cieniu. Cieszyn jest wart zwiedzenia. Nie można go traktować tylko jako miejsca przekraczania granicy. Urocza starówka z pięknym rynkiem, wzgórze zamkowe z romańską rotundą i basztą, z której rozciąga się wspaniała panorama miasta w jego polskiej i czeskiej części.

Ja jadę na… cmentarze. Na komunalnym grób Gustawa Morcinka – autora książek również dla młodzieży, z których można mieć wiele inspiracji w temacie “Jak zrobić psotę nauczycielowi…”. Czytałem je z wypiekami na twarzy. Obok grób Karola Miarki – bojownika o polskość Śląska. Acha! Jeszcze o bramie cmentarnej. Wymiary, kształt i zdobienia godne barokowego pałacu. No i jeszcze dwa cmentarze żydowskie. Kirkut Stary z zachowanym domem pogrzebowym i pięknymi macewami i Nowy z imponującą bramą i jednym z grobów bedącym wspaniałymm przykładem secesji… No tak! Wychodzi skrzywienie autora zdjęć do albumu Nekropolie…

Zrobiło sie południe. Czas najwyższy jechać! Nie możemy się zdecydować którędy w końcu pojechać. Jakoś tak autostradą to niegodne ludzi ciekawych świata ale czasu mało zaś na kolację wypada dojechać. No więc pada na autostrady.

Czechy: polepszyło się chociaż widać, że drogowcy jak dżdżownice wyszli na drogi po zimie i ryją wczesniej dezorganizujac ruch. Czescy drogowcy mają jeszcze tę ciekawą cechę, że zabierają chyba ze sobą samochód pełen znaków i je rozstawiają. Na 200 metrach drogi po raz pierwszy widziałem tyle znaków. Aby je przeanalizowac i zapamiętać trzebaby się zatrzymać.

Wszystkie większe miasta mają obwodnice więc udaje się przemknąć szybko i… Mikulov! Co za widok! Aż serce boli, że nie mamy czasu na odwiedziny. Toż tam kiedyś byłem miód i wino piłem. A winnice ciągną się hektarami i po tej i po austryjackiej stronie granicy.

Tak granicy! Mikulov to już prawie Austria. Teraz mamy troche krętej wąskiej drogi, ale wkrótce zaczyna się autostrada, która za czas jakiś będzie dociągnięta do samej granicy. Dobra nasza… Wiedeń… już się boję…. będzie korek… ale NIE! pędzimy ringiem mijając miasto od wschodu, ale ta obwodnica nie jest tak całkiem poza miastem i się czesto korkuje a dziś… nic…

Kolejne miasto na trasie i punkt etapowy to Graz. Noga mi stężała na gazie bo nic się na drodze nie dzieje wszyscy jadą równo i spokojnie więc GPS ledwie nadąża mapę przesuwać. Po Graz’u mamy Klagenfurt a wcześniej piękna droga przez górki. Michaś pieje z zachwytu nad krajobrazami i że miasta widać hen w dole bo autostrada prowadzi niekiedy estakadami na kilkadziesiąt metrów wysokimi przecinając doliny. Obaj ze Staśkiem pieją z zachwytu nad tunelami. Ot takie 3 km jazdy pod ziemią. Co ciekawe, że takim tunelem można jechać 100km/h. Nasi drogowcy jakby juz potrafili jakiś tunel zrobić to pewnie byśmy tam max. 50 jechali.

Po Klagenfurcie Villach i skręcamy ostro na północ na Salzburg ale już jesteśmy bliziutko… Spittal, Gmund i zjazd z autostrady. Jeszcze kilka km i mamy znajomy ze zdjęć w internecie widok… Kinderhotel pomimo, ze jest już noc robi duże wrażenie!

Podsumowując przejazd przez Czechy i Austrię średnia wyszła nam ponad 100km/h. Całkiem nieźle jak na tak długą trase. Ciekawe kiedy tak będzie mozna jeździć u nas…

Chłopcy poznają hotel od pierwszej chwili. Kiedy załatwiamy zakwaterowanie oni juz szaleją w sali obok recepcji i jadalni. Dużo zręcznościowo-logicznych łamigłówek i samochód jak prawdziwy dają im dużo radości. Zanosimy rzeczy do pokoju i idziemy na kolację a później pora na poznawanie kolejnych ciekawych miejsc. Przede wszystkim czas spędzamy w sali pirackiej czyli sali gdzie w jednej cześci mamy jakby salę gimnastyczną a w drugiej wielkie instalacje jakie są w salach zabaw. Imponujący jest basen z piłeczkami w środku, do którego można z wysokości 3 pięter zjeżdżać krętą rurą ale również mamy powietrzną fontannę do piłeczek i transporter, który gromadzi piłeczki pod sufitem by w pewnym momencie obsypać nimi wszystkich…

Chłopcy po siedzeniu w samochodzie szaleli aż minęła 22.30 i dopiero wtedy dali się zaprowadzić do pokoju i uspić…

Jutro… ciąg dalszy atrakcji o czym nie omieszkamy Wam napisać….

ZDJĘCIA:
Cieszyn
CieszynCieszyn
Cieszyn – fontanna na rynkuCieszyn
Cieszyn – kontrola oświetlenia zabytków

Cieszyn
Cieszyn – i tak najlepsze dla chłopaków są place zabaw

Austria
Austria – trochę wspinaczki na parkingu

Austria
Austria – super tunele – wjazd 100km/h

Austria
Austria – uwielbiamy je…

Austria
Austria – bajeczne…

Austria
Austria, Kinderhotel – już na miejscu!!!

Austria
Kinderhotel – chłopcy… odprowadźcie samochód na parking!

Austria
Kinderhotel – trochę łamigłówek.

Austria
Kinderhotel – wydało się kto nas tu dowiózł – Staś!

Austria
Kinderhotel – pozdrawiamy!

Austria
Kinderhotel – szaleństwa w Sali Pirackiej!

Austria
Kinderhotel

Austria
Kinderhotel – na chwilę po sąsiedzku odwiedzamy salę gimnastyczną by pojeździć
na baby quadach…

Austria
Kinderhotel – …

Austria
Kinderhotel – …i wracamy do wnętrza pirackiego okrętu…

Austria
Kinderhotel

Austria
Kinderhotel

Austria
Kinderhotel – fontanna powietrzno-piłeczkowa…

Austria
Kinderhotel – …

Austria
Kinderhotel – …chyba się zmęczyłem – czas spać… dobranoc…

..::  następny dzień .::. strona główna ::..

Długo w nocy stuka w klawisze: Krzysztof; poprawia: Ania;
inspirują jak zwykle niezawodni Michaś i Staś.


(c) Portal Małego Podróżnika

.

Share