ALGIERIA. Tuaregowie. Muzyczna podróż z Torre.pl – DJANET

ALGIERIA. Tuaregowie. Muzyczna podróż z Torre.pl
DJANET – 2017

Wszystko kręci się wokół DJANET

Djanet to koniec ponad 2000 km jazdy z Algieru. Tu musicie wybrać… w lewo do miasta, czy w prawo z postojem na stacji benzynowej i dalej Nigrowi i Libii… Djanet to nasza baza. Djanet to miejsce ceremonii Sebeiba. Djanet to najwieksza oaza i centrum handlowo – usługowe. Trudno więc by w naszym opisie nie znalazł się rozdział poświęcony Djanet.

ALGIERIA, Djanet: lotnisko

Djanet (Dżanet) to oaza. Nie miasto ale właśnie oaza. Z wodą związana na dobre i na złe. Na dobre bo woda tu generalnie jest, ciurka ze źródeł zbierana w basenach między palmami.
Ale jest też tu woda nieobliczalna, zabójcza. Oaza położona jest wzdłuż wyschniętego koryta rzeki,… Rzeki której normalnie nie ma, ale jak jest to potrafi zabrać domy wybudowane zbyt blisko niej i wiele ludzkich istnień.

W Djanet przeżyliśmy i burzę piaskową i monstrualną ale krótką ulewę. Wiemy do czego jest tu zdolny żywioł. Widzieliśmy czysty asfalt drogi i po kilku dniach wydmy nań wchodzące. Znaki przy drodze o wydmach atakujących samochody są jak najbardziej prawdziwe.

Wzdłuż suchej rzeki, która potrafi utopić

Djanet ciągnie się przez kilka kilometrów. Osią jest Oued Idjediou. Zwykle suchy i zaśmiecony, ale bywają takie lata, że fafa powodziowa zmiata wszystko na swojej drodze i topi tych, którzy podjęli próbę jej pokonania. To już banał ale trzeba go przypomnieć: na Saharze więcej osób się topi niż umiera z pragnienia!

ALGIERIA, Djanet: brama do miasta na głównej drodze

W Djanet możemy wyróżnić kilka ważnych miejsc:

  • centrum – poznacie od razu. Zagęszczenie sklepików zaułków no i sporo ludzi.
  • bazar – niedaleko centrum ale wyraźnie od niej oddzielony. Takie miasto w mieście. Ostatnio przejścia między ciągami sklepów zostały zadaszone i prawie cały bazar jest “pod dachem”.
  • stare Djanet – łatwo je zlokalizować wieczorem. Jak się jedzie od lotniska po lewej za pasem palm świeci wieża małego meczetu – to tam… Wiele domów jest tu w ruinie ale niektóre wciąż zamieszkałe. nie ma tu gwaru głównej ulicy. Słychać osły i… kaskady wody zbierającej się w zbiornikach i rozprowadzanych między palmami.
  • ksary – są trzy ale tylko jeden ma przewodnika i jest “odbudowany” czyli ma pobielone mury i właściwie to wszystko…. Te mury mają pomieszczenia itd…. ale nie ma tam zadnego wyposażenia. Chodzicie po prostu w plątaninie ścieżek i schodków z kolejnych miejsc znajdując najciekawszy widok na miasto.
  • nowe Djanet budujące się na potęgę o kilka km od starówki w kierunku lotniska. my mieszkamy właśnie tam w Ifri w hotelu Pension familiale “la Grotte des Ambassadeurs”. Niby na uboczu ale miejsce znakomite. Vis-a-vis piekarnia z cudownymi bagietkami, na rogu krawiec – może poprawić odzież, którą kupiliście na bazarze, a dosłownie 20 metrów od niego znakomity osiedlowy spożywczak z sokami, harissą i owocami… czego chcieć więcej???
  • Jest oczywiście jeszcze jedno ważne miejsce – miejsce gdzie rozgrywa się ceremonia Sebejba. To niedaleko bazaru w suchym korycie Oued Idjediou.
ALGIERIA, Djanet: kolory ubrań kobiet są zjawiskowe

Jeżeli jesteście w Djanet koniecznie znajdźcie czas na kawę w centrum i bazar. Najpierw bazar! Komunikacja jest prosta, jeżeli nie macie własnego samochodu przez Djanet główną drogą jeżdżą busiki. Gdzie byście nie mieszkali macie do nich rzut beretem i za grosze jedziecie do centrum. Kiedy będzie na takim dość dobrze widocznym placyku powstałym przez poszerzenie głównej drogi i zobaczycie z jednej strony kawiarnię (bardzo charakterystyczna, jedyna, jadąc od lotniska po prawej) to wysiadajcie… stąd wszędzie blisko!

Zapamiętajcie kawiarnię! Kawa genialna ze staromodnego ekspresu tu najlepiej posiedzieć po zachodzie słońca kiedy już zobaczycie w Djanet wszystko. Tu będziecie chłonąć uliczny ruch.
Muzeum w Djanet nie odwiedzajcie, szkoda czasu, nic tam nie ma no… chyba, że coś się zmieni…. kiedyś…

Bazar

Najważniejszym miejscem w mieście wartym odwiedzenia jest bazar. Tam możecie kupić najlepsze pamiątki. Przede wszystkim zwróćcie uwagę na ubrania damskie i męskie. Dla panów stylowa tuareska czyli duuuuuuża koszula bogato wyszywana i spodnie oraz szesz, czyli zawój na głowę (kupuje się go na metry – najlepiej kupić 5 metrów). Dla Pań w orgii kolorów materiały z których dzięki pomysłowości miejscowych kobiet w minutę macie suknię. Nie żartuję… prostokątny materiał zmienia się w suknię – wystarczy tylko pomysłowo się zawinąć!

ALGIERIA, Djanet: bazar – materiały i gotowe stroje

Biżuteria tuareska jest, miecze i noże również… By je nabyć odwiedźcie  kowali. Znaleźliśmy ich czterech, a dokładnie cztery zespoły. Dwa na bazarze i u nich macie głównie miecze, noże. Natomiast przed bazarem od strony miasta kiedy droga skręca na rondzie w prawo to prosto jest coś jakby garaże i napis ARTISIANS tam tylko dwa boksy są wykorzystywane właśnie przez kowali. Znajdziecie u nich krzyże tuareskie, sygnety i biżuterię.

ALGIERIA, Djanet: bazar – kowale i jednocześnie jubilerzy

Bazar jest niewielki. trudno się zgubić. Gdzie nie wyjdziecie idźcie wzdłuż w jedną stronę i wyjdziecie na drogę. Bazar jest między korytem rzeki, a uliczką doń prowadzącą. Z jednej z pozostałych stron zobaczycie pustkę i góry w tle, z drugiej jest uliczka i nasi “kowale w garażach”.

ALGIERIA, Djanet: bazar – nawet Lewandowski tu zagląda! A ja stoję przy fotelu…. ślubnym!

Centrum, a w nim… kawa… bajeczna!

Wracamy niespiesznie do centrum. Od bazaru na rondzie prosto. Droga zakręci w lewo i zobaczymy sklepiki w podcieniach domów. To już tu. Główna ulica i vis-a-vis nas schodki prowadzą do dużego tarasu ze stolikami – to właśnie kawiarnia, którą trzeba odwiedzić. Na kawę jak jest wielu klientów (a jest ich wielu zawsze).

Okoliczne sklepiki zapewniają większość potrzeb od baterii i dezodorantu po owoce i jedzenie. Alkohol? Oczywiście nie ma. Woda ognista zakazana i jej w Djanet nie dostaniecie.

ALGIERIA, Djanet: główna ulica

Ksary

Ksary są trzy. Dwa w kompletnej ruinie, a trzeci nad kolorowym, dużym meczetem został częściowo odbudowany. Kiedyś była tam setka pokoi gdzie mieszkało w każdym od 1 do 5 osób. Miejsce obronne jak to na ksar przystało, położone na wzgórzu, budowla zawieszona nad traktem. Powstał w XVI wieku. Odbudowa ma na celu zrobienie z niego atrakcji turystycznej ale nie spodziewajcie się za wiele. Oczywiście będąc w Djanet koniecznie trzeba go zobaczyć, ale poza murami nie ma tam żadnej ekspozycji. Jedynymi elementami na jakie można zwrócić uwagę są drewniano-skórzane drzwi. Ale widoki są imponujące – znacznie lepsze niż miejsca widokowego pod dawnym Fortem Charlet (obecnie Residence ONAT).

ALGIERIA, Djanet: ksar
ALGIERIA, Djanet: meczet u stóp ksaru
ALGIERIA, Djanet: Widoki z ksaru i punktu widokowego pod dawnym Fortem Charlet

Dawne Djanet

Aby poczuć klimat oazy warto podjechać na drugą stronę Oued Idjediou. Przejeżdżamy przez gaj palmowy i kiedy droga skręci w prawo warto się zatrzymać. Na zakręcie zobaczycie jedno ze źródeł zasilających oazę. Napełnia ono baseny, z których kanały nawadniają palmy. Z lewej strony drogi teren się wznosi gwałtownie. To kolejna bariera skalna stanowiąca obramowanie Oued Idjediou. U jej podstawy wznoszą się jak gniazda jaskółek domy. Większość opuszczona, ale niektóre jeszcze zamieszkałe. Cisza i spokój.

ALGIERIA, Djanet: stare Djanet za gajem palmowym

Nowe Djanet

Samo Djanet to jakby trzy miejscowości połączone razem (Zalouaz, Djanet i Ifri). Ciągną się chyba już z 8 km. Zabudowa byłaby bardziej zwarta ale ograniczana jest barierami skalnymi. Jedyne miejsce mające perspektywę rozwoju znaleziono przy drodze do ronda gdzie można pojechać na lotnisko lub ku Nigrowi i Libii. Miejscowość nazywa się Ifri i dynamicznie jak na warunki algierskie się rozwija. Ma tu powstać nawet kilkaset mieszkań i domów co faktycznie widać dookoła ale tempo budowy oczywiście jest no…. takie sobie…

ALGIERIA, Djanet-Ifri: “nasza” piekarnia

My mieszkamy właśnie tu co jest o tyle dobre, że jest cisza i spokój. Pension familiale “la Grotte des Ambassadeurs” sąsiaduje z piekarnią, sklepikiem spożywczym i… krawcem. Do centrum Ifri raptem z 200 metrów. Dojazd do centrum też prosty ponieważ po głównej drodze jeżdżą busiki.


 Powrót do menu wyprawy  lub Na północ od Djanet


(c) Portal Małego Podróżnika

Share