Złote Ferie w Złotym Stoku cz.2

Złote Ferie w Złotym Stoku

Drugą część relacji zaczynamy od wyprawy na Trójmorski Wierch. Otaczają nas góry więc czas na górski spacer i to pomimo lodowatego wietrzyska i chmur czochrających się o drzewa i przewalających przez przełęcze!

Do wododziału na Trójmorskim Wierchu... START!
Do wododziału na Trójmorskim Wierchu… START!
Chłopcy znaleźli starą piłkę i kopali ponad 2km pod górę!
Chłopcy znaleźli starą piłkę i kopali ponad 2km pod górę!
Na końcu podejścia w lewo, później lekko w prawo i ostatnia prosta...
Na końcu podejścia w lewo, później lekko w prawo i ostatnia prosta…

Trójmorski Wierch (1145 mnpm) to miejsce niezwykłe w geografii Polski! Jesteśmy w Masywie Śnieżnika poniżej szczytu góry której współczesna nazwa (dawniej Klepacz) coś sugeruje. Nazwę tę nadał górze Mieczysław Orłowicz w roku 1946 by pokreślić, że jest to JEDYNE miejsce w Polsce i jedno z sześciu w Europie gdzie spotykają się trzy wododziały. Postaraliśmy się dotrzeć do miejsca, gdzie raptem kilkadziesiąt metrów decyduje czy woda z topiącego się śniegu albo spadająca kroplami deszczu popłynie stąd do Morza Bałtyckiego, Czarnego lub Północnego!

Jesteśmy na przełęczy... teraz szukamy wododziału...
Jesteśmy na przełęczy… teraz szukamy wododziału…

Dopływy Orlicy po czeskiej stronie doprowadzą nasze kropelki do Łaby, która uchodzi do Morza Północnego. Również po czeskiej stronie płynie zasilana potoczkami ze stoków Trójmorskiego Wierchu Morawa, która jest dopływem Dunaju mającego ujście w Morzu Czarnym. Po polskiej stronie liczne dopływy Nysy Kłodzkiej, a później ona sama toczy swe wody do Odry zasilającej Morze Bałtyckie.

 

Film jak zdobywaliśmy wododział:

Na szczycie są małe gołoborza i wieża widokowa, ale ponieważ lodowaty wiatr usiłował nas zamrozić to po zdobyciu wododziału zarządziliśmy odwrót. Na drodze mieliśmy czysty, żywy lód więc po zaliczeniu kilku upadków i jednym nadwyrężonym obojczyku dotarliśmy do samochodu.


 

KAMIENIEC ZĄBKOWICKI – NIEZWYKŁY PAŁAC

Ktoś kto raz zobaczy bryłę tego pałacu zapamięta go do końca życia. Przypomina ogromne zamczysko, ale naprawdę to pałac w stylu romantycznym wybudowany w XIX wieku. To że powstał to istny cud. Zaczęło się banalnie. Marianna Orańska, królewna niderlandzka, odwiedza nowe dobra, które odziedziczyła w roku 1883. Szybka decyzja o budowie letniej rezydencji, zatrudnienie znanego architekta Karla Friedricha Schinkela i zaczyna się budowa… Już rok później widać niezwykle szybki postęp prac.

Nawet patrząc z bliska na fasadę pałacu nie trudno zgadnąć dlaczego nazywany jest zamkiem.
Nawet patrząc z bliska na fasadę pałacu nie trudno zgadnąć dlaczego nazywany jest zamkiem.

Ale Marianna Orańska to nie banalna kobieta. Zakochuje się, zdradza męża i to żeby wszystko działo się na arystokratycznym poziomie. Okazuje się jednak, że kochankiem jest masztalerz! Wybucha skandal i w roku 1848 następuje głośny rozwód. Zraniony może nie w uczuciach ale dumie na pewno Albrecht wymaga dodatkowych warunków rozwodu. Marianna nie może być na terenie Prus dłużej niż 24 godziny i każdy swój wjazd musi zgłaszać na policji.

Marianna Orańska i fragment wnętrz pałacowych za jej czasów
Marianna Orańska i fragment wnętrz pałacowych za jej czasów

Budowa stanęła. Miejsce to jednak musiało Mariannie tak przypaść do serca, że nie zważała na tak wielkie utrudnienia. Kupuje tuż za granicą Prus w Bilej Vodzie posiadłość i mając niewiele ponad 10 km nadzoruje prace. Po 33 latach pałac jest gotowy, kosztem prawie miliona talarów za które można by kupić…. trzy tony złota!!!

Widok z boku
Widok z boku

W roku 1945 ówcześni właściciele Kamieńca uciekają przed Rosjanami zabierając najcenniejsze ruchome zabytki. Pałac przetrwał wojnę ale płonie w 1946 zamieniając się w ruinę, którą rozszabrowano siłami miejscowych ale i na tzw. odbudowę Warszawy.

Kiedy staniemy w kolumnadzie frontowej zaczynamy sobie zdawać sprawę z ogromu budowli
Kiedy staniemy w kolumnadzie frontowej zaczynamy sobie zdawać sprawę z ogromu budowli

Na fali zmian w Polsce wydzierżawiono pałac prywatnemu właścicielowi. Były nadzieje, które w żaden sposób się nie spełniły. Pałac został doprowadzony do katastrofalnego stanu. Teraz wrócił pod zarząd gminy i dzięki pozyskaniu różnych funduszy powoli podnosi się z upadku. Skala prac pozostaje jednak niewyobrażalnie wielka. O tym ile jest jeszcze do zrobienia przekonacie się zwiedzając tę niezwykłą budowlę.

Sala balowa - widok sprzed wojny i obecny
Sala balowa – widok sprzed wojny i obecny
Kaplica pałacowa (z lewej) i sklepienie sali balowej
Kaplica pałacowa (z lewej) i sklepienie sali balowej
Dziedzińce pałacowe
Dziedzińce pałacowe

W Kamieńcu Ząbkowickim warto zwrócić uwagę jeszcze na przynajmniej jeden zabytek. Imponujące założenie dawnego opactwa cysterskiego. Najlepiej zwiedzanie zacząć od ul. Kościelnej mijając domy z ciekawymi fasadami. Później most z rzeźbami Św. Jana Nepomucena i Floriana i już przez bramę wchodzimy przed fasadę kościoła.

Kamieniec Ząbkowicki
Kamieniec Ząbkowicki

Z prawej kolejna figura “Bóg Ojciec”, za plecami budynek bramny, a kiedy obejdziemy kościół z lewej zobaczymy pięknie odnowiony Dom Opata – dawnie oczywiście fragment założenia klasztornego, obecnie siedziba Archiwum Państwowego. Oczywiście warto też zajrzeć do wnętrza kościoła, które jest zaskakująco jasne. Dwa elementy wyposażenia przykuwają wzrok – ołtarz (jeden z najwyższych w Polsce 22 metry) z obrazem popularnego na Dolnym Śląsku Michaela Willmanna “Wniebowzięcie NMP” oraz piękna barokowa ambona. Ołtarz i ambona powstały w początku XVIII wieku.

Kamieniec Ząbkowicki - figura "Bóg Ojciec"
Kamieniec Ząbkowicki – figura “Bóg Ojciec”

W kolejnym odcinku:
* Złoty Stok – miasto, Kopalnia Złota – Izba górnictwa i historii Złotego Stoku oraz Diamentowe Pole

W poprzednim odcinku:

* Kopalnia Złota, Osada Górnicza oraz pensjonat Złoty Jar w Złotym Stoku

Strony WWW odwiedzonych miejsc:


W klawiaturę literki wstukuje: Krzysztof Kobus

Ania poprawia byki, a Michał i Staś nieustająco inspirują…


(c) Portal Małego Podróżnika

 

 

Share