HOLANDIA – Tulipany i czarownice – dzień IV

MP_HOLANDIA_baner250
HOLANDIA (+ Niemcy) – Tulipany i czarownice…

kwiecień 2010 – dzień IV

 

 

Kwietne Corso

Dzisiaj dzień kwiatów… Co to oznacza? Oznacza to, że nadszedł ten jeden najważniejszy dla całej okolicy ale i dla wielu Holendrów z dalszych okolic. Kwietne CORSO to parada, w której bierze udział mnóstwo platform, na których przygotowano wymyślne konstrukcje z kwiatów. Tematem może być wszystko. W tym roku był m.in. statek Wikingów, budynek Moulin Rouge jako reprezentacja Paryża, rosyjski pociąg ale i bardzo skomplikowana konstrukcja z napisem Azerbejdżan. Dwie orkiestry, zespoły taneczne w strojach ludowych, kolekcjonerskie samochody ale i takie zwykłe prosto z salonu. Kto może brać udział w paradzie? W sumie to chyba każdy kto spełni warunki tj będzie miał czym przewieźć kompozycje kwiatowe. Duży aplauz wzbudziła ekipa oczyszczania miasta, która obwiesiła śmieciarkę kubłami na śmieci, które teraz robiły za… wazony. Na platformach oprócz kompozycji kwiatowych zespoły muzyczne, tancerki, damy, szalejąca młodzież,…

Chłocy patrzyli jak urzeczeni. Impreza popularna również w Polsce bo przyjechały trzy autokary z Polski. Warto zresztą w upatrzone miejsce przyjechać wcześniej bo korek robił się już na…. zjeździe z autostrady… Impreza jest perfekcyjnie zorganizowana. Wszystko co do minuty. Każdy może sobie zaplanować gdzie chce paradę zobaczyć. Wieczorem wszystkie platformy stoją w Haarlemie nad kanałem. Mają własne reflektory, więc można podziwiać je nawet w nocy, chociaż trudno wtedy docenić kolory kwiatów.

Kiedy parada przejechała pełni wrażeń wracamy na camping na obiadek. Obiadek polega na tym, że ja zgrywam zdjęcia, piszę bloga i gotuję makaron, a Ania zabiera chłopców na basen. Po obiedzie czas na Lejdę. Chłopcy śpią jak docieramy na miejsce więc łapię aparat i pędze zygzakami po mieście. Przeszedłem z 12 kładek i mostów miotając się od lewa do prawa a i tak wszystkiego nie obszedłem. Ale ma atmosferę ta Lejda. Knajpki na barkach gdzie gości dowożą motorówki robią wrażenie. Lejdę opasują kanały więc nie jest problemem jak się tu mieszka zabranie dziewczyny na randkę łodzią…

Tam gdzie kanały są szersze są również barki-domy. Generalizując mamy dwie kategorie mieszkalnych barek. Takie pływaki na których jest… hmmm… baraczek… oraz “prawdziwe” barki o zabytkowym rodowodzie. Podłaczone do prądu i często nawet do kanalizacji mają adresy. Ciekawe jak się podaje taki adres? Nadbrzeżna ulica i numer? Pomyślcie jakie to fajne – dostajecie pracę w innym mieście więc nie sprzedajecie mieszkania, nie zamawiacie firmy przeprowadzkowej a najwyżej…. holownik. A jak macie wolny zawód to możecie rok pomieszkać w jednym miejscu, dwa lata gdzie indziej,…

Jak mi się jeździ po Holandii? Dobrze. Praktycznie nikt tu nie szaleje. Największym zagrożeniem są cykliści. Mogą być wszędzie! Oczy dookoła głowy trzeba mieć koniecznie! Takiego sqrczybyka w PL bym przejechał i jeszcze bym dostał odszkodowanie a tu nic z tego… święte krowy! Mają bezwzględne pierszeństwo….I DOBRZE! Dzięki temu da się żyć! Chociaż jazda rowerem po stających dęba kładkach lub zwodzonych mostach nie jest najłatwiejsza. Tu też widać wyższość rowerów “kóz” z dużymi koła nad zwykłymi góralami. Na bruku duże koła to podstawa. Każdy cal mniej to trzęsiona straszna chyba, że mamy podwójną amortyzację.

Niejako zaczynając zgłębiać kulturę rowerową dowiadujemy się, że narodowym sportem jest… kradzież rowerów. Ukradli Ci rower? Ukradnij go komuś innemu! Jednocześnie są setki rowerów zapomnianych przez właścicieli! Przykute zabezpieczeniem do latarni, barierki, stojaka,… czekają na akcję policyjnego czyszczenia ulic ze złoków. Ekipa jedzie z przecinakami do zabezpieczeń i ciężarówką, wywożąc złom z ulic!

Na parking z obejścia miasta wróciłem zmachany do nieprzytomności a Ania jeszcze ordynuje zachód słońca na plaży… Tym razem padło na miejscowy kurort Noordwjik. Chłopcy szaleją na plaży aż słoneczko mówi nam DOBRANOC! Póżniej tablica świetlna podpowiedział nam, że temperatura spadłą do… 11 stopni. Chłopcom to nie przeszkadzało! Wróciliśmy do naszego domku na campingu regenerować siły na dzień jutrzejszy… Dobranoc!!!

ZDJĘCIA:


Kwietne CORSO – zaczynamy!
To chyba Wiking!


Tak! Tak! Tak! Ja chcę najazd Wikingów… 😉
Zaczynajcie od Warszawy…


Żona zgodziła się tylko na zdjęcie.. 🙁


Jeden z wagonów pociągu, rosyjskiego samowarka – From Rusia with Love!


Winne grona na maxa!


Karnawał w Wenecji.


Mytnik pierwszy ale…


….Szurkowski finiszuje… NIE! To Van der Bir… 😉


Ale Qry!


Platforma hiszpańska.


Ci panowie naprawdę potrafią grać! A tacy sympatyczni,
że wszystkie panie chciały się z nimi fotografować!


Azerowie.


Wielki aplauz wsród miejscowych muzułmanów(-ek).


Ale się rozszalały… mąż zobaczy będzie dżi….had….


Hmmm… Wygląda jak Kolumb…


Jeden z zabytkowych samochodów.


Te koniki morskie się ruszały!


Jest w orkiestrach dętych taka siła….


Pozdrowienia od kolarzy dla przyjaciół portalu
Małego Podróżnika z koloroweru.pl.


Kooo..koooo… kooo… kokokoko….


Bum! Bum! Tarara! Tarara!


Dajte EURo! Dajte mili Państwo! Mamy tu takie kufry na kasę ale puste!
Wypełnijcie je!


Kwiatki giganty.


Kwiatki giganty – chłopcy przy nich!


Kwietna Policja.


Ech! Paryż….


Tulipanów ciągną się szeregi, daleko szeroko jako morza brzegi.
Wstąpiłem na platformę i myślałem, że grzmiało
a to oklaski widzów i nie było ich mało…


EUROCAMP

CAMPING – nasz domek! Czas na robienie obiadku!


CAMPING – na basenie….


CAMPING – aby zjechać trzeba załoić ściankę wspinaczkową…


CAMPING – …o tak!


CAMPING – basen…


LEJDA

LEJDA (Leiden) – na starówkę przez most zwodzony…


Lejda – ot jedna z ulic.


A to chyba najciekawsze miejsca. Ring kanałów otaczających starówkę.


Wenecja? Nie Lejda!


Zabytkowe barki…


…na których się mieszka!


Dom z 1612 roku!!!!


Barki.


Widok z mostu zwodzonego na fragment uczęszczanych bardzo kanałów.


Po piątkowej balandze….


Część z tych rowerów na kładce jest pewnie bezpańska.


Ratusz – Lejda to jedno z najstarszych miast w Holandii.


Chłopcy się obudzili i podziwiają ruch na kanałach.


Na koniec dnia plaża.


Morze! Widzę morze!!!


A piraci już tu byli.


Rower to się w sumie cieszy, że Pan(i) nie zabrał (a) go na plażę.


Słońce powoli mówi nam….


D o b r a n o c….


Wracamy do naszego domku – niestety chłopcy odzyskują siły.
Impreza szykuje się taka do północy…

.:. POPRZEDNI DZIEŃ .:. strona główna .:. NASTĘPNY DZIEŃ .:.
Długo w nocy stuka w klawisze: Krzysztof; poprawia: Ania;
inspirują jak zwykle niezawodni Michaś i Staś.

 

 


(c) Portal Małego Podróżnika


Share