DANIA, Dzień Dziecka w Legolandzie – dzień 6


MP_Dania_Legoland_2014_baner
DANIA, Dzień Dziecka w Legolandzie
DZIEŃ 6

Kopenhaga, wybory i Pożegnanie z Afryką!
  Ostatni dzień roboczy naszej wyprawy! Jutro dojazd do Szwecji na prom. Dziś najpierw odwiedzimy polską ambasadę by zagłosować, później pojedziemy do domu rodzinnego Karen Blixen, a resztę czasu poświęcimy na zobaczenie kilku najciekawszych miejsc w Kopenhadze w tym słynnego Tivoli.

WYBORY

Kiedy w Polsce są jakieś wybory, a my jesteśmy poza naszym miejscem zamieszkania zawsze pamiętamy, by wziąć odpowiednie zaświadczenia i udać się na Wybory. Przynajmniej mamy poczucie, że zrobiliśmy co mogliśmy by było tak jak byśmy chcieli (żyj i daj żyć innym – w skrócie). W Kopenhadze idziemy więc zagłosować na naszych kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Wybory były w Polskiej Ambasadzie, która mieści się w ładnej willi. Frekwencja była całkiem spora i nie byliśmy w lokalu wyborczym sami.

DK_wybory_TP_3433Orzeł w portalu nie zostawia wątpliwości – nasza Ambasada w Kopenhadze


DK_wybory_TP_3437

Informacje jak głosować dla przypomnienia.

DK_wybory_TP_3440

Jesteśmy na liście!

DK_wybory_TP_3442

Iiiii…. już! Głos (ważny) wpada do urny

DK_wybory_TP_3453Po spełnieniu obywatelskiego obowiązku możemy realizować dalszy program!

RUNGSTED – Dom rodzinny i miejsce spoczynku Karen Blixen

Każdy kto lubi Afrykę lub dobrą literaturę lub dobry film ten na pewno wcześniej czy później powie: “Pożegnanie z Afryką” podając tę książkę jako przykład.

Jej autorką była właśnie Karen Blixen. Jesteśmy w domu, w którym się urodziła i mieszkała przed swoim wyjazdem oraz po powrocie z Afryki. Jej życie w Afryce łatwe nie było zarówno z powodu męża jak i pomysłu na plantację, kawy, która nie przynosiła dochodu, ale same straty.

Po powrocie do Danii zaczęła pisać książki, opowiadania, z których wiele było opartych na jej życiu w Afryce. To jej przyniosło sławę. Zmarła w Rungsted w 1962 roku i tu jest pochowana w parku otaczającym dom, pod pomnikowym drzewem.

W jej domu zorganizowane muzeum (drugie jest w Nairobi) i archiwum zbierające wszelkie pamiątki po niej. A film “Pożegnanie z Afryką” zdobył 7 Oskarów, film wg. jej innego dzieła: “Babette’s Feast” kolejnego… Była nominowana do Literackiej Nagrody Nobla…

DK_Karen_TP_3526

Dom Karen Blixen w Rungsted

DK_Karen_TP_3462

DK_Rungsted_Dom_KB_3751

Widok od ogrodu

DK_Karen_TP_3474

Karen Blixen zaprasza do środka…

DK_Karen_TP_3479

Część wnętrz to typowe wnętrza muzealne…

DK_Karen_TP_3539

…inne to pamiątki i wystrój taki…

DK_Karen_TP_3536

…jaki był za życia Karin Blixen.

DK_Karen_TP_3517

Dzieła tłumaczone na dziesiątki języków.

DK_Karen_TP_3504

Liściki do Karen…

DK_Karen_TP_3487

DK_Karen_TP_3498

DK_Karen_TP_3493

DK_Karen_TP_3593

DK_Karen_TP_3565

Kufer podróżny Karen

DK_Karen_TP_3554

Salon

DK_Karen_TP_3618

DK_Karen_TP_3629

Sypialnia

Blixen_montaz1

Z lewej zdjęcie paszportowe Karen i ona sama przed swoim domem w Rungsted
(fot. (c) materiały prasowe muzeum w Rungsted)

DK_Rungsted_Dom_KB_3727

Płyta nagrobna Karen Blixen

KOPENHAGA – Od Małej Syrenki przez Nyhavn po Pałac Królewski i Tivoli

Kopenhagę traktujemy bardzo ulgowo (i siebie tutaj też) ponieważ tak duże i bogate w ciekawe miejsca miasto wymaga naprawdę sporo czasu. Wolimy więc przejść się jedną trasą spacerkiem łącząc kilka ciekawych miejsc niż miotać się po całym mieście.

Naszą wędrówkę zaczynamy od… Małej Syrenki. To symbol Kopenhagi i miejsce, gdzie trudno zrobić sobie zdjęcie kiedy za konkurencję ma się trzy wycieczki japońskie…

Dalej nasza trasa prowadzi do kopenhaskiego odpowiednika fontanny Di Trevi czyli Gefionspringvandet – Fontanny Gefion. To nie jest tylko zwykłe dzieło sztuki ale jednocześnie przedstawienie legendy jak powstała Dania.

Gefion była boginią rolnictwa. Kiedy Danii jeszcze nie było poprosiła króla Szwecji by podarował jej ziemię, którą ona sama zagospodaruje. Król odmówić nie chciał, ale i za dużo ziemi stracić też  nie miał zamiaru. Wymyślił, że da jej tyle ziemi, ile zdoła zaorać w ciągu jednej doby. Jednego jednak nie przewidział… miał do czynienia z boginką! Gefion zamieniła swoich czterech synów w woły i zaprzęgła ich do pługa – po dobie zaorany był ogromny kawał ziemi, który oderwany został od Szwecji i zakotwiczony na morzu, a nazywa się… Zelandia.

Dochodząc do fontanny z lewej towarzyszyły nam ziemne nasypy i fosy. Zaraz mostem nad fosą wejdziemy do środka. To cytadela Kastellet. Niegdyś samowystarczalne miasteczko wojskowe w mieście. Nawet mieli wiatrak mielący mąkę o koszarowych, ale ładnych budynkach nie wspomnę. To też oaza zieleni i spokoju. Można przyjechać na rowerze i posiedzieć w otoczeniu zieleni.

Teraz czas na Nyhavn. Mało kto pamięta, że to nazwa dzielnicy, większość kojarzy z kanałem portowym nad którym ciągną się kolorowe kamienice, których partery to jeden ciąg restauracji i pubów. Trzeba przyznać, że to uroczy fragment miasta, a pikanterii niech doda fakt, iż jeszcze w 1970 roku był to prawie opuszczony fragment miasta i dopiero rewitalizacja doprowadziła do tego co widzimy dzisiaj. Dużo młodzieży, muzyka na żywo, stoliki na chodniku, kolorowy tłum. Na końcu kanału przystań turystycznych łodzi pływających do Małej Syrenki i po innych kanałach. Fajne miejsce do pogapienia się, posiedzenia na nadbrzeżu.

Ostatni na naszej trasie jest Pałac Królewski Amalienborg. To znowu miejsce gdzie trzeba być, odwrotu nie ma. Pałac rokokowy, ale tak zaskakująco rozplanowany, że naprawdę budzi uznanie fantazja architekta. Kwadratowy plac-dziedziniec ma w czterech ściętych narożnikach, cztery skrzydła pałacu niektóre połączone ze sobą łącznikami. Patrząc chociażby w Google Maps na widok z satelity robi to niezwykłe wrażenie.

Piszę plac-dziedziniec, ponieważ jest ten dawny wewnętrzny dziedziniec obecnie dostępny do ruchu. Można przejść, przejechać,… A przecież to siedziba duńskiej rodziny królewskiej. Chociaż początkowo były to cztery pałace czterech możnowładców. Z czasem coraz częściej mieszkali królowie. Dziś to zimowa rezydencja królewska. Kiedy królowa Małgorzata II jest w Pałacu Schacka, a jej obecność w budynku sygnalizuje powiewający duński sztandar królewski.

Na koniec naszego zwiedzania czas na zabawę. Jak wspomniałem nie napinamy się na bieganie po całym mieście. Kiedyś wrócimy tu na dłużej. Czas na koniec dnia w Ogrodach Tivoli.

Ogrody Tivoli to miejsce zadziwiające. To dwa w jednym. Tym jednym jest park-ogród z miejscami takimi jak teatr, sala koncertowa. Tym drugim jest wesołe miasteczko czyli lunapark w swoim klasycznym wydaniu. Powinny być kolejki górskie, karuzele, diabelski młyn, strzelnice,… To wszystko jest i działa od 1843 roku! To drugi najstarszy lunapark świata (pierwszy jest 10 km pod Kopenhagą) i co ciekawe cały sektor tych “klasycznych” miejsc zabawy przetrwał m.in. z najstarszą (1914 r.) – drewnianą (!) kolejką górską i cieszy się niezwykłym powodzeniem! Rocznie do Tivoli sprzedaje się 4 mln biletów! Tylko Disneyland pod Paryżem pobił ten rekord.

Jest oczywiście sektor nowoczesnych maszyn do odwirowywania płynów ustrojowych. M.in. najwyższa na świecie… karuzela (80 metrów). Jest nowa górska kolejka i warto popatrzeć na zdjęcia twarzy tych, którzy nią jadą… tak wyglądają ludzie śmiertelnie przerażeni! Jest Vertigo czyli “samoloty” osiągające 100 km/h, którymi można trochę sterować, ale po co. Golden Tower to swobodny upadek z wysokości ponad 60 metrów. No rollercoaster Demon – niektórzy nie przestają krzyczeć nawet kiedy jazda się już skończyła!

Ale jest też całe mnóstwo spokojniejszych rozrywek od Domu Bajek Andersena poczynając…

 DK_Kopenhaga_Tivoli_TP09596Kto raz tu był tę bramę zapamięta!

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP09599

Opaska to wstęp do atrakcji

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP4457

Jak nie teatr to kino

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP09644

Najwyższa karuzela – 80 metrów!

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP09767

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP09655

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP09684

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP4190

A kto mówił, że będzie łatwo?

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP4257

Hala elektrycznych samochodzików.

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP4307

Chwila oddechu

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP4343

Kolejka Demon… demon szybkości, strachu,…

DK_Kopenhaga_Tivoli_TP09754

To już będzie 174 sezon w Tivoli, a to pamiątka 150-lecia…

Kończy się nasz wyjazd. Ze wszech miar bardzo udany. Teraz skok przez Szwecję do naszego ulubionego promu Stena Line i powrót do Polski.
.:. poprzedni dzień .:. strona główna .:.
Długo w nocy stuka w klawisze: Krzysztof; poprawia: Ania;
inspirują jak zwykle niezawodni Michaś i Staś.

(c) Portal Małego Podróżnika

Share